Serwis Internetowy Portal Orzeczeń używa plików cookies. Jeżeli nie wyrażają Państwo zgody, by pliki cookies były zapisywane na dysku należy zmienić ustawienia przeglądarki internetowej. Korzystając dalej z serwisu wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies , zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

I C 1238/19 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Okręgowy w Warszawie z 2025-09-02

Sygn. akt I C 1238/19

WYROK WSTĘPNY

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 2 września 2025 r.

Sąd Okręgowy w Warszawie I Wydział Cywilny w następującym składzie:

Przewodniczący: sędzia Piotr Królikowski

Protokolant: Aleksandra Bobińska

po rozpoznaniu w dniu 8 sierpnia 2025 r. w Warszawie

na rozprawie

sprawy z powództwa T. R.

przeciwko A. P., B. P.

o zachowek

uznaje, iż roszczenie powoda T. R. przeciw pozwanym A. P. i B. P. dochodzone w niniejszym postępowaniu o zachowek po C. R. jest usprawiedliwione co do zasady.

sędzia Piotr Królikowski


Sygn. akt I C 1238/19

UZASADNIENIE

wyroku z dnia 2 września 2025 r.

Pozwem skierowanym do Sądu Okręgowego w Warszawie, T. R. wniósł o zasądzenie od pozwanych A. P. i B. P. solidarnie kwoty 5 000 000 złotych wraz z odsetkami ustawowymi od dnia 31 maja 2019 roku do dnia zapłaty, tytułem zachowku po zmarłym dnia 9 sierpnia 2019 r. ojcu C. R..

W uzasadnieniu powód podnosił, iż jest jedynym dzieckiem spadkodawcy, który po rozwodzie z jego matką nigdy ponownie nie wstąpił w związek małżeński. C. R. testamentem z dnia 15 maja 2014 r. sporządzonym przed notariuszem M. P. w jej kancelarii Notarialnej w P. przy ul. (...) powołał do całego spadku – po ½ części B. P. i A. P. oraz wydziedziczył T. R., wskazując ma niedopełnianie przez syna wobec niego obowiązków rodzinnych – nie interesowanie się jego stanem zdrowia, brak kontaktów i pomocy. W Sądzie Rejonowym dla Warszawy - Mokotowa w Warszawie pod sygnaturą akt I Ns 706/18 toczyło się postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku po C. R., które zakończyło się wydaniem w dniu 16 maja 2019 r. przez Sąd postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku, na podstawie którego spadek po C. R. nabyły B. P. i A. P. po ½ części każda z nich.

Powód wyjaśnił, że w 1986 roku, kiedy był jeszcze dzieckiem, jego rodzice rozwiedli się. Sąd orzekł rozwód z winy C. R., ponadto ustalił, że każdorazowym miejscem zamieszkania małoletniego powoda będzie miejsce zamieszkania jego matki. W wyroku rozwodowym zasądzone zostały także alimenty na rzecz powoda, które były wypłacane, aż do osiągnięcia przez powoda 25 roku życia oraz alimenty rzecz matki powoda, których spadkodawca nigdy nie regulował. Po rozwodzie rodziców powoda, kontakty powoda z ojcem w naturalny sposób straciły na intensywności i miały miejsce rzadziej, niemniej jednak były regularne i serdeczne, aż do śmierci spadkodawcy.

Powód wskazał, że C. R. po rozwodzie rozpoczął nowy związek i zamieszkał wraz z konkubiną B. P.. Powód szanował wybór i decyzję ojca o rozpoczęciu nowego związku, a jego relacje z konkubiną ojca i córką konkubiny były dobre, podobnie jak relacja z ojcem. Spadkodawca z powodem nie utrzymywali, co prawda, codziennego zażyłego kontaktu, ponieważ nie mieszkali razem, jednak kontaktowali się telefonicznie, za pośrednictwem wiadomości tekstowych, składali sobie życzenia urodzinowe czy imieninowe i spędzali razem święta. Ponadto zapraszali się na domowe wizyty, wychodzili razem do restauracji, kawiarni lub cukierni. Powód zawsze wysyłał rodzicom pocztówki z wakacji, ostatnią wysłał w 2017 r.

Powód podkreślił, że spadkodawca był osobą tajemniczą i rzadko informował syna o swoich problemach zdrowotnych, bagatelizował je i za każdym razem gdy syn pytał go o stan zdrowia, samopoczucie zawsze zbywał to stwierdzeniem, że czuje się świetnie. O stanie zdrowia taty powód w zasadzie musiał wypytywać babcię – matkę spadkodawcy – która też narzekała, że ciężko jest się od spadkodawcy czegokolwiek dowiedzieć. Powód o zachorowaniu przez ojca na nowotwór dowiedział się od babci K. R.. Powód bardzo przeżył informację o chorobie ojca i starał się go w niej wspierać, jednak ojciec zawsze twierdził, że nic mu nie jest.

Powód twierdził, że utrzymywał bliskie relacje z matką spadkodawcy - K. R., która nie akceptowała nowej partnerki syna. Miała również zastrzeżenia do zachowania C. R. i krytykowała jego znaczące nadużywanie alkoholu (C. R. kilkukrotnie przebywał w placówkach odwykowych), a także skłonności do hazardu. Powód wielokrotnie próbował przekonać ojca, aby podjął terapię i skończył z nałogiem, jednakże nigdy nie odniosło to oczekiwanego skutku.

Dalej powód podkreślił, że fakt wystąpienia przez pozwane z wnioskiem o stwierdzenie nabycia spadku po C. R. oraz fakt, że ojciec w 2014 r. wydziedziczył go w testamencie stanowił ogromne zaskoczenie nie tylko dla powoda, ale także dla całej rodziny. Powód po sporządzeniu testamentu miał ze spadkodawcą normalny, rodzinny kontakt i spędzał z nim zarówno Święta Wielkanocne jak i Bożego Narodzenia, a także wychodził z nim do restauracji, spotykał się w kawiarniach i cukierniach. Spadkodawca nigdy nie wspomniał o sporządzeniu takiego aktu notarialnego, powołaniu do spadku swojej konkubiny i jej córki oraz o fakcie wydziedziczenia go. Powód akcentował, że pomimo chęci i namowy ze strony pozwanej B. P. ojciec powoda nigdy nie zdecydował się na zawarcie z konkubiną związku małżeńskiego ani na przysposobienie jego córki.

Powód zaznaczył, że negatywne podejście konkubiny spadkodawcy do niego zauważalne było już podczas odwiedzin ojca w szpitalu, podczas których nie pozwalała, aby został sam na sam z ojcem i nierzadko wypraszała go z sali. Następnie przy organizacji pogrzebu spadkodawcy powód i pozwane ustalili treść nekrologu, gdzie w podpisie miała znajdować się treść: „o czym zawiadamiają pogrążeni w głębokim smutku syn, B., O. i rodzina”. Treść ta została ostatecznie zmieniona przez pozwane i pozwana B. P. znalazła się na pierwszy miejscu, powód bardzo przeżył tę zmianę.

W ocenie powoda, przytoczone w pozwie okoliczności oraz dowody w sposób wystarczający uprawdopodobniają, że jest on osobą uprawnioną do zachowku, a wskazane w testamencie przyczyny wydziedziczenia są niezgodne z rzeczywistym stanem faktycznym i nie mogą odnieść bardzo dolegliwego skutku prawnego w stosunku do jedynego dziecka spadkodawcy.

Ponadto powód wskazał, ze spadkodawca pochodził z bardzo bogatej rodziny i odziedziczył po swoich rodzicach ogromny majątek, z którego utrzymywał się całe życie. Zawsze zapewniał syna i swoją matkę, że majątek zostanie w rodzie R., tak jak chcieli tego jego rodzice. Wartość masy spadkowej istotnie przekracza kwotę 10 000 000 zł.

W odpowiedzi na pozew pozwane B. i A. P. wniosły o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powoda solidarnie na rzecz pozwanych kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego wg norm przepisanych.

W uzasadnieniu swojego stanowiska pozwane podniosły, iż przyczyna wydziedziczenia dokonanego przez spadkodawcę w dniu 15 maja 2014 r. jest zgodna z rzeczywistością, a przede wszystkim odpowiada w pełni ostatniej woli zmarłego. Pozwane wskazały, że w całości nieprawdziwe pozostają twierdzenia pozwu dotyczące relacji powoda ze spadkodawcą, jak również twierdzenia dotyczące innych okoliczności mogących mieć wpływ na ustalenie prawidłowości oraz zasadności dokonanego wydziedziczenia.

Pozwane podkreśliły, że po rozwodzie spadkodawcy z matką powoda, który miał miejsce w 1986 r., C. R. w pełni wypełniał swoje obowiązki rodzinne wobec syna oraz byłej żony które były nałożone na niego w wyroku rozwodowym. Spadkodawca utrzymywał regularny kontakt z synem, jak również systematycznie łożył na jego utrzymanie kwotę zasądzonych alimentów. Zdaniem pozwanych kłamstwem jest twierdzenie pozwu, iż „alimentów na utrzymanie matki powoda nie płacił nigdy”. Spadkodawca dbał przy tym o utrzymywanie regularnego kontaktu ze swoim małoletnim wówczas dzieckiem oraz był współuczestnikiem w procesie jego wychowania.

Pozwane wskazały, że spadkodawca poznał swoją nową partnerkę życiową B. P. dopiero w 2002 r., a więc po 16 latach od rozwodu a A. R., kiedy to powód był już osobą niemalże pełnoletnią. Od tego momentu pozwane mogły samodzielnie obserwować zachowania, a także zaniechania powoda, które ostatecznie doprowadziły C. R. do podjęcia decyzji o wydziedziczeniu syna.

Pozwane twierdziły, że spadkodawca przez długi czas starał się nawiązywać kontakt ze swoim dorosłym synem, jednakże poszukiwanie kontaktu miało charakter wyłącznie jednostronny, czego może dowodzić między innymi wyjątkowo skromna, jak na kilkanaście lat, korespondencja SMS-owa pomiędzy powodem a ojcem, stanowiąca załącznik do pozwu. W ich ocenie z analizy jej treści jedynie może wynikać, że to ojciec powoda przejawiał inicjatywę do kontaktu z synem, jednakże ten nie był szczególnie zainteresowany jego utrzymywaniem, odpowiadając na wiadomości nierzadko dopiero po paru dniach lub wcale. Przez okres 16 lat przed śmiercią C. R., mimo kierowanych zaproszeń, syn nie pojawił się, ani razu na organizowanych imieninach, czy urodzinach ojca, i to mimo bliskiego zamieszkiwania w obrębie jednej dzielnicy w W.. Nieobecność syna często raniła spadkodawcę, co było szczególnie widoczne w czasie organizowanej przez zmarłego uroczystości 50-tych urodzin, na której były pozwane i przyjaciele C. R., tłumacząc swoją nieobecność tym, że już umówił się w tym dniu z kolegami.

Pozwane wskazały, że na przestrzeni wspólnego życia pozwanych ze spadkodawcą doszło jedynie do kilku spotkań powoda z ojcem. Nie są prawdą twierdzenia pozwu o rzekomo licznych, wspólnych wyjściach powoda ze spadkodawcą do restauracji, kawiarni czy cukierni. Podkreśliły, że załączone do pozwu zdjęcia dokumentują dokładnie dwa spotkania – Święta wiele lat przez wydziedziczeniem i pierwszy dzień Świąt 2016 r. kiedy powód na chwilę pojawił się u spadkodawcy.

Brak realizacji przez powoda jego obowiązków rodzinnych wobec ojca – zdaniem strony pozwanej – stał się najbardziej jaskrawy w czasie, gdy C. R. zachorował na raka. Powód został poinformowany o chorobie ojca od razu po jej wykryciu (w grudniu 2008 r.) przez matkę C. R., a swoją babcię K. R.. Mimo powzięcia tak ważnej informacji nie pojawił się u ojca, nie przybył na Wigilię w 2008 r. Powód do śmierci ojca nie przejawiał zainteresowania stanem jego zdrowia i samopoczucia. W tym czasie spadkodawca zmagał się z trudami bardzo poważnej choroby, ciężko przechodząc naświetlania oraz inne formy leczenia.

Pozwane zaprzeczyły jakoby spadkodawca był osobą tajemniczą, a do tego cały czas twierdził, że czuje się świetnie. Miał okresy całkowitego załamania psychicznego, kiedy na duchu podnosiły go wyłącznie one i przyjaciele. Wówczas pozwanemu była potrzebna pomoc zarówno psychiczna, fizyczna jak i materialna. To jednak pozwane, a nie powód walczyły o poprawę stanu zdrowia i samopoczucia spadkodawcy, spędzały z nim długie godziny na oddziale onkologii, umawiały i woziły na niezliczone ilości konsultacji lekarskich w całym kraju, szukały dostępnych form leczenia za granicą i martwiły się o jego finansowanie. Spadkodawca widząc ogromne zaangażowanie pozwanych, oczekiwał i pragnął podobnego zainteresowania ze strony syna i był rozczarowany brakiem jakiejkolwiek troski z jego strony.

W ocenie pozwanych dobry kontakt z babcią, na który powołuje się powód, opierał się wyłącznie o kwestiach finansowych - przy każdym widzeniu z K. R. otrzymywał od niej gotówkę, czym przez jakiś czas „kupowała” sobie jego miłość. Ich zdaniem to babcia przypominała wnuczkowi o urodzinach lub imieninach ojca, na których jak była mowa powyżej, nigdy się nie pojawiał. Na co najmniej kilka lat przez sporządzeniem testamentu przez C. R. matka spadkodawcy bardzo przeżyła Wigilię, w czasie której powód przyszedł do domu ojca 2 godziny wcześniej, następnie nie wypijając herbaty, wyszedł po 15 minutach mówiąc, że ma Święta w domu swojej mamy. Powyższe zachowanie zraniło K. R., która bardzo płakała i zadeklarowała, że nie chce by jej majątek trafił kiedykolwiek do rąk wnuka. Znamiennym jest, iż przed śmiercią K. R. w 2012 r., kiedy leżała w szpitalu i pilnie potrzebna był dla niej krew, oddawali ją bliscy B. P., a nawet pracownicy sklepu (...). Babcia nie doczekała takiej pomocy ze strony wnuka. C. R. bardzo przeżywał, że jego syn nie interesuje się, ani nim, ani nawet babcią, od której dostawał dużo pieniędzy, kiedy jeszcze była zdrowa.

Pozwane podkreśliły, że powód nigdy nie odwiedził ojca, w czasie gdy ten przebywał w szpitalu. Kłamliwe są więc oskarżenia pod adresem pozwanej B. P., iż kiedykolwiek wypraszała ona powoda z sali szpitalnej, w której leżał C. R.. Powód jedynie raz odwiedził w szpitalu swoją babcię, co wydarzyło się dzięki inicjatywie samych pozwanych i spadkodawcy.

Zaprzeczyły twierdzeniom powoda, według których C. R. zmagał się z chorobą alkoholową. Od momentu poznania się pozwanych ze spadkobiercą w 2002 r. nigdy nie był on w żadnej placówce odwykowej lub izbie wytrzeźwień, zaś od 2011 r. posiadał pozwolenie na broń. Powyższe nie byłoby możliwe, gdyby spadkodawca w znacznym stopniu nadużywał alkoholu, zgodnie z art. 15 ust. 1 pkt 2-4 ustawy o broni i amunicji.

Pozwane zaprzeczyły, by wywierały jakikolwiek wpływ na spadkodawcę celem namówienia go do sporządzenia testamentu zawierającego wydziedziczenie powoda, czy też były negatywnie doń nastawione. Wydziedziczenie syna było świadomą i swobodną decyzją C. R., podjętą wyłącznie z uwagi na zachowanie i zaniechania samego powoda.

Zdaniem pozwanych nieprawdziwe jest twierdzenie, iż spadkodawca nie zdecydował się na ślub z B. P. oraz przysposobienie A. P., mimo iż był do tego namawiany. W czasie, w którym B. P. poznała C. R. była ona mężatką, w trakcie ciężkiego i trudnego rozwodu, zaś A. P. była już pełnoletnia, tak więc zarówno zawarcie związku małżeńskiego, jak i przysposobienie nie były wówczas możliwe. Mimo powyższego spadkodawca zawsze przedstawiał A. P. jako swoją córkę i tak ją traktował do końca swojego życia.

Przyczyna wydziedziczenia wskazana w testamencie notarialnym sporządzonym przez C. R., opisana w art. 1008 pkt 3 k.c., polega na uporczywym niedopełnianiu obowiązków rodzinnych właśnie względem niego. W okolicznościach niniejszej sprawy zachowanie takie odnosiło się do osoby spadkodawcy i dotyczyło niedopełniania obowiązków rodzinnych względem niego. W doktrynie wielokrotnie wskazuje się liczne przykłady takiego zachowania, jakimi mogą być właśnie nieudzielenie opieki, czy też brak pomocy w chorobie. Według pozwanych nie ulega wątpliwości, iż zachowanie powoda nosiło również cechy uporczywości, było długotrwałe i powtarzalne.

W pojęciu „zaniedbywanie wobec spadkodawcy obowiązków rodzinnych”, które dotyczyło powoda i jego relacji z C. R., mieściły się również takie zachowania, które doprowadziły do faktycznego zerwania ze spadkodawcą kontaktów rodzinnych i ustania więzi uczuciowej, normalnej w stosunkach rodzinnych, brak udziału w jego życiu choćby poprzez wizyty w jego miejscu zamieszkania w czasie urodzin, imienin lub bez okazji, okazywanie zainteresowania jego sprawami, takimi jak sytuacja zdrowotna, czy finansowa. Pozwane podkreśliły, że więź rodzinna, o której pisze powód odnosząc ją do osoby swojego ojca, miała charakter wyłącznie fasadowy. Nie znajdowała pokrycia w rzeczywistych relacjach właściwym stosunkom pomiędzy ojcem a synem. To zaś, o ile nie było wynikiem wyłącznej winy spadkodawcy, powinno prowadzić do odmowy udzielenia powodowi ochrony w postaci zachowku. Pozwany dodały, że jak wynika z doktryny i orzecznictwa, to wyłącznie do samego spadkodawcy należy ocena, czy spadkobierca naruszył obowiązki wynikające ze stosunków rodzinnych, i Sąd nie jest władny do zastępowania w tym zakresie samego spadkodawcy.

Pozwane stwierdziły, że do majątku po zmarłym C. R. wchodzi kilka nieruchomości, jednakże część nieruchomości i innych składników majątkowych wskazanych w pozwie nigdy nie stanowiła majątku spadkodawcy. Ponadto pomimo posiadania kilku nieruchomości, w życiu spadkodawcy zdarzały się okresy, w których musiał zmagać się z problemami finansowymi, w szczególności w czasie choroby. Spadkodawca jeszcze za życia swojej matki, która zmarła w 2012 r. podejmował przygotowania do zbycia działek przy ul. (...). Z uwagi na brak zainteresowania powoda życiem ojca, nie miał i nadal nie ma wiedzy ma temat faktycznego składu masy spadkowej, zaś swoje wywody opiera wyłącznie na własnych przypuszczeniach i wysokich oczekiwaniach co do jej wartości. Zdaniem pozwanych powód nie miał również wiedzy odnośnie tego, jak wyglądały relacje spadkodawcy z pozwanymi, zarówno te osobiste, rodzinne, jak i zawodowe.

W replice na odpowiedź na pozew, powód zaznaczył, że fakt posiadania przez spadkodawcę pozwolenia na broń palną nie podważa jego twierdzeń co do choroby alkoholowej ojca, która była główną przyczyną rozstania się rodziców powoda. T. R. podkreślił, że co prawda zgodnie z art. 15 ust. 1 pkt 4 ustawy broni i amunicji, warunkiem uzyskania pozwolenia na broń do celów sportowych jest wykazanie braku uzależnienia od alkoholu lub substancji psychoaktywnych, to jednak do wykazania braku problemu wystarczające jest przedstawienie zaświadczenia lekarza medycyny sportowej stwierdzającego brak przeciwskazań zdrowotnych do uprawiania strzelectwa i orzeczenie lekarskie i psychologiczne wydawane przez lekarza upoważnionego i psychologa upoważnionego, nie wcześniej niż 3 miesiące przed dniem złożenia wniosku.

Poza opisanymi w pozwie faktami dotyczącymi relacji z ojcem, powód przyznał, że w okresie dzieciństwa C. R. starał się utrzymywać z nim regularny kontakt i ich relacje były serdeczne. Kontakty nie były jednak zbyt częste i ojciec nie był zaangażowany w jego wychowanie i codzienne życie. Kontakty te miały mniej więcej taką samą częstotliwość jak przez resztę życia C. R.. Powód zaprzeczył, że C. R. poszukiwał kontaktu z nim i był przez syna kompletnie ignorowany. Zaprzeczył, jakoby przez okres 16 lat przed śmiercią spadkodawcy ani razu nie pojawił się na organizowanych urodzinach lub imieninach. Wskazał, że obydwie imprezy okolicznościowe ojca miały miejsce dzień po sobie 27 i 28 grudnia, przy czym spotkanie rodzinne z tych okazji było organizowane tylko raz. Powód zaznaczył, iż był na tych spotkaniach, ale być może nie na wszystkich, ojciec kilkukrotnie twierdził, że nie wyprawia urodzin/imienin, więc wtedy składał życzenia telefonicznie.

Powód jednocześnie wskazał, iż wbrew temu co twierdzą pozwane, w Wigilię 2008 r. odwiedził ojca. Zawsze starał się spotykać z ojcem w Święta i brak takich spotkań zdarzył się wyłącznie wówczas, gdy C. R. wyjechał na okres świąteczny poza Polskę na wypoczynek. Ponadto stanowczo zaprzeczył, jakoby miała miejsce sytuacja, że przyjechał do ojca na Wigilię na 15 minut i wyszedł „nie wypijając herbaty”, czym rzekomo spowodował przykrość K. R..

Odnoście argumentów pozwanych wskazujących na skromną korespondencję na przestrzeni lat podkreśla, że nie był w stanie zgromadzić całej konwersacji z ojcem, albowiem zmieniał telefony oraz nigdy nie przypuszczał, że kiedykolwiek będzie mu potrzebna jak materiał dowodowy w sprawie. Głównym środkiem komunikacji z ojcem były rozmowy telefoniczne, a nie wiadomości sms.

Powód zaprzeczył, jakoby na przestrzeni wspólnego życia pozwanych z C. R. doszło jedynie do kilku jego spotkań z synem. Owe twierdzenie może być prawdziwe odnoście jego widzeń z pozwanymi, ale nie z ojcem, z którym widywał się bez obecności pozwanych. W jego ocenie pozwane zniekształciły rzeczywistość co do okoliczności związanych z chorobą nowotworową ojca z 2008 r. Wskazał, że C. R. był osobą tajemniczą, a rozmowy o chorobie z synem wyraźnie go krępowały i powodowały dyskomfort. Babcia prosiła go, aby nie rozmawiał z ojcem na temat choroby, gdyż ojciec później bardzo przeżywał te rozmowy. Twierdzenia pozwanych o rzekomym katastrofalnym stanie zdrowa spadkodawcy rodzą natomiast pytanie, dlaczego nigdy nie poinformowały powoda o stanie zdrowia ojca, wiedząc, że ukrywa takie informacje i nie ma w zwyczaju „użalać się nad sobą”.

Odnośnie rzekomego oczekiwania pomocy finansowej przez C. R. od syna, powód wskazał, że ojciec nigdy nie zwrócił się do niego z taką prośbą. Ponadto wówczas był studentem, utrzymywanym przez matkę, a ojciec powoda był bardzo majętnym człowiekiem, jeździł drogimi samochodami, chodził do kasyn, grał w bingo i spędzał wakacje w za granicą w luksusowych hotelach.

Powód przyznał, że nie odwiedził ojca podczas pobytu w szpitalu, jednakże miało to miejsce tylko i wyłącznie dlatego, że nie miał on wiedzy o tym, że ojciec w nim przebywa. Wskazałć, że ani spadkodawca, ani pozwane nigdy go o tym nie poinformowały. Podobnie w przypadku hospitalizacji babci. Pozwane nigdy nie czuły się w obowiązku informować powoda o sytuacji rodzinnej. Powód wskazał, że doszło do sytuacji, w której B. P. wyprosiła go z sali. Odnośnie zarzutu nie oddania krwi, powód twierdzi, że nie został poinformowany o takiej potrzebie, a nadto przyjmuje na stałe leki na alergię i w związku z tym nie spełnia przesłanek umożliwiających oddanie krwi.

Podkreślił, iż nigdy w sposób uporczywy nie ignorował obowiązków rodzinnych względem ojca, wykazywał zainteresowanie jego sprawami i pozostawał w stałym kontakcie. C. R. nigdy nie uczestniczył w codziennym życiu powoda jak modelowy ojciec, nie mieszał z nimi nie miał takiego wpływu na jego wychowanie jak matka. Powód od dzieciństwa został przyzwyczajony do braku ojca w codziennym życiu i rzadszych kontaktów z nim. Okoliczności niezależne od powoda ukształtowały jego relacje z ojcem w taki, a nie inny sposób.

Do zakończenia postepowania strony podtrzymywały powyższe stanowiska.

Sąd Okręgowy w Warszawie ustalił następujący stan faktyczny:

Urodzony (...) T. R. jest jedynym synem C. R. i A. R. (nazwisko rodowe P.). Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy XIV Wydział Rodzinny i Nieletnich wyrokiem z dnia 27 maja 1986 r. orzekł rozwód związku małżeńskiego rodziców T. R. z winy C. R.. Wykonywanie władzy rodzicielskiej nad małoletnim synem T. R. stron zostało powierzone matce A. R., zapewniając ojcu C. R. prawo współdecydowania w ważniejszych sprawach dotyczących wychowania syna, jak wyboru szkoły i zawodu. Sąd obciążył kosztami utrzymania małoletniego syna stron obojga rodziców z tym, że udział ojca C. na ustalił na kwotę 6.000 zł. Ponadto Sąd zasądził od C. R. na rzecz A. R. tytułem alimentów kwotę 6.000 zł. Do rozwodu przyczyniło się nadużywanie alkoholu przez C. R..

/Dowód: okoliczności niesporne, mające potwierdzenie w skróconym odpisie aktu urodzenia k.20 oraz w sentencji wyroku Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy XIV Wydziału Rodzinnego i Nieletnich z dnia 27 maja 1986r. sygn. akt R XIV C 851/86 k.21, zeznania świadków: A. R. k. 598 – 601, E. M. k. 773 – 776, P. Ś. k. 794 - 795/

Po rozwodzie rodziców kontakty T. R. z C. R. rozluźniły się ale były utrzymywane, o ich zakresie i częstotliwości decydował ojciec powoda. Spotykali się w domu A. R. z którą powód zamieszkiwał. Były to nieczęste spotkania ale zazwyczaj miały charakter regularny. Spadkodawca zabierał syna na wyjazdy wakacyjne, uczestniczyła w nich też babcia powoda K. R., pomagał także w odwożeniu syna do szkoły muzycznej. Bywały jednakże dłuższe okresy związane z problemem alkoholowym gdy znikał z życia syna.

/Dowód: zeznania świadka A. R. k. 598 – 601, E. M. k. 773 – 776, 784 – 786, S. S. k. 795 – 796, zeznania powoda T. R. k. 826 - 832/

Około 2002 r. C. R. zaczął spotykać się z B. P., z którą z czasem zamieszkał, po wejściu w związek z pozwaną nie nadużywał alkoholu. Po rozpoczęciu przez powoda studiów kontakty między nim a ojcem utrzymywały się, nadal nie były częste, z czasem to powód zaczął decydować o ich częstotliwości podczas gdy to C. R. chciał by były częstsze i dłuższe. Panowie składali sobie życzenia z okazji urodzin, imienin czy to Dnia dziecka – często w formie SMS – ów lub rozmów telefonicznych. Interesowali się motoryzacją, ojciec wypożyczał ekskluzywne samochody sportowe i zabierał syna na przejażdżki nimi. Syn odwiedzał ojca, były to krótkie wizyty, nigdy nie zostawał na noc. Syna nie było na pięćdziesiątych urodzinach ojca któremu było przykro z tego powodu. Powód ze spadkodawcą często spotykali się w Święta. W Wigilię w 2008 r. powód przyszedł na bardzo krótko wskazując, że musi jechać po babcię ze strony matki co zdenerwowało K. R., która miała prosić swojego syna by powód nie otrzymał żadnego majątku po niej.

/ Dowód: korespondecja sms k. 61 – 67, zeznania świadków A. R. k. 598 – 601, K. M. k. 691 – 602, , E. M. k. 773 – 776, 784 – 786, J. S. k. 786 – 787, P. Ś. k. 794 – 795, M. C. k. 797 – 799, zeznania powoda T. R. k. 826 – 832, zeznania pozwanej B. P. k. 832 – 840, zeznania pozwanej A. P. k. 844 - 850/

W 2008 r. C. R. zachorował na nowotwór złośliwy z przerzutami do węzłów chłonnych bez możliwości zlokalizowania pierwotnego ogniska. Powód dowiedział się o chorobie ojca od babci K. R.. Spadkodawca nie rozmawiał poza gronem najbliższych mu osób o chorobie, syn nie odwiedzał go w trakcie pobytów w szpitalu, nie pomagał w opiece nad ojcem, nie był też o taką pomoc proszony ani przez chorego ani przez osoby sprawujące nad nim opiekę. Spadkodawcą opiekowały się głównie pozwane, to A. P. uzyskała możliwość konsultacji powoda w klinice w B., co pozwoliło na wykonanie operacji ratującej życie powoda. C. R. przeszedł dwie operacje, ciężko znosił radioterapię, wymagał wsparcia psychicznego, do końca życia był osobą samodzielną, poruszał się o własnych siłach. Operacja w 2011 r. była niestandardowa i wiązała się z ryzykiem udaru mózgu spadkodawcy. Powód nie wsparł ojca przed podjęciem decyzji o poddaniu się operacji. Wskutek zastosowanego leczenia C. R. miał problemy z jedzeniem, piciem, mówieniem (miał chrypę) i oddychaniem, był osoba osłabioną. Mimo tego do końca życia był w stanie odbywać zagraniczne podróże samolotem. Leczenie wiązało się ze znacznymi wydatkami, w tym okresie powód zwrócił się o pomoc do ojca w zakupie mieszkania, ten mu odmówił. Powód nie wiedział o problemach finansowych ojca. W 2010 r. powód w ramach studiów wyjechał do Danii, na lotnisko odwieźli go oboje rodzice, ojciec przekazywał mu pieniądze na utrzymanie za granicą.

/Dowód: zeznania świadka A. R. k. 598 – 601, zeznania świadka E. M. k. 773 – 776, 784 – 786, zeznania świadka W. K. k. 793 – 794, S. S. k. 795 – 796, M. C. k. 797 – 799, zeznania powoda T. R. k. 826 – 832, zeznania pozwanej B. P. k. 832 – 840, zeznania pozwanej A. P. k. 844 - 850/

Decyzją z dnia 22 listopada 2011 r. C. R. uzyskał pozwolenie na posiadania broni palnej sportowej w celu uprawiania strzelectwa sportowego. W roku 2018 brał czynny udział w licznych zawodach (...).

/Dowód: decyzja Komendanta Stołecznego Policji z dnia 22 listopada 2011 r. (k. 380), zaświadczenie Stowarzyszenia (...) z dnia 30 sierpnia 2019 r.(k. 381)/

W grudniu 2012 r. zmarła po długiej chorobie matka spadkodawcy K. R.. Powód uczestniczył w pogrzebie babci choć nie na przeznaczonym mu miejscu, nie uczestniczył w konsolacji. Po jej śmierci C. R. nadal interesował się synem, informował rodzinę że ma z nim kontakt i spotykając się, nie żalił się rodzinie na syna.

/Dowód: zeznania świadka E. M. k. 773 – 776, 784 – 786, zeznania świadka S. S. k. 795 – 796, zeznania powoda T. R. k. 826 – 832, zeznania pozwanej A. P. k. 844 - 850/

C. R. 15 maja 2014 r. przed M. P. - notariuszem w P., w Kancelarii Notarialnej przy ulicy (...) sporządził testament. Oświadczył w nim, że do całego spadku – po ½ części powołuje B. P. oraz A. P.. Ponadto oświadczył, że wydziedzicza syna T. R., ponieważ nie dopełnia obowiązków rodzinnych wobec niego, nie interesuje się jego stanem zdrowia i sytuacją materialną, nie pomagał podczas przebytych chorób nowotworowych, do pięciu lat nie odwiedzą go i nie utrzymuje z nim żadnych kontaktów rodzinnych, wobec czego nastąpiło całkowite zerwanie więzi rodzinnych.

/Dowód: akt notarialny – testament C. R. sporządzony w dniu 15 maja 2014 r. k. 22-23/

C. R. zmarł 9 sierpnia 2018 r. o godzinie 05:00 w W.. Po jego śmierci pozwana B. P. z E. M. udały się do banku, gdzie pozwana wybrała pieniądze z konta zmarłego i przelała je na konto A. P.. Na klepsydrze informującej o śmierci C. R. zawiadamiali o niej „B., syn, O. i rodzina”. O śmierci spadkodawcy powoda zawiadomiła E. M.. Powód uczestniczył w pogrzebie ojca, nie był na spotkaniu przed kremacją.

/Dowód: skrócony odpis aktu zgonu k. 19, kopia klepsydry k. 824, zeznania świadków E. M. k. 773 – 776, 784 – 786, J. S. k. 786 – 787, zeznania pozwanej B. P. k. 832 - 840/

T. R. pismem z dnia 13 maja 2019 r. wezwał B. P. i A. P. do zapłaty solidarnie na rzecz T. R. tytułem przysługującej mu kwoty zachowku po zmarłym C. R.. W odpowiedzi na ww. pismo B. i A. P. poinformowały, iż roszczenie T. R. jest niezasadne z uwagi na wydziedziczenie jakiego dokonał C. R. w testamencie notarialnym z dnia 15 maja 2014 r. i z uwagi na powyższe nie zostanie zaspokojone.

/Dowód: wezwanie do zapłaty z dnia 13 maja 2019 r. (k. 46), odpowiedź na wezwanie do zapłaty z dnia 31 maja 2019 r.(k. 48), /

Postanowieniem z dnia 16 maja 2019 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa, Wydział I Cywilny stwierdził, że spadek po C. R., na podstawie testamentu notarialnego z dnia 15 maja 2014 r. za Repetytorium A Nr (...), otwartego i ogłoszonego przez Sądem Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie w dniu 10 maja 2019 r. nabyły B. P. i A. P. po ½ części każda z nich.

/Dowód: postanowienie Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie z dnia 16 maja 2019 (k.24)/

Sąd Okręgowy ustalił stan faktyczny w pierwszej kolejności na podstawie dokumentów zgromadzonych w aktach sprawy w tym załączonych do pozwu, odpowiedzi na pozew oraz kolejnych pism procesowych. Strony nie kwestionowały ich autentyczności i rzetelności, a i Sąd nie znalazł podstaw dla odmówienia im mocy dowodowej. W zakresie testamentu C. R. z dnia 15 kwietnia 2014 r.) nie kwestionowano faktu, iż dokument jest autentyczne czy sporządzony w sposób zgodny z przepisami, natomiast przedmiotem sporu była skuteczność zawartego w nim oświadczenia spadkodawcy o wydziedziczeniu powoda - co jest przedmiotem dalszej oceny Sądu.

Sąd oparł się na zeznaniach przesłuchanych w sprawie świadków, oceniając je jak poniżej:

- A. R. (protokół k. 598 – 601) matki powoda, która zeznawała po odebraniu przyrzeczenia. Sąd dał wiarę w zakresie w jakim wskazywała ona zdarzenia przez siebie bezpośrednio postrzegane, szczególnie te, które miały miejsce gdy powód był jeszcze dzieckiem - a zatem o tym, że przyczyną rozwodu był problem alkoholowy męża, a alimenty na rzecz syna były płacone oraz, że ojciec utrzymywał regularne lecz nieczęste kontakty z synem, powód w dzieciństwie jeździł z ojcem i babcią na wakacje. Świadek potwierdziła, że syn miał kontakt z ojcem, lecz spotykali się rzadko –„spotkania były rzadziej niż raz na miesiąc”. W zakresie zdarzeń późniejszych Sąd podszedł do zeznań świadka ostrożnie, bowiem jak wynika z jej zeznań spadkodawcę w okresie kilkunastu lat widziała trzykrotnie, nie ma więc wiedzy bezpośredniej w tym zakresie, jej zaznania były oparte na relacjach innych osób, głównie powoda oraz miało na nie wpływ postrzeganie spadkodawcy przez pryzmat lat gdy miała z nim kontakt. Opisywane przez świadka okoliczności śmierci spadkodawcy i zdarzenia mające miejsce potem, w szczególności przelanie środków przez B. P., pozostaje w zgodzie z pozostałym materiałem dowodowym i zeznaniami innych świadków;

- K. M. (protokół k. 601 - 602) ojczyma powoda, który zeznawał po odebraniu przyrzeczenia. Sąd dał wiarę w zakresie w jakim świadek zrelacjonował informacje dotyczące relacji powoda ze spadkodawcą, którą mógł obserwować z własnej perspektywy, o tym, że T. R. spotykał się z ojcem, czekali z rozpoczęciem Wigilią na powrót T. z Wigilii organizowanej w domu ojca. Sąd z ostrożnością podchodzi do twierdzeń świadka odnośne spadkodawcy, bowiem jak sam przyznał, „nie znał pana C. osobiście”;

- E. M. (protokół k. 773 – 776, 784 - 786) – ciotki powoda, która zeznawała po odebraniu przyrzeczenia – Sąd ze względu na ewidentnie negatywny stosunek świadka do strony pozwanej oceniał jego zeznania ostrożnie, w pierwszej kolejności dając im wiarę w zakresie w jakim świadek zeznawała spójnie z dokumentacją zgromadzoną w aktach sprawy a także jej zeznania korespondowały z zeznaniami pozostałych świadków w sprawie. I tak Sąd dał wiarę świadkowi w zakresie w jakim opisała okoliczności rozwodu rodziców T. R., fakt utrzymywania relacji T. R. z C. R., okoliczności śmierci spadkodawcy i wydarzeń mających miejsce zaraz po niej (wypłatę pieniędzy z konta zmarłego), a także próbę polubownego rozwiązania sporu. Należy jednak zauważyć dużą niechęć świadka do pozwanych, a także kategorycznie negatywną ocenę decyzji spadkodawcy o przepisaniu majątku na pozwane – a więc osoby spoza rodziny- gdyż zdaniem świadka: majątek którym dysponował C. to był majątek 5 pokoleń tej rodziny. Nikt nie miałby pretensji gdyby dysponował tym co sam wypracował, w związku z powyższym w zakresie oceny relacji spadkodawcy z pozwanymi Sąd odmówił wiary jej zeznaniom. W zakresie spożywania alkoholu przez spadkodawcę Sąd uwzględnił okoliczność, iż świadek opierała się w tym zakresie głównie na relacjach innych członków rodziny, a jej wiedza odnośnie okresu po 2000 r. oparta jest tylko na relacjach rodziny która postrzegała C. R. przez pryzmat zachowania z młodości;

- J. S. (protokół k. 786 verte – 787), przyjaciela spadkodawcy, który zeznawał bez przyrzeczenia. Sąd dał im wiarę w zakresie w jakim świadek potwierdził występowanie w przeszłości problemów alkoholowych spadkodawcy, z zeznań świadka wynika, że relacja spadkodawcy z synem nie była bardzo zażyła, czym potwierdza pozostały zgormadzony dotychczas materiał dowodowy, zeznania w zakresie przyczyn rozpadu małżeństwa spadkodawcy jako sprzeczne z treścią wyroku rozwodowego Sad uznał z niewiarygodne;

- W. K. (protokół k. 793 verte-794), obcego dla storn, lekarza zajmującego się spadkodawcą, który zeznawał bez przyrzeczenia. Relacja świadka ze spadkodawca była, jak wyraźne podkreśla świadek, „stricte profesjonalna”. Sąd dał im w pełni wiarę pozwoliły one na ustalenia w zakresie w jakim świadek potwierdziła, przebieg choroby spadkodawcy oraz jego stan zdrowia;

- P. Ś. (protokół k. 794 – 795) kuzyna ojca powoda, który zeznawał po odebraniu przyrzeczenia. Świadek opisał, że z C. R. spotkał się rzadko. Spadkodawca pomimo krytyki syna, że nie był taki jak on, był wobec syna zawsze bardzo pozytywny, zawsze wiedział co u syna słychać, relacjonował, że spadkodawca przychodził z synem na uroczystości rodzinne. Podkreślił, że „w ostatnich latach (spadkodawca) wyglądał jakby miał zdewastowany stan zdrowia. Sapał, ciężko oddychał, nieprecyzyjnie się wypowiadał”. Potwierdził, że C. R. nie był zbyt wylewny i wstydził się mówić o swojej chorobie. Sąd odmówił mu wiary w zakresie w jakim wskazywał na nadużywanie alkoholu w ostatnich latach życia, świadek przez pryzmat obrazu C. R. z lat młodzieńczych przypisywał skutki choroby nowotworowej problemom z alkoholem, nie miał wiedzy o przyczynach śmierci spadkodawcy;

- S. S. (protokół k. 795-796), znajomego rodziny, który zeznawał po odebraniu przyrzeczenia. Świadek wiedzę o relacji T. R. z C. R. posiadał przede wszystkim z rozmów telefonicznych ze spadkodawcą i K. R.. Wynikało z nich, że C. zabiegał o więź z T., lecz synowi nie zależało za zażyłej relacji z ojcem. Znał więc wyłącznie subiektywne stanowisko ojca powoda, który nie miał żadnego powodu by siebie przedstawiać w złym świetle. Świadek oznajmił, iż widział T. R. zaledwie dwa razy w życiu, miał wiedzę o dzieciństwie spadkodawcy. Ponieważ jego zeznania były oparte głównie na relacjach osób trzecich miały one charakter głównie posiłkowy;

- M. C. (protokół k 797 – 800), sąsiadki spadkobiercy, która zeznawała bez przyrzeczenia. Zdaniem świadka relacja spadkodawcy z T. R. nie była silna, spadkodawca miał wręcz wstydzić się, że nie ma kontaktu z synem. Świadek widziała T. R. tylko raz, na pogrzebie jego ojca. Sąd miał na względzie iż świadek znała relacje ojca z synem tylko z perspektywy ojca który co naturalne przedstawiał je subiektywnie ze swojej perspektywy;

Sąd oparł się na zeznaniach stron przesłuchanych w sprawie oceniając je jak poniżej:

- zeznania T. R.. (protokół k. 825 – 832) którym Sąd dał wiarę w takim zakresie w jakim przedstawiane przez niego informacje były niesporne albo zgodne z innymi wiarygodnymi dowodami w sprawie; Sąd doszedł do wniosku, że w przeważającej mierze powód prezentował subiektywne twierdzenia i przypuszczenia co do których ma przekonanie iż stanowią fakty co niekoniecznie pokrywa się z rzeczywistością, powód podchodził do niniejszego procesu w sposób bardzo emocjonalny, Sąd nie dał wiary twierdzeniom powoda co do częstotliwości spotkań z ojcem, bowiem z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, że ich relacja nie była aż tak zażyła jak powód to opisuje, w zakresie choroby alkoholowej ojca powoda to jak wynika z jego zeznań nie był w istocie jej bezpośrednim świadkiem, opiera się na relacji matki i zmianach głosu w trakcie rozmów telefonicznych ze spadkodawcą w związku z czym Sąd także w tym zakresie nie uznał ich za wiarygodne (zmiany głosu mogły być skutkiem choroby), to samo wypadnie odnieść do relacji ojca z pozwaną – zeznania powoda w tym zakresie są nacechowane negatywnymi emocjami i biorąc pod uwagę inne dowody zebrane w sprawie, treść testamentu, długość i zażyłość relacji C. R. z pozwaną to należy uznać je za niewiarygodne, także wyjaśnienia powoda odnoszące się do przyczyn osłabienia jego relacji z ojcem po 2011 r. jako absurdalne nie mogły zostać uznane przez Sąd za wiarygodne;

- zeznania B. P. (protokół k. 832 – 840), którym Sąd dał wiarę w zakresie dotyczącym przebiegu choroby spadkodawcy- Sąd uznał, że pozwana wiarygodnie zeznawała odnośnie do tego, że jego kontakt z powodem nie był silny. Pozwana oceniając relacje powoda z ojcem czyniła to przez pryzmat swoich relacji z córką, abstrahując od okoliczności iż to C. R. nigdy nie nawiązał więzi emocjonalnej z synem, jej zeznania w tym zakresie nie są w pełni wiarygodne, zwłaszcza, iż partner nie dzielił się z nią wiedza o swoich wszystkich kontaktach z synem – nie wiedziała choćby o studiach w Danii w których wspomagał go ojciec. Także zeznania pozwanej w zakresie przyczyn rozpadu małżeństwa C. R. i wydania wyroku o określonej treści jako oparte na jednostronnej relacji i absurdalne nie mogły zostać uznane za wiarygodne;

- zeznania A. P. (protokół k. 844 – 850), którym Sąd dał wiarę w zakresie dotyczącym przebiegu choroby spadkodawcy- Sąd uznał, że pozwana wiarygodnie zeznawała odnośnie do tego, że jego kontakt z powodem nie był silny, jednakże Sąd nie dał wiary zeznaniom pozwanej, w którym wskazywała, że powód nie był zainteresowany życiem i zdrowiem spadkodawcy, przeczą temu zeznania świadków i zebrany w sprawie materiał dowodowy.

Sąd zważył co następuje:

Powództwo zasługuje na uwzględnienie co do zasady.

Zgodnie z art. 318 § 1 k.p.c. Sąd uznając roszczenie za usprawiedliwione w zasadzie,
może wydać wyrok wstępny tylko co do samej zasady, co do spornej zaś wysokości żądania-
zarządzić bądź dalszą rozprawę, bądź jej odroczenie. Przepis ten przewiduje możliwość
wydania wyroku wstępnego w sprawach o świadczenie pieniężne, gdy sporna jest zasada (czy
się należy) na jakiej jest oparte roszczenie, jak również w dalszej kolejności jest spór co do
wysokości żądania. Biorąc pod uwagę okoliczności faktyczne sprawy, konieczne stało się
przesądzenie samej zasady odpowiedzialności pozwanych, o co zresztą wnioskowały strony.

Zgodnie z art. 991 k.c. zstępnym, małżonkowi oraz rodzicom spadkodawcy, którzy byliby powołani do spadku z ustawy, należą się, jeżeli uprawniony jest trwale niezdolny do pracy albo jeżeli zstępny uprawniony jest małoletni - dwie trzecie wartości udziału spadkowego, który by mu przypadał przy dziedziczeniu ustawowym, w innych zaś wypadkach-połowa wartości tego udziału (zachowek). Jeżeli
uprawniony nie otrzymał należnego mu zachowku bądź w postaci uczynionej przez spadkodawcę darowizny, bądź w postaci powołania do spadku, bądź w postaci zapisu, przysługuje mu przeciwko spadkobiercy roszczenie o zapłatę sumy pieniężnej potrzebnej do pokrycia zachowku albo do jego uzupełnienia.

Instytucja zachowku została pomyślana jako konieczność ustawowego zabezpieczenia
interesów osób najbliższych spadkodawcy. Celem tej instytucji jest bowiem zapewnienie
najbliższym członkom rodziny ochrony ich interesów majątkowych poprzez zapewnienie im
niezależnie od woli spadkodawcy, a nawet wbrew jego woli roszczenia pieniężnego
odpowiadającego określonemu w powołanym wyżej ułamkowi wartości udziału w spadku,
który by mu przypadł przy dziedziczeniu ustawowym.

Jednak nie jest to roszczenie bezwzględnie przysługujące uprawnionemu. Mianowicie
spadkodawca może w testamencie pozbawić zstępnych, małżonka i rodziców zachowku
(wydziedziczenie), jeżeli uprawniony do zachowku: wbrew woli spadkodawcy postępuje uporczywie w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego, dopuścił się względem spadkodawcy albo jednej z najbliższych mu osób umyślnego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności albo rażącej obrazy czci, uporczywie nie dopełnia względem spadkodawcy obowiązków rodzinnych (art. 1008 k.c.).

Przyczyna wydziedziczenia uprawnionego do zachowku powinna wynikać z treści
testamentu. Katalog tych przyczyn jest zamknięty. Pozwane nabyły w ½ części spadek po zmarłym C. R. na podstawie testamentu, który był podstawą powołania do spadku. Spadkodawca posiadał jedno dziecko - syna T. R., który na mocy tego testamentu został wydziedziczony, z uwagi na uporczywie nie dopełnianie względem spadkodawcy obowiązków rodzinnych.

Kodeks cywilny przewiduje konstrukcję wydziedziczenia w art. 1008. Ciężar udowodnienia rzeczywistego charakteru przyczyny wydziedziczenia w sprawie wszczętej przez powoda należącego do kręgu uprawnionych do zachowku (art. 991 § 1 k.c.) spoczywa na pozwanym spadkobiercy, zaś udowodnienie, że niedopełnienie obowiązków rodzinnych względem spadkodawcy zostało wywołane jego naganną postawą, należy do powoda (vide - wyrok Sądu Najwyższego z 9.09.2022 r., II CSKP 323/22, OSNC 2023, nr 5, poz. 49). Aby wydziedziczenie było skuteczne spadkodawca winien opisać w testamencie przykłady konkretnych zachowań uprawnionego do zachowku, które wypełniałyby ustawowe przesłanki, nie jest zaś wystarczające posłużenie się ogólnymi sformułowaniami, bez wskazania konkretnych zachowań lub rodzaju naruszanych obowiązków. Oznacza to, że przyczyna wydziedziczenia powinna zostać w testamencie sformułowana in concreto (być jednoznacznie sformułowana i opisana, z powołaniem się na konkretne przypadki), a nie podana in abstracto (bez odwołania się do konkretnych przykładów) (vide - wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 14.09.2020 r., I ACa 49/19, LEX nr 3303599), w konsekwencji powinna występować w dacie wydziedziczenia i poddawać się weryfikacji.

Obowiązki rodzinne, o których mowa w art. 1008 pkt 3 k.c. obejmują nie tylko obowiązek alimentacyjny, lecz również m.in. obowiązek pomocy lub pieczy w związku ze stanem zdrowia, starością lub innymi trudnościami życiowymi. Należy do nich także dbałość o zdrowie psychiczne i fizyczne rodziców, zapewnienie im życia w takich warunkach, aby nie musieli dla ochrony dorosłego dziecka nagminnie odpowiadać za skutki jego negatywnych, obiektywnie społecznie potępianych zachowań. (vide - wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 30.06.2021 r., I ACa 505/20, LEX nr 3304478). W pojęciu zaniedbywania wobec spadkodawcy obowiązków rodzinnych mieści się brak udziału w jego życiu choćby poprzez wizyty w jego miejscu zamieszkania czy okazywanie zainteresowania jego sprawami (vide - wyrok Sądu Najwyższego z 07.11.2002 r., sygn. akt II CKN 1397/00). Istnienie takiej sytuacji, że pomoc i świadczenia przynależne do obowiązków rodzinnych, nie były spełniane - nie wystarcza dla oceny, że zstępny uporczywie nie dopełnia względem spadkodawcy obowiązków rodzinnych. Z właściwej wykładni art. 1008 pkt 3 k.c. wynika, że chodzi o taki stan, że pomimo istnienia takiej potrzeby i oczekiwania spadkodawcy, zstępny uporczywie odmawia realizacji tych obowiązków. (vide - wyrok Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie z 22.11.2018 r., I ACa 580/17, LEX nr 2742600). Obowiązki rodzinne zależą od tego, kim jest uprawniony do zachowku i spadkodawca. Do najbardziej typowych przykładów niedopełniania obowiązków rodzinnych, w rozumieniu art. 1008 pkt 3 k.c., należą: uchylanie się od zaspokajania obowiązku alimentacyjnego, brak osobistej troski czy zainteresowania chorym spadkodawcą, zerwanie kontaktów. Niedopełnianie obowiązków rodzinnych ma mieć charakter uporczywy, co odnosi się zarówno do cechy postępowania uprawnionego (wielokrotność, długotrwałość, nieustanność), jak i jego nastawienia psychicznego (upór, zatwardziałość, zła wola). Przy ocenie, czy przesłanka ta została spełniona, należy kierować się pewną dozą rygoryzmu, bowiem nie każde odstępstwo od modelu idealnego w relacjach rodzinnych może stać się podstawą wydziedziczenia. Relewantne jest tylko takie naruszenie, które sprzeciwia się ogólnym, obiektywnie ocenianym zasadom współżycia społecznego. O tym, co jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, decyduje sąd.

Przenosząc powyższe na grunt przedmiotowej sprawy, uporczywe niedopełnianie obowiązków rodzinnych względem spadkodawcy należy ocenić w niniejszej sprawie odnosząc je do relacji powoda i spadkodawcy, jaka wykształciła się na przestrzeni lat, bowiem niewątpliwie relacje powoda z ojcem odbiegały od przyjętej społecznie normy i nie sposób uznać by były zażyłe. Rodzice powoda rozstali się w 1986 roku, kiedy miał on zaledwie 2 lata. Rozwód orzeczony był z winy C. R.. Ponadto sąd rodzinny ustalił, że każdorazowym miejscem zamieszkania małoletniego powoda było miejsce zamieszkania jego matki. To spadkodawca był odpowiedzialny za wyznaczenie „schematu widzeń” i relację z małoletnim synem – od jego starań zależała siła i charakter ich wzajemnej relacji. C. R. wywiązywał się z podstawowych obowiązków wobec syna – opłacał alimenty, spotykał się z nim, od czasu do czasu zabierał go na wakacje. Z zeznań powoda i świadków, którzy utrzymywali stały kontakt ze spadkobiercą wynika, że powód gdy stał się osoba dorosłą utrzymywał z ojcem takie stosunki, do jakich był przyzwyczajony. Nie sposób przypisać małoletniemu dziecku odpowiedzialności za fakt, że ojciec prawidłowo nie zbudował z nim relacji. Spadkodawca nie zabierał syna do siebie na noc, w konsekwencji dom ojca nie był domem syna i nie sposób czynić zarzutu powodowi, że po wydorośleniu nie zostawał u ojca w domu na noc, jego wizyty nie były częste ani długie i miały kurtuazyjny charakter. Były to relacje do jakich powód był przyzwyczajony, świadczą jednakże one o istnieniu więzi między ojcem a synem i zainteresowaniu powoda tatą. Po 2002 r. C. R. de facto założył nową rodzinę, a jego relacje z córką B. P. szybko stały się lepsze i bardziej zażyłe niż z synem.

W testamencie spadkodawca powołał się na niedopełnianie względem niego obowiązków rodzinnych. Jako przykład wskazał, że syn nie interesował się jego sytuacją zdrowotną i materialną, w szczególności nie pomagał w trakcie przebytej choroby. Z zebranego materiału dowodowego wynika niewątpliwie, iż opiekę i wsparcie w trakcie choroby nowotworowej świadczyły C. R. pozwane, powód nie pomagał w żadnym zakresie. Należy jednakże przy tym podkreślić, iż osoby zamieszkujące ze spadkodawcą świadczyły mu pomoc, był on osobą zaopiekowaną i samodzielną, a syn, który nigdy z nim nie mieszkał ograniczał się do rzadkich wizyt. Ani spadkodawca, ani pozwane, ani inni członkowie rodziny nigdy nie formułowali względem powoda oczekiwań w zakresie sprawowania pomocy czy to faktycznej, czy to finansowej – nie sposób więc przyjąć, by uporczywie uchylał się on od obowiązków rodzinnych w tym zakresie, bowiem w rodzinie którą on tworzył z ojcem nie wykształcił się żaden wzorzec zachowania w takich sytuacjach. Nie sposób oczekiwać od powoda by próbował świadczyć taką opiekę mimo, że świadczyły ją osoby które wybrał sam chory. Dla Sądu nie ulega wątpliwości, iż syn winien w większym stopniu interesować się stanem ojca, świadczyć mu wsparcie w chorobie, choćby tylko psychiczne, ale zebrany materiał dowodowy nie pozwala na przypisanie mu uporczywego uchylania się od obowiązków rodzinnych uzasadniającego pozbawienie go prawa do zachowku. Syn był dość młody, gdy ojciec zachorował, z perspektywy czasu zdaje sobie sprawę ze zbyt małego zaangażowania w tym zakresie, jego zachowanie można oceniać moralnie negatywnie, ale w ocenie Sądu nie wypełniło ono znamion nie dopełnienia obowiązków rodzinnych. Niewątpliwie można by wymagać od powoda większego udziału w życiu ojca i zainteresowania jego zdrowiem, ale trudno mówić w tej sytuacji o uporczywym niedopełnianiu obowiązków rodzinnych gdy jego zachowanie było niejako symetryczne dla zachowania ojca względem niego w okresie gdy go najbardziej potrzebował tj. w dzieciństwie. Oczekiwanie, że dziecko po uzyskaniu pełnoletności będzie poświęcać rodzicowi więcej czasu i uwagi niż samo otrzymało w dzieciństwie nie ma żadnych podstaw i jest próbą przerzucenia całej odpowiedzialności za dwustronne relacje na stronę słabszą i mającą mniejszy wpływ na ich ukształtowanie. Odnosząc się do sytuacji materialnej spadkodawcy, to okoliczności przywoływane przez pozwaną B. P. nie wskazują na trudną sytuację majątkową C. R. w trakcie choroby, a jedynie na trudności w utrzymaniu płynności majątkowej wskutek problemów ze zbyciem nieruchomości, które można było rozwiązać choćby zaciągając kredyt. Spadkodawca był osobą bogatą jak na warunki polskie, znacznie majętniejszą od powoda, nigdy nie wyraził względem niego potrzeby pomocy finansowej. Okoliczność, iż jego irytację wywołała prośba wchodzącego w dorosłe życie syna o pomoc w nabyciu mieszkania świadczy o charakterze ich relacji. C. R. formułował liczne oczekiwania względem zachowania syna, nie zawsze je artykułował, a jednocześnie nie poczuwał się w obowiązku do naturalnej pomocy rodzica względem dziecka, oczekując że jego potrzeby mieszkaniowe zaspokoi matka. Mając powyższe na uwadze ta okoliczność wskazana w testamencie nie polega na prawdzie – nie sposób przyjąć, by powód wchodzący w dorosłe życie miał świadczyć pomoc finansową wielokrotnie bogatszemu ojcu, który nie artykułował przy tym potrzeb finansowych.

Biorąc pod uwagę Datę sporządzenia testamentu tj 15 maja 2014 r., to za nieprawdziwa należy uznać także okoliczność nie utrzymywania przez syna z C. R. kontaktów rodzinnych na pięć lat przed tą datą. Okoliczność utrzymywania takich kontaktów wynika nie tylko, zeznań świadków ale nawet zeznań pozwanych, kontakty te były utrzymywane w mniejszym stopniu niż wcześniej co przyznał sam powód, ale zdanie iż syn „nie utrzymuje z nim żadnych kontaktów rodzinnych, wobec czego nastąpiło całkowite zerwanie więzi rodzinnych” nie jest prawdziwe. Z załączonej korespondencji SMS wynika iż strony do siebie dzwoniły w tym okresie, korespondowały ze sobą jak i spotykały się. Strony kontaktowały się choćby w związku z chorobą i śmiercią babci powoda, jego wyjazdem do Danii, a po śmierci babci ich kontakty nadal się utrzymywały.

Mając powyższe na uwadze należy jednoznacznie stwierdzić, że spadkodawca znacząco przyczynił się do braku bliskiej relacji z synem. Skuteczność wydziedziczenia musi wynikać z działania lub zaniechania wydziedziczonego, obiektywnie ocenionego w kontekście danej relacji spadkodawcy z wydziedziczonym oraz okoliczności faktycznych sprawy, a nie może być jedynie subiektywną wolą spadkodawcy. „Dla zasadności wydziedziczenia nie ma decydującego znaczenia wola spadkodawcy, lecz obiektywne istnienie ściśle przewidzianych przez ustawodawcę w art. 1008 k.c. podstaw wydziedziczenia. Testament ma bowiem charakter dokumentu prywatnego i stanowi jedynie dowód tego, że osoba, która go podpisała złożyła zawarte w nim oświadczenie, a nie że przyczyna wydziedziczenia faktycznie istnieje.” (vide - wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 29 grudnia 2014 r., I ACa 572/14, LEX nr 1623973). W ocenie Sadu w niniejszej sprawie pozwane nie wykazały by przyczyna wydziedziczenia miała realny charakter, zawiniony przez powoda.

Na marginesie należy zauważyć, iż z materiału zgromadzonego w sprawie wynika dodatkowo, że spadkobierca wydziedziczając syna, postąpił zgodnie z wolą swojej matki K. R.. Abstrahując od tego czy zdenerwowanie zbyt krótką wizytą wnuka na Wigilii spowodowane nie egoistyczną pobudką, a chęcią podwiezienia drugiej babci uzasadnia reakcję mającą prowadzić do wydziedziczenia, to z art. 1008 pkt 3 k.c. jasno wynika, że niedopełnianie obowiązku rodzinnego musi polegać na zaniechaniu obowiązków rodzinnych względem spadkodawcy, a nie osoby trzeciej. Podkreślić jednakże wypadnie, iż to nie powód odpowiada za rozbicie jego rodziny, zaś z zebranego materiału dowodowego wynika iż lepiej czuł się w rodzinie ze strony mamy i nie czuł się częścią nowej rodziny założonej przez ojca (vide – zachowanie podczas pogrzebu babci, przypisywanie mu merkantylnego charakteru wizyt przez babcię, unikanie uroczystości rodzinnych w szerszym gronie) – trudno przyjąć że jest to okoliczność za którą wyłącznie odpowiada powód.

Mając powyższe na uwadze Sąd uznał, iż w dacie sporządzenia testamentu okoliczności wydziedziczenia w nim wskazane nie polegały na prawdzie ani nie uzasadniały wydziedziczenia, w związku z czym roszczenie należało uznać za usprawiedliwione co do zasady, o czym orzeczono w sentencji wyroku. Rozstrzygnięcie co do wysokości zachowku zostanie rozstrzygnięte po prawomocnym przesądzeniu powyższej kwestii wstępnej.

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Wioleta Żochowska
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Warszawie
Osoba, która wytworzyła informację:  sędzia Piotr Królikowski
Data wytworzenia informacji: