I C 318/23 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Okręgowy w Warszawie z 2026-01-22
Sygn. akt I C 318/23
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Warszawa, dnia 24 września 2025 roku
Sąd Okręgowy w Warszawie I Wydział Cywilny
w składzie:
Przewodniczący sędzia Marcin Polit
Protokolant sekretarz sądowy Zuzanna Kurek
po rozpoznaniu w dniu 5 września 2025 roku w Warszawie
na rozprawie
sprawy z powództwa D. U.
przeciwko (...) S.A. w W.
o zapłatę
I. zasądza od pozwanej (...) S.A. w W. na rzecz powódki D. U. kwotę 179 000 (sto siedemdziesiąt dziewięć tysięcy) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 22 czerwca 2023 roku do dnia zapłaty;
II. oddala powództwo w pozostałej części;
III. zasądza od pozwanej (...) S.A. w W. na rzecz powódki D. U. kwotę 6 417 (sześć tysięcy czterysta siedemnaście) złotych tytułem zwrotu kosztów procesu, w tym kwotę 5 400 (pięć tysięcy czterysta) złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego – z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się niniejszego orzeczenia do dnia zapłaty.
Sygn. akt I C 318/23
UZASADNIENIE
Pozwem nadanym w urzędzie pocztowym w dniu 2 lutego 2023 roku powódka D. U., zastępowana przez fachową pełnomocniczkę, wniosła o zasądzenie na jej rzecz od pozwanej (...) S.A. w W. kwoty 179 000 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia doręczenia pozwanej odpisu pozwu do dnia zapłaty. Z uzasadnienia pozwu wynikało, że w dniu 14 lipca 2017 roku strony zawarły umowę o świadczenie usług maklerskich i brokerskich, przy czym nastąpiło to w lokalu powódki. Tego samego dnia D. U. złożyła dyspozycję przelewu na rzecz pozwanej kwoty 200 000 zł, która miała zostać przeznaczona na zakup obligacji (...) Bank S.A. Ostatecznie powódce udało się nabyć obligację za kwotę 179 000 zł, zaś pozostałe 21 000 zł jej zwrócono. Inicjatywa nabycia ich wyszła od pracowniczki (...) Bank S.A., która wskazywała na ich zalety i przedstawiała je jako bezpieczne. D. U. nie została poinformowana o ryzyku wiążącym się z inwestycją w obligacje ani też o kondycji finansowej ich emitenta. W dniu 29 września 2022 roku Bankowy Fundusz Gwarancyjny podjął decyzję o przymusowej restrukturyzacji (...) Bank S.A. i umorzeniu określonych w niej, wyemitowanych przez ten bank obligacji. W efekcie powódka utraciła wszystkie zainwestowane w nie środki. Strona powodowa wskazała, że pozwana dopuściła się w stosunku do niej tzw. misselingu, a zatem doprowadziła do zakupu przez nią produktu niedopasowanego do jej potrzeb i założeń inwestycyjnych i z tego powodu podnosi odpowiedzialność za wyrządzoną w ten sposób szkodę. Ponadto autorka pozwu argumentowała, że między stronami doszło do zawarcia umowy o doradztwo inwestycyjne, która została wykonana nienależycie, co także rodzi odpowiedzialność pozwanej (pozew – kk. 3 – 17, koperta ze stemplem – k. 106).
Zarządzeniem z dnia 28 lutego 2023 roku dokonano zwrotu pozwu uznając, iż powódka, opłaciwszy go kwotą 1 000 zł, nie uczyniła tego należycie (zarządzenie – k. 110). W tygodniowym terminie od doręczenia jej pełnomocnik odpisu tego zarządzenia złożony został jednak wniosek o zwolnienie D. U. od kosztów sądowych (kk. 112), w konsekwencji czego uznano, że pozew wywołuje skutki od daty jego pierwotnego wniesienia. Postanowieniem z dnia 9 maja 2023 roku (k. 121) referendarz sądowy zwolnił powódkę od kosztów sądowych w części, to jest od opłaty sądowej od pozwu w kwocie przekraczającej uiszczone już przez nią 1 000 zł.
Ustosunkowując się do twierdzeń zawartych w pozwie pozwana, również zastępowana przez fachową pełnomocniczkę, złożyła początkowo odpowiedź na wniosek o udzielenie zabezpieczenia (kk. 132 – 157), potem zaś odpowiedź na pozew (kk. 652 – 716), konsekwentnie wnosząc o oddalenie powództwa. Pozwana podniosła, że rzeczywistą przyczyną wystąpienia szkody po stronie powodowej nie było jej zachowanie, ale podjęcie przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny decyzji o umorzeniu przysługujących D. U. obligacji. Zdaniem pozwanej skutkiem tego stwierdzenia musi być uznanie, że z uwagi na treść art. 72 ust. 3 pkt 2 i pkt 3 ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, systemie gwarantowania depozytów oraz przymusowej restrukturyzacji powódce nie przysługuje żadne odszkodowanie, a umorzone obligacje są uważane za spłacone. Strona pozwana podniosła również, iż proces oferowania powódce obligacji przebiegł prawidłowo, a nawet gdyby można było przyjąć odpowiedzialność pozwanej z deliktu, to i tak jej roszczenie uległoby przedawnieniu. Wreszcie strona pozwana argumentowała, że powódka sama przyczyniła się do powstania szkody. To ostatnie zachowanie miało przejawiać się w bezkrytycznej wierze w oświadczenia pracowniczki oferującej zakup obligacji i zaniechaniu samodzielnego sprawdzenia przekazywanych D. U. dokumentów (odpowiedź na pozew – kk. 652 – 716).
Sąd ustalił, co następuje:
Powódka D. U. ma (...) lat (urodziła się w (...) roku). Ma wykształcenie średnie, jest (...). W roku 2017 prowadziła sklep (...), założony w roku 1995. Posiadała w tamtym czasie około 200 000 zł oszczędności i od trzech lat była już klientką (...) Bank S.A. w W., korzystając – z racji wysokości posiadanych środków – z pomocy indywidualnego doradcy. Początkowo funkcję tę pełniła osoba, której personaliów nie ustalono w postępowaniu sądowy; później opiekę nad powódką przejęła B. M..
D. U. zależało przede wszystkim na bezpieczeństwie zgromadzonych przez nią oszczędności. Wysokość odsetek, uzyskiwanych od deponowanych w banku kwot, nie odgrywała dla niej istotnego znaczenia. Lokując je powódka polegała na poradach udzielanych jej przez B. M., która początkowo – jak zeznała powódka – „ulokowała mi pieniążki w funduszu jakimś open life”.
W lipcu 2017 roku B. M. zatelefonowała do powódki, proponując jej nabycie obligacji (...) Bank S.A. Zaznaczała, że czas na podjęcie decyzji jest ograniczony i należy się spieszyć. Wymaga podkreślenia to, że rozmówczyni D. U. była pracowniczką tego właśnie podmiotu i tak też identyfikowała ją powódka, będąca – jak wspomniano – klientką tego banku od roku 2014. Powódka nie zdawała sobie jednak sprawy z tego, że B. M. reprezentuje w tej sytuacji jako pełnomocniczka inny podmiot – dom maklerski (...) S.A. Powódka ufała konsultantce, która nie przedstawiła jej żadnych zagrożeń związanych z nabyciem obligacji. D. U., nieobeznana z rynkiem finansowym i w zasadzie zupełnie pozbawiona własnego doświadczenia w inwestowaniu w jego instrumenty, uważała, że oferuje się jej produkt zbliżony do lokaty.
W dniu 14 lipca 2017 roku powódka podpisała wszystkie konieczne dokumenty. Podpisy na części z nich złożyła w pośpiechu w swoim domu, do którego – wraz z kierownikiem placówki, oczekującym podczas tej czynności w samochodzie – przyjechała B. M.. Inne podpisano w banku. Związane z tym czynności także odbyły się bardzo szybko, zaś pozostały czas wizyty w tej instytucji obie kobiety spędziły na pogawędce.
Pierwszym z podpisanych przez D. U. dokumentów, który był w ogóle konieczny do realizacji operacji nabycia obligacji, była umowa o świadczenie usług maklerskich i brokerskich. Nie przewidywała ona wykonywania na rzecz klientki pozwanej jakichkolwiek usług doradztwa inwestycyjnego, a jedynie – zgodnie z jej §1 ust. 1 – zawierała zobowiązanie pozwanego domu maklerskiego do przyjmowania i przekazywania oraz wykonywania zleceń nabycia lub zbycia instrumentów finansowych oraz prowadzenia rachunku, jak i świadczenia – na podstawie zleceń i dyspozycji klienta – innych usług wskazanych w obowiązującym u pozwanej regulaminie. W §2 ust. 1 lit. a) umowy zawarto oświadczenie klientki, iż przed jej podpisaniem zapoznała się ona z treścią tego regulaminu, który miał być umieszczony na stronie internetowej domu maklerskiego lub też dostępny w jego oddziałach.
Pełny tytuł tego dokumentu brzmiał: „Regulamin świadczenia przez (...) S.A. usług maklerskich oraz prowadzenia rachunków papierów wartościowych i rachunków pieniężnych”. Uregulowanie §33 regulaminu przewidywało możliwość udzielania przez pracowników domu maklerskiego, nieodpłatnie, „porad inwestycyjnych o charakterze ogólnym”; w ustępie trzecim tego paragrafu wyraźnie zaznaczono jednak, że zakazane jest udzielanie porad inwestycyjnych w formie rekomendacji zachowania inwestycyjnego klienta odnośnie skonkretyzowanego instrumentu finansowego. Z takim unormowaniem kwestii ewentualnych porad korespondował zapis §14 umowy, w którym powódka wyrażała zgodę na przekazywanie jej przez (...) S.A. informacji handlowych.
Powódka podpisała także formularz zapisu na obligacje serii (...) (...) Bank S.A. Zapis ten dotyczył 200 obligacji; cena każdej wynosiła 1 000 zł. Dokument zapisu zawierał oświadczenie klientki, w którym między innymi stwierdzała ona, że przed podjęciem decyzji inwestycyjnej miała możliwość zapoznania się z prospektem emisyjnym, uczyniła to i akceptuje ryzyka, które zostały tam opisane. Także tego samego dnia powódka przelała na rachunek (...) S.A. kwotę 200 000 zł – z rachunku, prowadzonego dla niej i jej męża w (...) Bank S.A.
W tym samym dniu podpis powódki znalazł się również na innych dokumentach. D. U. podpisała „Oświadczenie klienta zainteresowanego nabyciem obligacji oferowanych przez (...) S.A.”. Jak wynika z treści tego oświadczenia, miało ono charakter ogólny i w taki też sposób odnosiło się do wszystkich obligacji nabywanych za pośrednictwem pozwanej, nie zaś tylko do obligacji emitowanych przez (...) Bank S.A. Taki wniosek płynie z treści dokumentu, zwłaszcza zaś z jego punktu 2 ust. 2 lit. a), w którym m. in. zapisano, że (...) Bank S.A. nie ponosi odpowiedzialności za zobowiązania emitenta, chyba że inaczej i wprost stwierdzono w materiałach oferowanych przez pozwany dom maklerski.
Przed zawarciem umowy i dokonaniem zapisu na obligacje B. M. przeprowadziła z powódką czynność polegającą na wypełnieniu tzw. kwestionariusza oceny potrzeb, adekwatności i odpowiedniości dla klienta będącego osobą fizyczną zainteresowanego instrumentami finansowymi, ubezpieczeniami, produktami inwestycyjnymi oraz usługami inwestycyjnymi lub maklerskimi. Powódka zaznaczyła w nim, że w ciągu ostatnich pięciu lat poprzedzających uzupełnienie tego formularza inwestowała w lokaty, produkty strukturyzowane, w tym ubezpieczenia na życie lub obligacje strukturyzowane, a także w ubezpieczenia o charakterze inwestycyjnym, tj. ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Wskazała, że jej dotychczasowe inwestycje miały charakter długookresowy, wiązało się z nimi umiarkowane ryzyko; była zainteresowana osiągnięciem zysków przewyższających te z lokat bankowych. Podała, że jej miesięczny dochód umożliwia jej inwestowanie kwoty wynoszącej od 200 zł do 4 999 zł, co stanowi mniej niż 50% jej dochodów netto; w umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem gwarancyjnym może zainwestować 100 000 zł, co stanowi mniej niż 50% jej oszczędności; dochody uzyskuje z własnej działalności gospodarczej, jest zainteresowana okresem inwestowania wynoszącym od pięciu do dziesięciu lat, a w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy zainwestowała w instrumenty finansowe powyżej 50 000 zł. W tym czasie zrealizowała też do dziesięciu transakcji dotyczących tych instrumentów (przy czym w tym wypadku alternatywne odpowiedzi przewidywały realizację albo żadnej, albo więcej niż dziesięciu transakcji). Powódka zaznaczyła także odpowiedzi dotyczące posiadanych przez nią ubezpieczeń.
W punkcie 8 kwestionariusza zawarty został swoisty test wiedzy na temat instrumentów finansowych – spośród podanych tam siedemnastu zdań powódka musiała wybrać prawdziwe, co bezbłędnie uczyniła. Zdaniem Sądu nie uzupełniała jednak tej części formularza sama, ale z pomocą obsługującej ją pracowniczki. Świadczy o tym charakter zawartych w teście zagadnień, przy czym z całą pewnością stwierdzenie ich prawdziwości stanowiło dla osoby nieobytej z rynkiem instrumentów finansowych duże wyzwanie. O ile pytanie dotyczące terminów wypłaty odsetek od obligacji było stosunkowo proste (dotyczyło tego, czy wypłaca się je w terminach określonych w warunkach emisji czy też zawsze dwa razy do roku), zwłaszcza jeśli powódce zaproponowano już nabycie obligacji i choćby ogólnie wytłumaczono, jakie otrzyma z tego tytułu środki i kiedy to nastąpi, to już pytania o to, czy wierzytelności z tego tytułu są zabezpieczone przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny, jakie znaczenie dla ryzyka płynności może mieć to, czy emitent zamierza ubiegać się o wprowadzenie obligacji do obrotu na rynku zorganizowanym, a także czy na giełdzie papierów wartościowych notowane są kontrakty na różnice kursowe stanowią trudność nie tylko zupełnych laików, ale także dla każdego, kto na co dzień nie obcuje z rynkiem instrumentów finansowych. Mimo tego na wszystkie te pytania powódka odpowiedziała, jak wskazano, poprawnie.
Trzeba dodać, że w tamtym okresie w pozwanym domu maklerskim przeprowadzono szkolenie, dotyczące zagadnienia tzw. misselingu. Z materiałów pochodzących z tego szkolenia wynika, że jako zachowania budzące wątpliwości etyczne oceniono w jego trakcie m. in. niepełne lub nierzetelne informowanie o produkcie, w tym podawanie jego cech w sposób wybiórczy.
Sam prospekt emisyjny, dotyczący obligacji nabywanych przez powódkę, zawierał informacje o wiążących się z nimi ryzykach – w dziale (...) wyliczał łącznie czterdzieści dwa ich rodzaje. Dokument ten liczył pięćdziesiąt stron.
Zgodnie z ostatecznymi warunkami emisji obligacji podporządkowanych serii (...) dzień ich wykupu oznaczono na 26 lipca 2024 roku. Odsetki powódka miała otrzymywać dwa razy do roku – 26 stycznia i 26 lipca, począwszy od roku 2018.
Powódka objęła ostatecznie 179 obligacji o wartości nominalnej 1 000 zł każda. W dniu 29 września 2022 roku Bankowy Fundusz Gwarancyjny wydał decyzję, na mocy której wszczęta została przymusowa restrukturyzacja (...) Bank S.A. i w związku z tym umorzono z dniem jej rozpoczęcia obligacje na okaziciela serii (...). W efekcie powódka całkowicie utraciła zainwestowane w nie środki.
Z tytułu sprzedaży obligacji powódce B. M. otrzymała prowizję. Dom maklerski (...) S.A. działał w procesie oferowania obligacji jako agent emitującego je (...) Bank S.A., na podstawie łączącej te podmioty umowy agencyjnej.
Powyższe ustalenia faktyczne poczyniono na podstawie dowodów znajdujących się w aktach sprawy – dokumentów oraz zeznań świadków - W. G. i B. M. – a także powódki D. U.. Jeśli chodzi o dokumenty, to ich autentyczność nie była kwestionowana. Umowa o świadczenie usług maklerskich i brokerskich znajduje się na kk. 28 – 30 i 973 – 976, regulamin świadczenia usług maklerskich i brokerskich – na kk. 932 – 971, kluczowy zapis §33 tego regulaminu, dotyczący udzielania porad inwestycyjnych – na kk. 26 i 980 – 981, oświadczenie klienta zainteresowanego nabyciem obligacji oferowanych przez pozwany dom maklerski – na kk. 27 i 983, kwestionariusz oceny potrzeb klienta – na k. 985, prospekt emisyjny – na kk. 775 - 800, ostateczna oferta obligacji na kk. 22 – 26, potwierdzenie złożenia dyspozycji przelewu na ich nabycie na k. 26a, natomiast zaświadczenie o tym, ile ostatecznie powódka obligacji otrzymała – na k. 33. Decyzja Bankowego Funduszu Gwarancyjnego o wszczęciu przymusowej restrukturyzacji (...) Bank S.A. oraz umorzeniu obligacji została złożona na kk. 741 – 754; wyciąg z umowy agencyjnej, łączącej (...) Bank S.A. z (...) S.A. jest na kk. 865 – 885; materiały ze szkoleń w domu maklerskim na kk. 887 – 930; ponadto na kk. (...) złożono informację z Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej, z której wynika, że powódka w latach 1995 – 2018 prowadziła działalność polegającą na sprzedaży wyrobów tekstylnych.
Zeznania świadka W. G., złożone na rozprawie w dniu 9 października 2024 roku (kk. (...), 00:02:43 – 00:41:03) miały dla rozstrzygnięcia sprawy znaczenie o tyle, o ile świadek ten zeznał, że początkowo (...) Bank S.A. osiągał bardzo dobre wyniki finansowe, a tym samym nie było powodów do obaw o przyszły wykup emitowanych przez ten podmiot obligacji. Kontrola w domu maklerskim, prowadzona w latach 2019 – 2020, nie wykazała nieprawidłowości, a pracownicy zajmujący się sprzedażą obligacji musieli przejść stosowne szkolenie.
Kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy miała natomiast ocena zeznań świadek B. M., złożonych na rozprawie w dniu 19 marca 2025 roku (kk. 1338 – 1340, 00:01:27 – 00:29:55) oraz złożonych na tym samym posiedzeniu zeznań powódki (00:33:01 – 01:29:31). Według D. U. to właśnie B. M. zaproponowała jej obligacje, telefonując do niej specjalnie w tym celu. Świadek miała wówczas powiedzieć, że jeżeli D. U. ma jakieś pieniądze, to może ulokować je właśnie w obligacje, ponieważ są one dobrze oprocentowane. Podczas tej i innych rozmów nie było mowy o możliwości poniesienia strat, a powódka poszła za radą pracowniczki banku, bo do tej pory lokowała środki w te produkty, które doradzała jej B. M.. Jedyne ryzyko, o jakim była mowa, wiązało się z dożyciem do dnia wykupu obligacji. Powódka opisała, że podpisanie dokumentów nastąpiło bardzo szybko, w jej domu, do którego świadek przyjechała wraz z jej przełożonym; później miała miejsce wizyta w banku.
Tymczasem B. M. zeznała, że kolejność zdarzeń była odwrotna – najpierw podpisano dokumenty w banku, a potem tylko jeden brakujący podpis złożono w domu powódki. Niezależnie od tego, jak rzeczywiście przebiegało złożenie podpisów przez D. U., jasne jest jednak to, że co najmniej niektóre z nich zostały nakreślone w jej domu, w pośpiechu. Sąd dał wiarę powódce również co do tego, że nie było mowy o ryzyku wiążącym się z nabyciem obligacji, jak co do tego, że świadek w rzeczywistości zarekomendowała jej ich zakup – co do tej ostatniej kwestii B. M. wskazywała wprawdzie, że zawsze proponowała powódce do wyboru kilka produktów (00:06:09 i dalej), ale Sąd temu nie wierzy – dopytywana o to świadek nie była w stanie wskazać, jakie inne instrumenty finansowe czy lokaty proponowała D. U. podczas rozmowy w lipcu 2017 roku (00:26:34 i dalej); po tych rzekomych propozycjach nie ma żadnego śladu na piśmie, twierdzenia o nich są zresztą zupełnie niewiarygodne – B. M. zatelefonowała przecież do powódki w okresie, w którym było możliwe nabycie właśnie tych spornych obligacji, których D. U. i tak nie zdołała objąć w pełnej ilości (z wpłaconych przez nią 200 000 zł kwotę 21 000 zł jej zwrócono), po co więc miano by wówczas proponować również inne możliwości ulokowania pieniędzy. Jeśli chodzi o informacje o ryzykach to Sąd – mając w polu widzenia wnioski z przesłuchania powódki, osobistej styczności z nią, a także charakteru gromadzonych przez nią środków (były to, jak wskazano, systematycznie gromadzone oszczędności z dochodów przynoszonych przez sklep z pasmanterią) jest przekonany, że gdyby D. U. powiedziano prawdę – a więc uprzedzono ją nie tylko o możliwej utracie środków nie tylko w razie upadłości banku, ale również w przypadku popadnięcia przezeń w problemy finansowe, a nade wszystko wytłumaczono jej, że nabywa obligacje podporządkowane, a więc takie, z których wierzytelności podlegają w razie upadłości lub likwidacji banku zaspokojeniu dopiero po zaspokojeniu wszystkich innych wierzytelności innych wierzycieli – to nie podjęłaby ona ryzyka wiążącego się z ich nabyciem. Zresztą świadek B. M. zeznała – czemu Sąd nie daje wiary – że mówiła tylko o ryzykach związanych z upadłością banku. O konsekwencjach tzw. podporządkowania obligacji nie mówiła.
Sąd nie miał wątpliwości co do tego, że – skoro B. M. była pracowniczką (...) Banku S.A. – to tak też identyfikowała ją powódka, niezdająca sobie sprawy z tego, że rozmawia z reprezentantką innego podmiotu. Sąd daje powódce wiarę również co do tego, że dotychczas polegała ona na poradach inwestycyjnych udzielanych jej przez B. M.. W głębokim przekonaniu Sądu takiej porady udzielono D. U. również w lipcu 2017 roku – stało się to, jak wskazano, podczas rozmowy telefonicznej, podczas której nie proponowano powódce żadnych innych produktów finansowych; adresatka tej propozycji była klientką banku, a nie biura maklerskiego i złożoną jej propozycję odbierała – we własnym przekonaniu - właśnie jako klientka banku.
Sąd zważył, co następuje:
Zdaniem Sądu powództwo w przeważającej mierze zasługiwało na uwzględnienie. Z jednej strony pozwana ponosi odpowiedzialność za nienależyte wykonanie umowy o świadczenie usług doradztwa inwestycyjnego, z drugiej – na podstawie przepisów normujących odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną czynem niedozwolonym. Regulacje te pozostają w niniejszej sprawie w zbiegu.
Odnosząc się do pierwszej ze wskazanych wyżej podstaw odpowiedzialności należy wskazać, że strony w sposób dorozumiany zawarły umowę o świadczenie usług doradztwa inwestycyjnego, o której mowa w art. 76 ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o obrocie instrumentami finansowymi. W brzmieniu obowiązującym w dacie złożenia przez powódkę zapisu na obligacje, a więc w dniu 14 lipca 2017 roku (tekst jednolity: Dz. U. z 2016 r., poz. 1636), przepis ten miał następującą treść: „W umowie o doradztwo inwestycyjne firma inwestycyjna zobowiązuje się do przygotowania w oparciu o potrzeby i sytuację klienta i przekazywania mu pisemnej lub ustnej rekomendacji dotyczącej: 1) kupna, sprzedaży, subskrypcji, wymiany, wykonania lub wykupu określonych instrumentów finansowych albo powstrzymania się od zawarcia transakcji dotyczącej tych instrumentów; 2) wykonania lub powstrzymania się od wykonania uprawnień wynikających z określonego instrumentu finansowego do zakupu, sprzedaży, subskrypcji, wymiany, wykonania lub wykupu instrumentu finansowego”. Komentatorzy tego przepisu (T. Sójka, W. Kapica, LEX) wyjaśniają, że rekomendacja to opinia, a więc wypowiedź o charakterze ocennym, rekomendująca co do sposobu działania jej adresata w odniesieniu do instrumentów finansowych, który – w opinii rekomendującego – jest korzystny dla autora rekomendacji. Jak ustalono wyżej, powódka była klientką banku i to niego, a nie do biura maklerskiego, od początku się zgłaszała. Nawet osoba będąca zupełnym laikiem w kwestiach rynku finansowego odróżnia te dwie instytucje – pierwsza w powszechnym mniemaniu kojarzy się z solidnością i bezpieczeństwem, służąc do wykonywania takich czynności, jak prowadzenie rachunków bankowych, w tym rachunków lokat, oraz udzielania kredytów; drugą przeciętny konsument kojarzy głównie z nabywaniem akcji giełdowych, obarczonych – co należy do wiedzy powszechnej – znacznym ryzykiem. Powódka zgłosiła się do banku, z racji wysokości posiadanych środków otrzymała indywidualne doradczynie i polegała na ich sugestiach – również gdy doradczyni kojarzona przez D. U. z bankiem, a nie z biurem maklerskim, zarekomendowała jej nabycie obligacji. Gdy B. M. zatelefonowała do powódki proponując jej – przecież nie po raz pierwszy – nabycie konkretnego produktu finansowego i przedstawiając jego zalety w postaci stosunkowo wysokiego oprocentowania, to nie było to w tych konkretnych okolicznościach nic innego, jak rekomendacja – świadek dała rozmówczyni do zrozumienia, że ten instrument finansowy jest dla niej odpowiedni, powinna go nabyć i będzie to dla niej korzystne (taki zresztą przecież jest w ogóle sens przydzielania osobom zamożnym osobistych doradców w bankach; osoby te mają, przynajmniej w teorii, udzielać tym szczególnym klientom korzystniejszych, lepiej dostosowanych do ich sytuacji porad niż te, które można uzyskać po prostu na stronie internetowej banku lub w sali obsługi przeznaczonej dla wszystkich klientów; również produkty, oferowane klientom zamożnym, często są inne od tych, które mogą być pozostali). Zakres działania B. M. w sposób oczywisty przekraczał ramy podpisanej już po udzieleniu rekomendacji umowy o świadczenie usług maklerskich i brokerskich, której zakres postanowienia zostały wyżej omówione; wykroczono także poza §33 regulaminu świadczenia usług maklerskich, który wprost zakazywał udzielania klientom pozwanego biura maklerskiego porad dotyczących konkretnego instrumentu finansowego. Tym samym Sąd nie miał żadnych wątpliwości co do tego, że B. M. dokonała wobec D. U. rekomendacji nabycia obligacji (...) Bank S.A. Nienależyte wykonanie tej umowy wiązało się natomiast z tym, że rekomendacja ta nie została przygotowana w oparciu o potrzeby i sytuację klientki, czego wprost wymagał cytowany wyżej art. 76 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi. Wymóg prowadzenia działalności maklerskiej zgodnie z najlepiej pojętymi interesami klientów firmy inwestycyjnej zawierał także §8 ust. 1 obowiązującego w tamtym czasie rozporządzenia Ministra Finansów z 24 września 2012 roku w sprawie trybu i warunków postępowania firm inwestycyjnych, banków, o których mowa w art. 70 ust. 2 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi, oraz banków powierniczych (tekst jednolity: Dz. U. z 2015 r., poz. 878). D. U. gromadziła środki z prowadzenia sklepu, nie była graczką giełdową, zależało jej na bezpieczeństwie jej oszczędności. Tymczasem zaoferowano jej nie tylko obligacje obarczone ryzykiem, ale i takie, które w razie upadłości lub likwidacji emitenta nie dawały w zasadzie żadnych szans zaspokojenia wynikających z nich wierzytelności. Obligacje nabyte przez D. U. to, jak wspomniano, obligacje podporządkowane, a więc – zgodnie z art. 22 ust. 1 ustawy z dnia 15 stycznia 2015 roku o obligacjach (Dz. U. poz. 238) takie, z których wierzytelności – o ile nie zostały zabezpieczone (a w niniejszej sprawie nie zostały) – będą w razie upadłości lub likwidacji ich emitenta zaspokojone dopiero po zaspokojeniu innych wierzytelności przysługujących wierzycielom wobec tego emitenta. Nie ma żadnego dowodu na to, by ktoś uprzedzał o tym powódkę.
Zdaniem Sądu B. M. zależało przede wszystkim na znalezieniu klientów na zakup obligacji, od czego miała uzyskać prowizję i czego oczekiwali jej przełożeni (o czym sama zresztą mówiła podczas zeznań). Umowa o świadczenie usług doradztwa inwestycyjnego została więc zdaniem Sądu zawarta i nie wykonano jej należycie, ze szkodą dla powódki. Pierwszą podstawę odpowiedzialności pozwanej stanowi więc tym samym art. 471 k.c.
Odpowiedzialność deliktowa pozwanej wiąże się z naruszeniem przez nią przepisów ustawy z 23 sierpnia 2007 roku o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (tekst jednolity: Dz. U. z 2016 r., poz. 3 ze zm.). Przepis art. 3 ustawy zakazuje stosowania takich praktyk, a art. 4 ust. 1 definiuje je jako takie, które są sprzeczne z dobrymi obyczajami i w istotny sposób zniekształcają lub mogą zniekształcić zachowania rynkowe przeciętnego konsumenta przed zawarciem umowy dotyczącej produktu, w trakcie jej zawierania lub po jej zawarciu; w myśl art. 4 ust. 2 nieuczciwa jest w szczególności praktyka wprowadzająca w błąd. W razie jej zastosowania na mocy art. 12 ust. 4 ustawy można domagać się naprawienia szkody na zasadach ogólnych, a więc na podstawie art. 415 k.c. Jest to druga podstawa odpowiedzialności pozwanej, wiążąca się z naruszeniem powołanych przepisów ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, jak i zakazu tzw. misselingu, wynikającego wprost z art. 24 ust. 2 pkt 4 ustawy z dnia 16 lutego 2007 roku o ochronie konkurencji i konsumentów (tekst jednolity: Dz. U. z 2017 r., poz. 229 ze zm.).
Obie podstawy odpowiedzialności pozwanej pozostają w zbiegu na podstawie art. 443 k.c.
Wysokość szkody to kwota 179 000 zł, zainwestowana przez powódkę w obligacje i bezpowrotnie przez nią stracona. Ustawowe odsetki za opóźnienie od niej zasądzono na zasadzie art. 481§1 i §2 k.c. oraz art. 455 k.c. począwszy od dnia następnego po sporządzeniu odpowiedzi na pozew. Sąd uznał, że doręczenie pozwanej odpisu pozwu stanowiło jednocześnie doręczenie wezwania do zapłaty w rozumieniu art. 455 k.c.; z uwagi na złożoność sprawy nie można było oczekiwać udzielenia na nie odpowiedzi już nazajutrz, ale należało dać pozwanej czas do rozważenia sprawy. Owo rozważenie nastąpiło w chwili sporządzenia odpowiedzi na pozew, gdy pozwana podjęła decyzję o niespełnianiu żądań powódki. W pozostałej części roszczenie o zapłatę odsetek za wcześniejszy okres, a więc już od dnia samego doręczenia odpisu pozwu, zostało oddalone.
Jeżeli chodzi o kwestię związku przyczynowego między opisanymi wyżej zachowaniami reprezentującej pozwaną B. M. a wystąpieniem szkody, to trzeba uznać, iż w rozumieniu art. 361 k.c. normalnym następstwem zarekomendowania komuś obarczonego ryzykiem instrumentu finansowego może być ziszczenie się tego ryzyka i utrata zainwestowanych środków. Nawet jeśli przyjąć, że – jak podnosiła strona pozwana – zdarzeniem powodującym szkodę było wydanie przez BFG decyzji o umorzeniu obligacji, to i tak nie eliminuje to odpowiedzialności pozwanego domu maklerskiego – każde zdarzenie może mieć przecież wiele przyczyn. Związek przyczynowy może występować jako normalny również wówczas, gdy pewne zdarzenie stworzyło warunki powstania innych zdarzeń, z których dopiero ostatnie stało się bezpośrednią przyczyną szkody (zob. orzeczenie Sądu Najwyższego z 10 grudnia 1952 r. w sprawie C.584/52, LEX). Oceniając kwestię związku przyczynowego w niniejszej sprawie należy także dostrzec, że zachowanie pozwanej – jak to opisano wyżej – było bezprawne; zachowanie BFG już nie.
Odpowiedzialności pozwanej nie wyłączają również powoływane przez nią przepisy ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym. Ich adresatem jest bank podlegający restrukturyzacji; umorzenie wierzytelności z tytułu wyemitowanych przez niego obligacji służy ratowaniu jego bytu jako podmiotu rynku finansowego, a zakaz dochodzenia wszelkich związanych z nimi roszczeń ma chronić go przed koniecznością ich przyszłego zaspokojenia, z jakiegokolwiek tytułu. W niniejszej sprawie nie chodzi zaś w ogóle o wierzytelność z tytułu posiadanych przez powódkę obligacji, ale o wierzytelność o zapłatę odszkodowania za szkodę wyrządzoną nienależytym wykonaniem umowy i czynem niedozwolonym na etapie nabywania obligacji, czyli o coś zupełnie innego.
Pozwanej nie zwalnia od odpowiedzialności również to, że – jak opisano to wyżej – powódka podpisała szereg oświadczeń, w tym o tym, że zapoznała się z prospektem emisyjnym, złożyła także podpis pod oświadczeniem dla osób zamierzających nabyć obligacje za pośrednictwem pozwanej. Trzeba zauważyć, że wszystkie opisywane zdarzenia, związane z podpisywaniem dokumentów na potrzeby nabyciem obligacji, miały miejsce na przestrzeni kilku godzin 14 lipca 2017 roku, przy czym powódka widziała wówczas podpisywane dokumenty pierwszy raz w życiu. Nie ma dowodu na to, by kiedykolwiek wcześniej widziała ona w ogóle prospekt emisyjny i wiedziała, w związku z czym i po co taki dokument jest sporządzany; znając jej historię finansową można stwierdzić, że zapewne nie miało to miejsca. Wnikliwa lektura tych dokumentów zajmuje kilka godzin doświadczonemu prawnikowi; powódka prawniczką natomiast nie jest, jest fizjoterapeutką i prowadziła sklep. Co więcej, przedstawione jej oświadczenia można uznać za wzajemne sprzeczne i niezrozumiałe, bo z tego, które znajduje się na kk. 27 i 983 wynikało, że (...) Bank S.A. nie ponosi odpowiedzialności za należności z tytułu obligacji, co przecież – biorąc pod uwagę to, że to on był ich emitentem – byłoby, bez wnikliwej lektury oświadczenia i prospektu emisyjnego, niezrozumiałe. Dla osoby pozbawionej doświadczenia na rynku finansowym dokumenty te były nieczytelne i niejasne; powódka podpisując je działała jednak w zaufaniu do obsługującej ją osoby, która nie wytłumaczyła jej jednak istotnych cech nabywanych instrumentów finansowych i nie ostrzegła przed wiążących się z nimi niebezpieczeństwami. Podpisany przez powódkę kwestionariusz w części obejmującej pytania o zasady funkcjonowania rynku finansowego zdaniem Sądu nie został samodzielnie wypełniony przez powódkę i dlatego nie ma żadnej wartości jako dokument mający zwalniać pozwaną od odpowiedzialności.
Roszczenie powódki dochodzone na podstawie przepisów o odpowiedzialności za czyn niedozwolony nie jest przedawnione, albowiem o szkodzie dowiedziała się ona dopiero w chwili wydania decyzji BFG o umorzeniu obligacji, a więc do dnia wytoczenia powództwa termin z art. 442 1§1 k.c. nie upłynął.
Orzeczenie o kosztach procesu (pkt III) wydano na podstawie art. 98§§1, 1 1 i 3 k.p.c. oraz art. 100 k.p.c. Koszty zasądzone na rzecz powódki obejmują uiszczoną przez nią część opłaty sądowej od pozwu, opłatę skarbową od pełnomocnictwa i wynagrodzenie adwokat w wysokości jednej stawki minimalnej, liczonej od wartości przedmiotu sporu.
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Warszawie
Osoba, która wytworzyła informację: sędzia Marcin Polit
Data wytworzenia informacji: