I C 950/23 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Okręgowy w Warszawie z 2026-01-28
Sygnatura akt I C 950/23
WYROK
CZĘŚCIOWY
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Warszawa, dnia 19 grudnia 2025 r.
Sąd Okręgowy w Warszawie I Wydział Cywilny w następującym składzie:
Przewodniczący:Sędzia Andrzej Kuryłek
Protokolant:Jakub Wojdyna
po rozpoznaniu w dniu 19 grudnia 2025 r. w Warszawie
na rozprawie sprawy z powództwa M. D. (1)
przeciwko Syndykowi Masy Upadłości (...) Bank S.A. z siedzibą w W.
o ustalenie
oddala powództwo.
Sygn. akt I C 950/23
UZASADNIENIE
W pozwie z dnia 22 października 2020 r. (data stempla pocztowego, k. 69) M. D. (1) (poprzednio M. D. (2)) wniosła o zasądzenie od (...) Bank S.A. z siedzibą w W. na jej rzecz kwoty 258 543,75 zł oraz 3 510 CHF wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia doręczenia pozwu do dnia zapłaty oraz o ustalenie, że umowa kredytu hipotecznego nr (...)indeksowanego do CHF z dnia 6 czerwca 2007 r. zawarta pomiędzy M. D. (2) a (...) Bank S.A. z siedzibą w W. – Oddział (...) jest nieważna. Ponadto powódka wniosła o zasądzenie od pozwanego na jej rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
(pozew, k. 3-24)
W odpowiedzi na pozew pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie od powódki na rzecz pozwanego kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, z uwzględnieniem opłaty skarbowej od pełnomocnictwa w wysokości 17 zł, według norm przepisanych.
(odpowiedź na pozew, k. 115–161v.)
W dniu 20 lipca 2023 roku ogłoszono upadłość (...) Banku S.A. z siedzibą w W.. Sąd zawiesił postępowanie na podstawie art. 174 § 1 pkt 4 k.p.c. ze skutkiem od dnia 20 lipca 2023 r. wzywając Syndyka Masy Upadłości pozwanego Banku do udziału w sprawie. Jednocześnie w zakresie żądania ustalenia postępowanie zostało podjęte, a następnie zawieszone na podstawie art. 177 § 1 pkt 1 k.p.c. do czasu prawomocnego zakończenia postępowania upadłościowego. Sąd Apelacyjny na skutek zażalenia powódki, uchylił postanowienie dotyczące zawieszenia w zakresie żądania ustalenia nieważności umowy.
W dalszym toku postępowania stanowiska stron nie uległy zmianie. Przed zamknięciem rozprawy, pełnomocnik syndyka masy upadłości pozwanego (...) Banku S.A. w upadłości z siedzibą w W. przedstawił końcowe stanowisko w sprawie wnosząc o oddalenie powództwa.
Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:
M. D. (1) (przed zmianą imienia M. D. (2)) w 2005 r. zawarła umowę kredytu hipotecznego denominowanego do CHF z (...) Bank S.A. z siedzibą we W. celem sfinansowania nabycia lokalu mieszkalnego. Nadto, w 2006 r. powódka jako przedsiębiorca prowadzący firmę pod nazwą (...) zawarła umowę o kredyt gotówkowy w PLN na finansowanie bieżącej działalności. Zobowiązania te powódka postanowiła refinansować kredytem w pozwanym banku. Oprócz refinansowania kredytu zaciągniętego na cel mieszkaniowy, refinansowaniu podlegał m.in. kredyt związany z działalnością gospodarczą oraz cel dowolny związany z wyposażeniem sklepu odzieżowego, który powódka prowadziła.
(umowa kredytu hipotecznego z 13.10.2005 r., k. 161-163; umowa o kredyt gotówkowy z 9.08.2006 r., k. 174-175v.; wydruk z CEIDG, k. 173 zeznania powódki, k. 466v.)
Powódka w dniu 18 kwietnia 2007 roku złożyła wniosek o udzielenie kredytu hipotecznego tradycyjnego na cel konsolidacyjny oraz cel dowolny w kwocie łącznej 180 000 zł, z okresem kredytowania wynoszącym 360 miesięcy, bez karencji w spłacie. Wniosek obejmował wybór waluty CHF spośród proponowanych przez bank walut: PLN, CHF i EUR. Jako zabezpieczenie kredytu powódka wskazała nieruchomość – mieszkanie.
(wniosek o udzielenie kredytu hipotecznego, k. 147-149)
W dniu 6 czerwca 2007 roku M. D. (1) podpisała oświadczenie o ryzyku walutowym, w którym wskazano, że zapoznała się z przykładowymi symulacjami wysokości raty kredytu przy zmianie kursu i stopy procentowej (wahania od 880 do 1500 zł), przedstawiono jej ofertę kredytu w złotych w (...) Bank S.A. – Oddział (...), a wybrała kredyt indeksowany kursem waluty obcej, będąc uprzednio poinformowaną o ryzykach z nim związanych; oświadczyła, że ponosi ryzyko kursowe, którego skutkiem są wahania rat i salda w zależności od kursu oraz, że rzeczywiste koszty obsługi kredytu mogą okazać się wyższe.
(oświadczenie o ryzyku walutowym i stopy procentowej, k. 150-150v.)
W dniu 1 czerwca 2007 roku sporządzono, a w dniu 6 czerwca 2007 roku zawarto umowę kredytu hipotecznego indeksowanego kursem CHF pomiędzy powódką M. D. (2) a (...) Bank S.A. w W. – Oddział (...) (obecnie (...) Bank S.A. w upadłości z siedzibą w W.), o numerze (...)
Zgodnie z § 2 ust. 1 umowy bank udzielił kredytobiorcy kredytu w kwocie 180 000 zł indeksowanego kursem CHF na warunkach określonych w Umowie Kredytu oraz Regulaminie.
W § 2 ust. 2 umowy przeznaczenie kredytu określono jako spłatę kredytów mieszkaniowych, spłaty kart i linii kredytowych, spłatę pożyczek i kredytów gotówkowych oraz cel dowolny (szczegółowo wskazane w umowie).
Okres kredytowania ustalono na 264 miesiące licząc od dnia wypłaty ostatniej transzy kredytu (§ 2 ust. 3).
W § 3 ust. 7 umowy wskazano warunki uruchomienia kredytu, w tym m.in.: w pkt i) podpisanie przez kredytobiorcę oświadczenia o ryzyku walutowym i ryzyku stopy procentowej – druk banku; w pkt m) złożenie poprawnie wypełnionej dyspozycji uruchomienia środków – druk banku.
W umowie wskazano, że uruchomienie kredytu następuje w PLN przy jednoczesnym przeliczeniu w dniu wypłaty na walutę wskazaną w umowie kredytu zgodnie z kursem kupna dewiz obowiązującym w banku w dniu uruchomienia (§ 3 ust. 8).
Spłata następuje w 264 równych miesięcznych ratach kapitałowo-odsetkowych (§ 4 ust. 1).
Spłata zobowiązań dokonywana jest w złotych na rachunek kredytu (§ 4 ust. 2).
Metodę i terminy ustalania kursu wymiany walut (na podstawie którego wyliczane są raty spłaty i bieżące saldo zadłużenia) oraz warunki aktualizacji harmonogramu spłat określa regulamin (§ 4 ust. 4).
Kredytobiorca ma prawo spłacić kredyt w całości lub w części przed terminem (§ 4 ust. 5).
Oprocentowanie kredytu strony uzgodniły jako zmienne i na dzień sporządzenia umowy wynosiło 7,06% w skali roku, na które składa się stawka referencyjna 3M LIBOR dla CHF (2,20%) oraz stała marża banku 4,86%, z zastrzeżeniem ust. 2 (§ 5 ust. 1). Po ustanowieniu docelowego zabezpieczenia spłaty kredytu marża banku zostaje obniżona o 1 punkt procentowy (§ 5 ust. 2).
Całkowity koszt kredytu na dzień sporządzenia umowy wynosił 233,58 zł, przy rzeczywistej rocznej stopie oprocentowania 8,03% (§ 6 ust. 3–4).
Jako docelowe zabezpieczenie spłaty kredytu strony ustaliły hipotekę kaucyjną do kwoty 306 000 zł, cesję praw z polisy ubezpieczeniowej od ognia i innych zdarzeń losowych nieruchomości, oświadczenie kredytobiorcy o poddaniu się egzekucji do kwoty 360 000 zł oraz weksel własny in blanco z deklaracją wekslową (§ 7 ust. 1).
W § 10 ust. 2 pkt b. kredytobiorca zobowiązał się do spłaty kredytu wraz z odsetkami, opłatami i prowizjami oraz do wywiązania się z postanowień umowy; w pkt c oświadczył, że otrzymał regulamin, zapoznał się z nim i zaakceptował jego warunki oraz, że jest świadomy ryzyka związanego ze zmianą kursu waluty indeksacyjnej w stosunku do złotego jako czynnika determinującego wysokość zadłużenia oraz wysokość rat spłaty.
(Umowa kredytu hipotecznego, k. 27-30v.)
Powyższą umowę kilkukrotnie aneksowano, m. in. w przedmiocie odroczenia zapłaty części rat czy restrukturyzacji.
Strony zawarły również w dniu 6 sierpnia 2009 r. aneks, na mocy którego zmieniono rodzaj kredytu, z indeksowanego na kredyt walutowy. Ponadto strony uzgodniły zasady przeliczeń walutowych, które od dnia zawarcia aneksu miały być dokonywane według kursu średniego NBP. Strony w związku ze zmianą rodzaju kredytu określiły nowe zabezpieczenie umowy, w tym m.in. hipotekę wyrażoną w CHF.
(aneksy do umowy, k. 31-39v.)
W treści Regulaminu kredytowania hipotecznego na wstępie wyjaśniono użyte definicję - § 2 pkt m: „tabela kursów kupna/sprzedaży walut (...) Bank S.A. obowiązująca o godz. 9.30 w dniu operacji”. W § 7 ust. 1 wskazano, że bank udziela kredytów w złotych lub w złotych denominowanych w walucie obcej. Zgodnie z § 8 ust. 1 pkt 1.2 oprocentowanie zmienne stanowi sumę marży i stawki referencyjnej LIBOR 3M. W § 11 ust. 7 zapisano, że uruchomienie kredytu denominowanego w walucie obcej następuje w PLN z jednoczesnym przeliczeniem uruchomionej kwoty w dniu wypłaty na walutę wskazaną w umowie kredytu według kursu kupna danej waluty ustalonego przez bank w aktualnej tabeli kursów. Zgodnie z § 12 ust. 7 harmonogram spłat kredytu jest wyrażony w walucie kredytu, a kwota raty spłaty obliczana jest według kursu sprzedaży dewiz z tabeli banku z dnia spłaty.
(Regulamin kredytowania hipotecznego, k. 40-44v.)
M. D. (1) prowadziła działalność gospodarczą, której nie wykonywała w lokalu mieszkalnym zakupionym ze środków pochodzących z umowy kredytu z 2005 r. (następnie refinansowanego w pozwanym banku). Działalność powódki obejmowała sklep z odzieżą damską zlokalizowany pod innym adresem niż nieruchomość.
(wydruk z CEIDG, k. 173; zeznania powódki, k. 466v.)
Decyzją z dnia 26 lutego 2025 r. powódka zmieniła imię z M. na M. D. (1).
(decyzja, k. 475)
Sąd ustalił stan faktyczny sprawy na podstawie zgromadzonych w sprawie dokumentów, albowiem zostały one wytworzone przez strony lub sporządzone przez kompetentne osoby w ramach wykonywanych przez nie czynności. Dokumenty te nie pozostawały ze sobą w sprzeczności, a strony w toku procesu nie zakwestionowały skutecznie ich prawdziwości, autentyczności i zgodności z rzeczywistym stanem rzeczy; co więcej, nie budziły one wątpliwości Sądu, w związku z czym mogły stanowić wiarygodne dowody w sprawie. Sąd dokonując ich kontroli od strony formalnej i zawartości merytorycznej nie dopatrzył się żadnych uchybień ani śladów wskazujących na ich fałszowanie przez podrabianie lub przerabianie. Zawarte w dokumentacji informacje tworzyły spójny obraz stanu faktycznego sprawy.
Ponadto, Sąd ustaleń faktycznych dokonał na podstawie zeznań powódki, która rzetelnie relacjonowała okoliczności związane z zawarciem umowy; jednak, jako niewiarygodne Sąd ocenił jego twierdzenia o niepoinformowaniu powódki przez bank przed zawarciem umowy kredytu o treści podstawowych jej warunków, takich jak to, na czym polega waloryzacja kredytu, sposób obliczania rat, czy ryzyko kursowe, a także co do nieposiadania przez powódkę nawet podstawowej wiedzy w tym zakresie. W szczególności biorąc pod uwagę, że powódka była już wcześniej stroną umowy kredytu waloryzowanego do CHF. Wątpliwe jest zdaniem Sądu, aby strona powodowa podjęła decyzję o związaniu się długoterminowym kredytem waloryzowanym do waluty obcej na podstawie niewyjaśniającej wszystkich wątpliwości rozmowy z doradcą, bez szczegółowego zapoznania się z warunkami udzielonego kredytu. W świetle doświadczenia życiowego nie sposób twierdzeniom powódki w tym zakresie dać wiary. Jednocześnie próba uwzględnienia w tym zakresie stanowiska powódki stanowiłaby usankcjonowanie jej skrajnie nieodpowiedzialnej postawy, polegającej na zaniechaniu jakiejkolwiek staranności w trakcie czynności zmierzających do zawarcia niezwykle doniosłej i długotrwałej umowy finansowej. Takie działanie z całą pewnością nie mieści się we wzorcu przeciętnego, roztropnego i należycie dbającego o swój interes konsumenta.
Sąd na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. pominął wniosek dowodowy pozwanego w przedmiocie przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego jako zmierzający do wykazania okoliczności nieistotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Należy wskazać, że dopuszczenie dowodu z opinii biegłego musi zostać poprzedzone wykazaniem istnienia istotnej dla rozstrzygnięcia sprawy okoliczności, która z uwagi na jej złożony, hermetyczny charakter wymaga przy ocenie wniosków płynących z faktu zaistnienia tejże okoliczności – wsparcia w postaci wiedzy specjalistycznej. W analizowanym przypadku nie skonkretyzowała się potrzeba sięgnięcia po dowód z opinii właściwego biegłego.
Po przeprowadzeniu postępowania dowodowego w wyżej wymienionym zakresie, w ocenie Sądu w momencie zamknięcia rozprawy okoliczności sporne zostały wyjaśnione w sposób kompleksowy i wszechstronny, a tym samym wystarczający do wydania merytorycznego rozstrzygnięcia w sprawie, zgodnie bowiem z dyspozycją art. 227 k.p.c. przedmiotem dowodu mogą być jedynie fakty mające dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Powództwo o ustalenie nie było zasadne i jako takie podlegało oddaleniu w całości.
Na wstępie należy wskazać, że niniejsze orzeczenie ma charakter częściowy w rozumieniu art. 317 § 1 k.p.c., albowiem rozstrzyga jedynie o żądaniu ustalenia nieważności umowy kredytu, pozostawiając poza zakresem rozstrzygnięcia roszczenia o zapłatę, które w tego rodzaju sprawach pozostają zawieszone na podstawie art. 177 § 1 pkt 1 k.p.c. w związku z toczącym się postępowaniem upadłościowym pozwanego banku.
W takiej sytuacji przed przystąpieniem do merytorycznej oceny żądania ustalenia konieczne było rozważenie, czy w świetle art. 189 k.p.c. oraz przepisów Prawa upadłościowego dopuszczalne jest prowadzenie postępowania w tym zakresie mimo trwającej upadłości. Sąd miał na względzie uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 19 września 2024 r. (III CZP 5/24), w której przyjęto, że powództwo o ustalenie nieważności umowy kredytu nie stanowi sprawy o wierzytelność podlegającą zgłoszeniu do masy upadłości i może być rozpoznane z udziałem syndyka. W następstwie zażalenia strony powodowej Sąd Apelacyjny uchylił postanowienie o zawieszeniu w zakresie żądania ustalenia. Sąd w składzie niniejszym respektując zarówno powyższą uchwałę jak i rozstrzygnięcie Sądu Apelacyjnego przystąpił więc do merytorycznego rozpoznania sprawy w tym zakresie.
Należy wskazać, że co do zasady w sprawach dotyczących kredytów waloryzowanych, w których powód dochodzi również zapłaty, powództwo o ustalenie jest zbędne, gdyż ochrona praw powoda może być w pełni zapewniona w drodze powództwa o świadczenie, a zatem brak jest interesu prawnego w rozumieniu art. 189 k.p.c. i żądanie to podlegałoby oddaleniu. W niniejszej sprawie roszczenie o zapłatę pozostaje jednak zawieszone, a kwestia ważności umowy nie została rozstrzygnięta w toku postępowania upadłościowego. Dlatego też wobec podjęcia postępowania w części dotyczącej żądania ustalenia należało rozpoznać to żądanie. W aktualnym stanie sprawy strona powodowa ma więc interes prawny w dochodzeniu ustalenia nieważności umowy.
W ramach wstępu pozostaje jeszcze jednoznacznie ustalić, że powódka zawierając umowę działała jako konsument.
Zgodnie z art. 22 1 k.c. o kwalifikacji strony jako konsumenta decyduje to, czy dana czynność prawna została dokonana w celu bezpośrednio związanym z działalnością gospodarczą lub zawodową. Z treści spornej umowy wynika, że jej celem było refinansowanie kredytu hipotecznego oraz innych kredytów gotówkowych i pożyczek, a nadto wskazano w niej także cel dowolny. Umowa została zawarta jako kredyt hipoteczny na osobę fizyczną, bez oznaczenia działalności gospodarczej jako celu kredytu, bez wskazania firmy, numeru NIP czy rachunku firmowego, a pozwany udzielił finansowania według wzorca stosowanego wobec konsumentów.
Sąd miał na uwadze, że wśród refinansowanych zobowiązań znajdowała się również pożyczka gotówkowa zaciągnięta uprzednio w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą oraz cel dowolny, który wedle oświadczeń powódki był przeznaczony na wyposażenie prowadzonego przez nią sklepu. Okoliczność ta nie przesądza jednak o gospodarczym charakterze spornej umowy. Decydujące znaczenie ma bowiem cel nowej umowy, oceniany na chwilę jej zawarcia, a nie geneza poszczególnych zobowiązań objętych refinansowaniem. Refinansowanie zobowiązań, w tym także takich, które miały związek z działalnością gospodarczą, stanowiło element konsolidacji prywatnych finansów powódki i nie było równoznaczne z zawarciem umowy w celu prowadzenia tej działalności. Związek z działalnością miał charakter wtórny i uboczny, a nie bezpośredni i dominujący, czego wymaga art. 22 1 k.c. Z treści umowy nie wynika, aby celem dominującym było finansowanie działalności gospodarczej. Zasadniczym celem było refinansowanie zobowiązań prywatnych, w tym związanych z zakupem lokalu mieszkalnego (nie np. lokalu usługowego). Nadto pozwany, mając wiedzę o strukturze refinansowanych zobowiązań, zawarł z powódką umowę kredytu hipotecznego według wzorca konsumenckiego i nie oznaczył jej jako związanej z działalnością gospodarczą, co czyni nieuprawnionym podnoszenie po latach odmiennej kwalifikacji.
W tych okolicznościach Sąd uznał, że sporna umowa nie została zawarta w celu bezpośrednio związanym z działalnością gospodarczą powódki, a tym samym przysługiwał jej status konsumenta w rozumieniu art. 22 1 k.c.
Dla porządku należy również zaznaczyć, że pozwany bank pozostaje w stanie upadłości, a stosownie do art. 144 ust. 1 i 2 Prawa upadłościowego po ogłoszeniu upadłości postępowania sądowe dotyczące masy upadłości mogą być wszczęte i prowadzone wyłącznie przez syndyka albo przeciwko niemu, a postępowania te syndyk prowadzi na rzecz upadłego, lecz w imieniu własnym.
W dalszej części uzasadnienia sąd odniesie się do konkretnych ważkich dla rozstrzygnięcia sprawy zagadnień wynikających z treści podniesionych przez powódkę zarzutów.
I
(nieważność umowy kredytu)
W pierwszej kolejności wskazać należy, że żądanie unieważnienia umowy stanowi w samej rzeczy powództwo o ustalenie nieistnienia umownego stosunku prawnego (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 listopada 2015 roku w sprawie sygn. akt II CSK 56/15, Legalis nr 1361401).
Niniejszy wywód w tej części należy zacząć od oczywistej konstatacji, iż żądanie dochodzone pozwem wywodzone z faktu nieważności całej umowy kredytu z powołaniem się na sprzeczność jej postanowień z bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawa podlegają oddaleniu wprost z uwagi na ich oczywistą bezzasadność, niezależnie od ustaleń w przedmiocie związania stron przedmiotową umową.
Nieważność bezwzględna – sankcja przewidziana w przepisie art. 58 k.c. ma ten skutek, iż czynność prawna nią dotknięta jest nieważna ex tunc, czyli nie może wywoływać żadnych skutków na przyszłość.
Niezależnie od powyższego, odnosząc się szczegółowo do skonkretyzowanych zarzutów powódki dotyczących ww. cywilno-prawnej sankcji nieważności bezwzględnej stwierdzić należy, iż klauzula waloryzacyjna jest postanowieniem umownym, które Sąd analizował w oparciu o obowiązujące przepisy i w związku z powyższym zadawał sobie pytanie, czy tego typu postanowienie jest dopuszczalne w ramach szeroko pojętej swobody umów. Odpowiedź na tak postawione pytanie była, w ocenie Sądu, jednoznaczna, bowiem wobec braku jednoznacznej normy, która wykluczałaby taką formułę z polskiego porządku prawnego tego typu postanowienie umowne musi być uznane za dopuszczalne, tak zarówno między osobami fizycznymi, jak również między bankiem i klientem tegoż banku. Dopuszczalność zawarcia umowy kredytu indeksowanego była wielokrotnie przedmiotem rozważań ze strony sądów różnych szczebli, w tym także Sądu Najwyższego, który to Sąd m.in. w wyroku z dnia 22 stycznia 2016 w sprawie o sygn. akt I CSK 1049/14 stwierdził, iż umowa kredytu indeksowanego mieści się, oczywiście w ramach konstrukcji ogólnej umowy kredytu bankowego i stanowi jej możliwy wariant (art. 353 1 k.c. w zw. z art. 69 prawa bankowego). Nie było zatem podstaw do twierdzenia, że w obrocie prawnym doszło do wykształcenia się jakiegoś odrębnego, oryginalnego typu umowy bankowej, powiązanej w sposób szczególny z kursem złotego do walut obcych w chwili wydania i zwrotu sumy kredytowej i tym samym – zakładającej szczególny sposób określania wysokości zadłużenia kredytobiorcy w stosunku kredytowym.
Uzupełnieniem zasady swobody umów jest przepis art. 358 1 § 2 k.c., zgodnie z którym strony mogą zastrzec w umowie, że wysokość świadczenia pieniężnego zostanie ustalona według innego niż pieniądz miernika wartości. Przenosząc rozważania dotyczące ww. przepisu na grunt rozpoznawanej sprawy pojawia się oczywiście problem polegający na ustaleniu, czym w zasadzie jest waluta obca, podług jakich reguł i do jakiej kategorii można ją zakwalifikować, czy jest to w istocie pieniądz, czy może należy ją zakwalifikować do kategorii innych rzeczy sui generis. Nie wdając się w szczegółowe rozważania dotyczące powyższej kwestii należy stwierdzić, iż jeżeli nawet przy przyjęciu tej „najsłabszej” reguły wnioskowania prawniczego a minori ad maius można w zobowiązaniu umownym zastrzec inny miernik wartości niż pieniądz, to tym bardziej można zastrzec, iż tym miernikiem będzie pieniądz wyrażony w innej walucie obcej, mniej podatnej na ryzyko związane z utratą swojej wartości nabywczej.
Kolejna kwestia, z którą przychodziło się Sądowi zmierzyć dotyczyła tego, czy sformułowania dotyczące samej istoty kredytu waloryzowanego i postanowień związanych z klauzulą indeksacyjną znajdujące swoje odbicie w przedmiotowej umowie nie przeczą naturze stosunku zobowiązaniowego i czy nie są sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Odpowiedź na to pytanie również wydaje się jednoznaczna, bowiem jeżeli bank udziela kredytu długoterminowego (przykładowo na okres 20, 30 czy 40 lat), to tym samym jest obciążony szczególnym rodzajem ryzyka, z pewnością większym niż jego klient. Bank nie jest bowiem w stanie po tak długim okresie trwania takiego stosunku zobowiązaniowego domagać się przed sądem odmiennego ukształtowania stosunku, który łączy go z klientem, z powołaniem się chociażby na utratę siły nabywczej waluty polskiej. Wynika to wprost z przepisu art. 358 1 § 4 k.c., zgodnie z którym z żądaniem zmiany wysokości lub sposobu spełnienia świadczenia pieniężnego nie może wystąpić strona prowadząca przedsiębiorstwo, jeżeli świadczenie pozostaje w związku z prowadzeniem tego przedsiębiorstwa. Wartym podkreślenia jest fakt, iż w analogicznej sytuacji klient banku znajduje się w dużo korzystniejszym położeniu, bowiem może, z powołaniem się na tzw. klauzulę rebus sic stantibus (art. 357 1 k.c.), domagać się odmiennego ukształtowania stosunku zobowiązaniowego. W związku z powyższym, jeżeli bank kalkuluje swoje ryzyko kontraktowe i udziela kredytu w złotych polskich, to tym samym udziela go na warunkach odmiennych, z realnym oprocentowaniem znacznie wyższym niż w przypadku, w którym udziela kredytu walutowego lub kredytu złotówkowego indeksowanego do waluty obcej. Czyni tak dlatego, że część tego ryzyka związanego z utratą wartości nabywczej złotych polskich pozbawia się i niejako obiektywizuje odnosząc to do waluty, która uzyskuje mniejsze wahania na rynku i tym samym jest walutą „pewniejszą”. Jedną z takich walut jest z pewnością frank szwajcarski. Udzielając kredytu w tej właśnie walucie i tym samym pozbawiając się części tego ryzyka, bank może zaproponować warunki odmienne niż przy kredytach złotówkowych, z niższym realnym oprocentowaniem i niższą marżą. Powstałe w ten sposób ryzyko walutowe nie ma charakteru jedynie jednostronnego, skutkującego wyłącznie ryzykiem straty po stronie kredytobiorcy. Nie do końca bowiem można wykluczyć scenariusz, zgodnie z którym na skutek różnych nieprzewidzianych działań wartość franka szwajcarskiego w stosunku do złotego mogłaby nawet radykalnie spaść. Deprecjacja franka szwajcarskiego mogłaby bowiem nastąpić na skutek zdarzeń, które nastąpiły na terenie Szwajcarii (bądź też na terenach bezpośrednio przyległych), bądź na skutek działań, które nastąpiły w Polsce i skutkowały np. wzrostem wartości złotego w stosunku do całego koszyka walutowego (tzw. aprecjacja złotego).
Z kolei odnosząc się do argumentacji strony powodowej dotyczącej nieograniczonego ryzyka kursowego jako przesłanki ustalenia nieważności umowy z uwagi na naruszenie art. 353 1 k.c., należy wskazać, że kredytobiorca został wielokrotnie poinformowany o tym ryzyku w sposób zrozumiały. Procedura informowania o ryzyku kursowym odbywała się zgodnie z rekomendacją S i była dostateczna. Sąd nie ma podstaw by przypisać bankowi działanie w złej wierze, podobnie jak nie ma podstaw do przyjęcia, że kierowane do kredytobiorcy informacje w zakresie ryzyka walutowego były dla niego niejasne i niezrozumiałe, nie tylko pod względem gramatycznym, ale i ekonomicznym. W ocenie Sądu, nie sposób przychylić się do stanowiska powoda, że całość ryzyka walutowego została przerzucona na stronę powodową. Należy zauważyć, że w czasie spłaty kredytu, gdy kurs CHF spadał, bank otrzymywał niższą kwotę tytułem spłaty raty, podobnie niższe kwoty uzyskuje bank wraz ze spadkiem oprocentowania. Zmiany relacji stóp procentowych wpływają m.in. na zmiany kursów walut, do których się odnoszą i odwrotnie. Co istotne, ryzyko kursowe było niwelowane przez wskaźnik LIBOR, którego wprowadzenie do umowy wiązało się ze znacznie korzystniejszym oprocentowaniem umowy, niż umowy kredytu złotowego, w której składnikiem oprocentowania jest stawka WIBOR 3M. Stawka referencyjna LIBOR każdorazowo malała, gdy zwiększała się wartość waluty CHF. Strona powodowa zdecydowała się na ofertę kredytu indeksowanego do CHF pozwanego banku, gdyż właśnie dzięki niższemu oprocentowaniu pozwalało to na uzyskanie kredytu z niższą ratą, a to umożliwiało zrealizowanie planów powoda. Powyższe niewątpliwie przeczy twierdzeniom strony powodowej o wystawieniu kredytobiorcy na nieograniczone ryzyko kursowe, skoro było ono niwelowane zapisami dotyczącymi oprocentowania kredytu.
Ponadto, zdaniem Sądu umowa łącząca strony nie może być uznana za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego, chociażby z tego względu, że sprzeczność taka musiałaby występować już w dacie zawarcia umowy, podczas gdy wtedy – zgodnie z twierdzeniami powódki – umowa była dla niej korzystna, ponieważ wysokość rat kredytu była znacząco niższa od rat dla analogicznego kredytu bez waloryzacji do CHF.
Zdaniem Sądu, dopiero z perspektywy czasu, strona powodowa dokonała oceny, że kredyt nie jest tak korzystny, jak się tego spodziewała, co było wynikiem wzrostu kursu franka szwajcarskiego (niezależnego od stron), a nie skutkiem ukształtowania treści umowy w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego.
Wobec braku ustawowych przeszkód za dopuszczalne należało uznać, w ocenie Sądu, konstruowanie umów kredytowych przez (...) Bank S.A. w upadłości z siedzibą w W. w oparciu o rozwiązania mające w swojej treści klauzulę indeksacyjną.
II
(abuzywność postanowień umowy)
Na wstępie należy zaznaczyć, że strona powodowa wywodziła nieważność całej umowy również z treści postanowień regulujących mechanizm indeksacji. Rozważania w tym zakresie pozostają więc częścią oceny zasadności żądania ustalenia nieważności umowy, a nie odrębnym badaniem roszczenia o zapłatę, które pozostaje zawieszone.
Tę część wywodu należy zacząć od wskazania, iż w trakcie trwania niniejszego postępowania strony odmiennie pojmowały kwestie związane z wpływem postępowania w zakresie kontroli abstrakcyjnej wzorców postanowień umownych (stosowanych przez ten sam lub inne podmioty) oraz wpływu tego postępowania na ocenę w ramach tzw. kontroli incydentalnej. Kontrola incydentalna polega na badaniu treści postanowień konkretnej umowy i w sytuacji, gdy przy jej zawieraniu posłużono się wzorcem umowy, kontrola ta pośrednio obejmuje także postanowienia tego wzorca umowy. Jest to kontrola dokonywana w każdym postępowaniu sądowym, w którym strona powołuje się na fakt inkorporowania do treści umowy niedozwolonych postanowień umownych w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c., bądź sama wytaczając powództwo bądź w formie zarzutu podniesionego w sprawie, w której jest pozwanym. Natomiast kontrola abstrakcyjna polega na badaniu treści postanowień wzorca umowy w oderwaniu o konkretnego stosunku umownego i jest dokonywana niezależnie od tego, czy między stronami doszło do zawarcia umowy z wykorzystaniem tego wzorca umowy. Jest to kontrola dokonywana przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w postępowaniu odrębnym w sprawach o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 31 stycznia 2013 r., sygn. akt VI ACa 830/12, LEX nr 1299025).
Zauważyć również trzeba, że konkretne postanowienia umowy należy oceniać w całym jej kontekście. Tym samym w niniejszej sprawie konieczna jest całościowa kontrola, polegająca na badaniu wszystkich przesłanek abuzywności. Jest to sytuacja najwłaściwsza z punktu widzenia założeń procedury cywilnej, gdyż pozwala w oparciu o przeprowadzone postępowanie dowodowe w sposób wszechstronny i niezredukowany zrekonstruować wszystkie istotne dla przedmiotowego indywidualnego stosunku prawnego okoliczności.
Ze wszystkich zarzutów postawionych przez powódkę jako trafny uznać należy jedynie zarzut braku uzgodnienia z nią indywidualnie postanowień umowy; choć akurat w tym przypadku zważywszy na charakter prowadzonej przez bank działalności i świadczonych usług ustalenie to nie zawiera w sobie jakiejkolwiek pejoratywnej oceny. Trudno bowiem oczekiwać, aby każda umowa kredytowa poprzedzana była fazą negocjowania konkretnych zindywidualizowanych postanowień umowy.
Natomiast pozostałe zarzuty traktować należy jako gołosłowne.
W ocenie składu orzekającego powódka nie wykazała, iż postanowienia umowy o kredyt kształtują jej prawa i obowiązki jako konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jej interesy. W zasadzie co do tego zarzutu, osią czynionego przez powódkę wywodu jest inkryminowana bankowi dowolność ustalania wysokości rat kredytu co prowadzi do naruszenia zasady równorzędności stron i jako takie należy traktować jako działanie sprzeczne z dobrymi obyczajami.
Zarzut ten dotyczy w istocie rzeczy dowolności ustalania kursu według którego następuje przeliczenie wymagalnej raty kredytowej wyrażonej w CHF na złote polskie, nie zaś wysokości samej raty, skoro ta została określona w harmonogramie spłat. Jednak ten zarzut nie został wykazany. Fakt, iż kurs według którego następowało przeliczenie należnej raty kredytowej do spłaty, w sposób wynikający z umowy (opisany wyżej w ustaleniach faktycznych) wytyczany był przez pracowników pozwanego nie oznacza jeszcze, iż był on dowolny. Przeciwnie – kurs ten ustalany był na potrzeby rozliczeń banku ze swoimi klientami w oparciu o wskazania rynkowe wynikające z notowań rynkowych międzybankowych. Poza gołosłownym zarzutem powódka nie przejawiła stosownej aktywności w celu wykazania ww. zarzutu. Tymczasem zmierzając do wykazania postawionej przez siebie tezy o dowolności ustalania (kształtowania) przez pozwanego kursu CHF – winna ona wskazać – przez dokładne przytoczenie kursów stosowanych przez (...)Bank i porównanie ich z kursami notowanymi na rynku – iż istotnie kursy(...)Banku, jak i ich wahania nie korespondują ze wskazaniami rynku, tj. odbiegają od nich tak dalece, iż można je traktować jako kursy ustalane w sposób dowolny.
Z braku stosownej w tym względzie inicjatywy dowodowej powódki okoliczność tę uznać należy za nie wykazaną.
Sąd dostrzega, iż jeszcze na etapie względnie niskiego kursu franka szwajcarskiego powódka nie podejmowała działań zmierzających do zniwelowania ewentualnych niedogodności związanych z koniecznością każdorazowego przeliczania wysokości raty kredytu, toteż uprawnione jest w ocenie Sądu stwierdzenie, iż negatywna ocena opłacalności kredytu w oparciu o przesłankę „rażącego naruszenia interesów konsumenta” nastąpiła jednak przede wszystkim w wyniku wzrostu kursu waluty obcej, natomiast nie było to wynikiem naruszenia dobrych obyczajów przy zawieraniu umowy kredytu.
Podkreślenia wymaga, iż nawet przyjęcie (do czego nie ma w niniejszej sprawie podstaw) bezskuteczności postanowienia umowy, zgodnie z którym każdorazowe przeliczanie franków szwajcarskich na złote polskie następowało w oparciu o taryfę obowiązującą w (...) Banku nie prowadziłoby do wniosków formułowanych przez powoda.
W ocenie Sądu, kwestie związane z wykonaniem zobowiązania przez dłużnika winno się w tego typu sytuacjach rozstrzygać w oparciu o przepis art. 354 k.c., zgodnie z którym dłużnik powinien wykonać zobowiązanie zgodnie z jego treścią i w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego, a jeżeli istnieją w tym zakresie ustalone zwyczaje – także w sposób odpowiadający tym zwyczajom. W taki sam sposób powinien współdziałać przy wykonaniu zobowiązania wierzyciel.
Przy czym należy podkreślić, iż przytoczony przepis nie może być traktowany jako przepis dyspozytywny sensu stricto (lecz jako klauzula interpretacyjna).
Realnie kwalifikacja tego przepisu (czy to jako przepisu dyspozytywnego, czy też statuującego dyrektywę interpretacyjną) nie ma praktycznego znaczenia dla uznania dopuszczalności jego stosowania w tego typu sprawach jak ta, która jest przedmiotem niniejszego rozpoznania skoro Trybunał Sprawiedliwości UE w uzasadnieniu do wyroku z dnia 30 kwietnia 2014 r. w sprawie o sygn. akt C-26/13 zawarł tezę: „ Zastąpienie nieuczciwego warunku przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym jest bowiem zgodne z celem art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, ponieważ zgodnie z utrwalonym orzecznictwem przepis ten zmierza do zastąpienia ustanowionej w umowie równowagi formalnej między prawami i obowiązkami stron równowagą rzeczywistą, pozwalającą na przywrócenie równości tych stron bez konieczności unieważnienia wszystkich umów zawierających nieuczciwe warunki” (teza 82 wyroku).
Powyższy pogląd Trybunału przełożył się wprost na rozstrzygnięcie tegoż organu, którego zasadniczą treścią jest przyjęcie dopuszczalności stosowania przepisów o charakterze dyspozytywnym dla dokonywania kwalifikacji stanów faktycznych, których istota sprowadza się do kwestii będących przedmiotem analizy w sprawie niniejszej (pkt 3 sentencji przywołanego orzeczenia).
Dodatkowo, nie sposób też pominąć wniosków płynących z wyroku Trybunału Sprawiedliwości z 29 kwietnia 2021 r. w sprawie C-19/20, który w motywach rozstrzygnięcia po raz kolejny i to kilkukrotnie podkreślał, że celem zamierzonym przez dyrektywę 93/13 jest ochrona konsumenta i przywrócenie równowagi pomiędzy stronami poprzez wyłączenie zastosowania warunków uznanych za nieuczciwe, przy jednoczesnym zachowaniu, co do zasady, ważności pozostałych warunków danej umowy jako całości. Celem dyrektywy nie jest bowiem wyeliminowanie z obrotu wszystkich zawierających nieuczciwe warunki umów (vide: wyrok z 15 marca 2012 r., P. i P., C 453/10, EU:C:2012:144, pkt 31).
Jeśli zaś chodzi o kryteria umożliwiające dokonanie oceny tego, czy umowa może rzeczywiście nadal obowiązywać po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków, należy podnieść, że zarówno brzmienie art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, jak i wymogi pewności prawa przy prowadzeniu działalności gospodarczej przemawiają za przyjęciem przy wykładni tego przepisu podejścia obiektywnego, w ramach którego sytuacja jednej ze stron umowy – w niniejszym przypadku konsumenta – nie może zostać uznana za decydujące kryterium rozstrzygające o dalszym losie umowy (vide: wyrok z 15 marca 2012 r., P. i P., C 453/10, EU:C:2012:144, pkt 32). Podkreślono również, że unieważnienie umowy w postępowaniu głównym nie może zależeć od wyraźnego żądania konsumentów, lecz wynika z obiektywnego zastosowania przez sąd krajowy kryteriów ustanowionych na mocy prawa krajowego.
Umowa kredytu bankowego jest umową nazwaną (art. 69 prawa bankowego). W art. 69 ust. 2 prawa bankowego wskazano, jakie niezbędne (obligatoryjne) postanowienia powinny być zawsze ujawnione w tej umowie bankowej. Nie wszystkie z tych elementów stanowią oczywiście essentialia negotii umowy kredytowej. Elementów konstrukcyjnych tej umowy poszukiwać należy w treści art. 69 ust. 1 prawa bankowego, zgodnie z którym „bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych”, a „kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej (…) i zwrotu wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty”. Oznacza to – używając syntetycznej formuły – że bank zobowiązuje się do wydania określonej sumy pieniężnej, a kredytobiorca – do zwrotu wykorzystanej sumy kredytu wraz z odsetkami kapitałowymi oraz do pokrycia wynagrodzenia za korzystanie z kredytu. Zdaniem Sądu, gdyby uznać za bezskuteczne postanowienie umowy dotyczące sposobu ustalania konkretnego kursu waluty – powódka i tak winna świadczyć dokładnie to, co odpowiada równowartości poszczególnych rat wynikających z wysokości udzielonego jej kredytu, z rozłożeniem na konkretny okres, tj. równowartości wyrażonej we frankach szwajcarskich przeliczonej na złote polskie według miernika rynkowego.
Wartym podkreślenia jest okoliczność, że wartość rynkowa o której mowa nie jest z pewnością wyznaczana przez średni kurs Narodowego Banku Polskiego. Przepis, który umożliwia odniesienie się do kursu średniego Narodowego Banku Polskiego (art. 358 § 2 k.c.) jest przepisem wprowadzonym już na długo po tym, jak strony zawarły przedmiotową umowę kredytu hipotecznego. Po drugie, ww. przepis nie stanowi o kursie rynkowym. Średni kurs Narodowego Banku Polskiego stanowił do 2018 r. jedynie uśredniony kurs pomiędzy kursem kupna, a kursem sprzedaży danej waluty w konkretnym czasokresie i był to kurs, który wyznaczały dane uzyskane z poszczególnych banków na podstawie informacji zgromadzonych każdorazowo przez Narodowy Bank Polski. Aktualnie kurs ten jest wyznaczany przez NBP za pomocą tych samych narzędzi (w oparciu o notowania rynku międzybankowego ujawniane za pomocą internetowych serwisów bankowych: R., B.), którymi posługują się banki komercyjne, w tym (...)Bank.
Kurs średni NBP nie jest zatem ani kursem rynkowym sprzedaży ani kursem rynkowym kupna danej waluty, jest to taki kurs, podług którego ani powódka, ani bank nie są w stanie w danym dniu dokonać zakupu ani sprzedaży określonej ilości danej waluty.
Na marginesie czynionych rozważań Sąd pragnie wskazać, że kursem rynkowym jest ten kurs, który zostaje uzyskany na danym terenie (na danym rynku), w konkretnym czasie.
Należy dodać, że to nie wysokość kursu efektywnie ustalonego przez bank na poziomie kształtującym sytuację powódki w sposób ewidentnie niekorzystny w porównaniu z innymi uczestnikami obrotu prawnego była tym przyczynkiem, dla których kolejne instancje sądów stwierdzały w przywołanych przez powódkę sprawach abuzywność postanowień umownych w zakresie sposobu przeliczania umów kredytowych. Czynnikiem decydującym był natomiast fakt, iż mechanizm, który określał sposób w jaki każdorazowo bank dokonywał stosownego przeliczenia, był dla konsumenta niedostępny, tym samym nie miał on sposobności się z nim zapoznać.
Wskazać należy, że dostęp do tabel kursowych banków jest jawny, a publikowany kurs jest pochodną stale zmieniających się warunków rynkowych. Dokonując oceny procesu zawarcia umowy przez strony, nie można pominąć faktu, że strona powodowa nie miała zastrzeżeń do samej tabeli kursowej ani w dniu zawarcia umowy, ani przez wiele lat po jej zawarciu. Pamiętać również należy, że na taki mechanizm ustalenia wysokości zobowiązania powódka wyraziła zgodę.
Natomiast w nawiązaniu do stosowania przez bank spreadów, należy wskazać, że to działanie nie narusza istoty umowy. Stosowanie przez bank dwóch różnych kursów: kursu kupna przy wypłacie kredytu i kursu sprzedaży przy spłacie rat wynikało z postanowień umowy sformułowanych w sposób jednoznaczny. Występowanie dwóch kursów na rynku stanowi powszechną praktykę rynkową i nie ma żadnego znaczenia dla dopuszczalności stosowania dwóch różnych kursów w rozliczeniach ze stroną powodową. Bank chcąc udzielić kredytobiorcom kredytu w CHF musiał nabyć walutę CHF, by mieć pokrycie tego zobowiązania. Stąd kurs kupna. Z kolei kredytobiorca chcąc nabyć CHF by spłacić ratę musieli ją zakupić. Stąd kurs sprzedaży.
Reasumując czynione wyżej rozważania wskazać należy, iż powódka nie wykazała, jakoby jej interes jako konsumenta został w jakikolwiek sposób naruszony, nie mówiąc, iż stopień tego naruszenia osiągnął kwalifikowaną postać: „ rażącego naruszenia jej interesów” (art. 385 1 § 1 k.c.). W chwili zawierania umowy powódka wiedziała, że kredyt jest indeksowany do waluty obcej. Znała też treść postanowień dotyczących ryzyka walutowego i odnosiła wymierne korzyści w chwili zawarcia umowy kredytowej.
W niniejszej sprawie powódka nie przejawiła stosownej inicjatywy dowodowej zmierzającej do wykazania faktycznej dowolności zastosowanego przez pozwanego kursu (po jego zmianie), kształtowanego w oderwaniu od obiektywnych parametrów rynkowych.
Dodatkowo odnosząc się do twierdzeń pozwanego w przedmiocie zawarcia aneksu zmieniającego rodzaj kredytu na kredyt walutowy należy wskazać, że potwierdzenie wysokości salda zadłużenia w treści aneksu nie prowadziło do wygaśnięcia lub wyłączenia roszczeń powódki związanych z wcześniejszym sposobem przeliczania kredytu. Zmiana mechanizmu kursowego na kurs średni NBP nie stanowiła zrzeczenia się ewentualnych zarzutów ani nie eliminowała ex post skutków wcześniejszego wykonywania umowy. Okoliczność ta może mieć znaczenie dla oceny dalszego wykonywania umowy, nie przesądza jednak o braku podstaw do badania jej wcześniejszego przebiegu.
Ubocznie należy również przywołać aspekt psychologiczny, stanowiący de facto główną przyczynę wystąpienia przez powódkę z powództwem w niniejszej sprawie, którą niewątpliwie jest negatywna ocena opłacalności kredytu. Należy jednak wskazać, że takie przekonanie powódki jest wynikiem przede wszystkim wzrostu kursu waluty obcej, a nie naruszenia przez bank dobrych obyczajów przy zawieraniu umowy kredytowej. Sama konieczność uiszczania po pewnym czasie znacznie wyższych rat aniżeli na początku umowy, wynikająca z wzrostu kursu waluty obcej stanowiła okoliczność, której nie spodziewał się ani kredytobiorcy, ani pracownicy banków.
Dopiero po kilku latach wykonywania umowy, kredyt waloryzowany do franka szwajcarskiego stał się mniej korzystny niż kredyt złotowy; wcześniej bowiem pomimo stosowania przez (...)Bank klauzul różnicujących stosowanie odmiennych kursów walut przy wypłacie kwoty kredytu w złotówkach i przy przeliczeniu złotówek na spłatę raty, kursy te choć ustalane (według dzisiejszych oświadczeń kredytobiorcy) arbitralnie przez bank w Tabelach kursów (faktycznie były to kursy rynkowe) powodowały, że tego typu kredyty były postrzegane jako nader korzystne i atrakcyjne dla kredytobiorców. Również powódka osiągała wymierne korzyści spłacając wyraźnie niższe raty w złotówkach, aniżeli inni kredytobiorcy, którzy zaciągnęli typowe kredyty złotówkowe, znacznie wyżej oprocentowane. Z powyższego wynika jednoznaczny wniosek, że oceniane na chwilę zawarcia umowy klauzule waloryzacyjne regulujące wysokość rat kapitałowo-odsetkowych nie naruszały interesów powoda, a na pewno nie naruszały tych interesów „rażąco”. Oczywistym dla Sądu jest, iż gdyby nie nastąpiła drastyczna zmiana kursu franka szwajcarskiego, powódka z pewnością nie wystąpiłby z powództwem, lecz kontynuowałby wykonywanie umowy. Jednocześnie nie sposób nie zauważyć, że skoro kursy walut na przestrzeni lat ulegały znacznym wahaniom to rozsądny kredytobiorca winien był być przygotowany na każdą ewentualność, a więc zarówno na wzrost, jak i spadek kursu.
Sąd rozpoznający niniejszą sprawę stoi na stanowisku, że taka niestabilność kursu franka szwajcarskiego, obiektywnie nieprzewidywalna mogłaby być postrzegana chociażby przez pryzmat niespodziewanej zarówno przez banki, jak i przez kredytobiorców/pożyczkobiorców zmiany stosunków. Orzeczenia TSUE na tle dyrektywy 93/13/EWG nakazują bowiem szukania sposobu utrzymania w mocy umów poprzez zastosowanie krajowych regulacji. Wobec powyższego na gruncie prawa polskiego odpowiednią instytucją, która mogłaby mieć zastosowanie do realiów zaistniałego sporu mógłby być chociażby przepis art. 357 1 k.c., zgodnie z którym jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, Sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę Sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym.
Sąd w składzie niniejszym ma świadomość dominującej linii orzeczniczej w sprawach kredytów waloryzowanych kursem waluty obcej, jak również najnowszych wypowiedzi judykatury i doktryny w tym zakresie. Z pełnym poszanowaniem dla tego dorobku, w realiach niniejszej sprawy, Sąd uznał jednak za zasadne przyjęcie odmiennej oceny. Stanowisko to znajduje oparcie zarówno w treści obowiązujących przepisów oraz w nadal obecnych w orzecznictwie poglądach, które Sąd podziela.
Uzupełniająco, odnosząc się do podniesionego przez stronę pozwaną zarzutu nadużycia prawa podmiotowego (art. 5 k.c.) przez kredytobiorcę, Sąd uznał ten zarzut za bezprzedmiotowy w kontekście rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. Powództwo zostało oddalone nie z powodu nadużycia prawa, lecz z uwagi na brak podstaw do stwierdzenia nieważności umowy kredytowej oraz brak abuzywności jej postanowień. Nawet gdyby przyjąć odmienne stanowisko, to i tak nie sposób uznać, aby sam fakt dochodzenia przez konsumenta ochrony stanowił nadużycie prawa w rozumieniu art. 5 k.c.
Z tych wszystkich względów powództwo w niniejszej sprawie jako nieuzasadnione podlegało oddaleniu.
Ubocznie Sąd pragnie zaznaczyć, że orzeczenia w zakresie kosztów procesu nie wydano wobec dyspozycji zawartej w art. 108 § 1 k.p.c., zgodnie z którą sąd rozstrzyga o kosztach w każdym orzeczeniu kończącym sprawę w instancji. Wobec tego, że wyrok częściowy nie jest orzeczeniem kończącym postępowanie w instancji, w wyroku tym nie zamieszcza się orzeczenia o kosztach. Kompleksowe rozstrzygnięcie w tym przedmiocie nastąpi zatem w wyroku końcowym, po przeprowadzeniu postępowania dowodowego dotyczącego nierozstrzygniętej części żądania o zapłatę.
Mając na uwadze powyższe Sąd orzekł jak w wyroku.
Sędzia Andrzej Kuryłek
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Warszawie
Osoba, która wytworzyła informację: Sędzia Andrzej Kuryłek
Data wytworzenia informacji: