XII K 205/25 - wyrok Sąd Okręgowy w Warszawie z 2025-11-14

Sygn. akt XII K 205/25

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 14 listopada 2025 roku

Sąd Okręgowy w Warszawie XII Wydział Karny w składzie:

Przewodniczący: SSO Anna Wierciszewska-Chojnowska (spr.)

Sędzia SSR del. Marta Pilśnik

Ławnicy Anna Tychmańska

Marta Furmanek

Małgorzata Grażyna Komola

Protokolant: st. sek. sąd. Julia Kubok, Klaudia Rzadkowska

przy udziale prokuratorów Marka Kozickiego, Justyny Miłkowskiej-Bryła

po rozpoznaniu na rozprawie w dniach: 22.08.2025 r., 28.08.2025 r., 22.10.2025 r. i 7.11.2025r.

sprawy K. R.

syna H. i J. z domu K.

urodzonego w dniu (...) w W.

oskarżonego o to, że:

w dniu 13 września 2024 r. w W. w lokalu mieszkalnym nr (...) przy ul. (...) usiłował zabić M. J. (1), córkę M., poprzez zadanie jej ran kłutych nożem w nadbrzusze, lewą pierś oraz plecy na wysokości odcinka piersiowego kręgosłupa, czym spowodował u niej ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej jej życiu, przy czym jego zdolność do rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem była w znacznym stopniu ograniczona

tj. o przestępstwo z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. w zb. z art. 156 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 31 § 2 k.k.

orzeka

1.  w ramach zarzucanego oskarżonemu czynu, uznaje K. R. za winnego tego, że w dniu 13 września 2024 r. w W., w mieszkaniu nr (...) przy ul. (...), mając w znacznym stopniu ograniczoną zdolność rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem, działając w bezpośrednim zamiarze pozbawienia życia M. M. (1) poprzednio (...), zadał jej nożem liczne rany cięte i kłute w okolice klatki piersiowej, grzbietu, brzucha i kończyny górnej lewej powodując u niej obrażenia ciała w postaci: rany kłutej brzucha w linii pośrodkowej o szerokości około 4 cm penetrującej do jamy brzusznej ze złamaniem wyrostka mieczykowatego, rany kłutej w okolicy lewego łuku żebrowego penetrującej do mięśni, rany kłutej sutka poniżej mostka o długości około 5 cm, rany grzbietu po lewej stronie od kręgosłupa o długości około 3 cm, rany pod lewą łopatką o długości około 3cm, rany ciętej lewego nadgarstka penetrującej o szerokości 2-3 cm, rany ciętej śródręcza dłoni o długości około 5cm, odmy opłucnowej lewostronnej z krwawieniem, złamania żebra IX lewego na poziomie rany kłutej, rany kłutej wątroby z następowym krwotokiem i wstrząsem hipowolemicznym, które to obrażenia skutkowały ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającą życiu pokrzywdzonej, przy czym zamierzonego skutku nie osiągnął z uwagi na postawę pokrzywdzonej i udzielenie jej pomocy medycznej tj.za winnego popełnienia czynu z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. w zb. z art. 156 § 1 pkt. 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 31 § 2 k.k. i za to na tej podstawie skazuje go, zaś na podstawie art. 14 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 3 k.k. wymierza mu karę 12 (dwunastu) lat pozbawienia wolności;

2.  na podstawie art. 63 § 1 k.k. na poczet orzeczonej kary pozbawienia wolności zalicza oskarżonemu okres tymczasowego aresztowania od dnia 26.09.2024 r. godz. 12:30 do dnia 14.11.2025 r.;

3.  na podstawie art.46 § 1 k.k. orzeka wobec oskarżonego obowiązek zadośćuczynienia za doznaną krzywdę zobowiązując oskarżonego do zapłaty na rzecz pokrzywdzonej M. M. (1) kwoty 150 000 (sto pięćdziesiąt tysięcy) złotych;

4.  na podstawie art. 44 § 2 k.k. orzeka przepadek dowodu rzeczowego wymienionego w wykazie dowodów rzeczowych nr I/182/25/P pod poz. 1;

5.  na podstawie art. 230 § 2 k.p.k. zwraca oskarżonemu dowody rzeczowego wymienione w wykazie dowodów rzeczowych nr I/182/25/P pod poz. 2,5,6 i 7, zaś M. M. (1) pod poz. 3 i 4;

6.  zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adw. S. G. kwotę 2520 (dwa tysiące pięćset dwadzieścia) złotych plus VAT tytułem wynagrodzenia za obronę oskarżonego z urzędu w postępowaniu przed sądem okręgowym jako pierwszą instancją;

7.  zwalnia oskarżonego od opłaty i pozostałych kosztów sądowych, obciążając nimi Skarb Państwa.

UZASADNIENIE

Formularz UK 1

Sygnatura akt

XII K 205/25

Jeżeli wniosek o uzasadnienie wyroku dotyczy tylko niektórych czynów lub niektórych oskarżonych, sąd może ograniczyć uzasadnienie do części wyroku objętych wnioskiem. Jeżeli wyrok został wydany w trybie art. 343, art. 343a lub art. 387 k.p.k. albo jeżeli wniosek o uzasadnienie wyroku obejmuje jedynie rozstrzygnięcie o karze i o innych konsekwencjach prawnych czynu, sąd może ograniczyć uzasadnienie do informacji zawartych w częściach 3–8 formularza.

1.USTALENIE FAKTÓW

0.1. Fakty uznane za udowodnione

Lp.

Oskarżony

Czyn przypisany oskarżonemu (ewentualnie zarzucany, jeżeli czynu nie przypisano)

1.1.1.

K. R.

w dniu 13 września 2024 r. w W., w mieszkaniu nr (...) przy ul. (...), mając w znacznym stopniu ograniczoną zdolność rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem, działając w bezpośrednim zamiarze pozbawienia życia M. M. (1) poprzednio (...), zadał jej nożem liczne rany cięte i kłute w okolice klatki piersiowej, grzbietu, brzucha i kończyny górnej lewej powodując u niej obrażenia ciała w postaci: rany kłutej brzucha w linii pośrodkowej o szerokości około 4 cm penetrującej do jamy brzusznej ze złamaniem wyrostka mieczykowatego, rany kłutej w okolicy lewego łuku żebrowego penetrującej do mięśni, rany kłutej sutka poniżej mostka o długości około 5 cm, rany grzbietu po lewej stronie od kręgosłupa o długości około 3 cm, rany pod lewą łopatką o długości około 3cm, rany ciętej lewego nadgarstka penetrującej o szerokości 2-3 cm, rany ciętej śródręcza dłoni o długości około 5cm, odmy opłucnowej lewostronnej z krwawieniem, złamania żebra IX lewego na poziomie rany kłutej, rany kłutej wątroby z następowym krwotokiem i wstrząsem hipowolemicznym, które to obrażenia skutkowały ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającą życiu pokrzywdzonej, przy czym zamierzonego skutku nie osiągnął z uwagi na postawę pokrzywdzonej i udzielenie jej pomocy medycznej tj. czyn z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. w zb. z art. 156 § 1 pkt. 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 31 § 2 k.k.

Przy każdym czynie wskazać fakty uznane za udowodnione

Dowód

Numer karty

K. R. i M. M. (1) (poprzednio (...)) poznali się w 2018 r. w pracy w C.. Pokrzywdzona miała już trójkę dzieci z poprzedniego związku. W marcu 2018 r. wspólnie zamieszkali w mieszkaniu socjalnym pokrzywdzonej nr 24 przy ul. (...) w W.. Nie zawarli związku małżeńskiego. Urodziła się im dwójka dzieci, synowie W. ( w 2019 r.) i W. (w 2023 r.).

Na początku relacje między nimi były bardzo dobre. Zaczęły się psuć na wiosnę 2022 r. Oskarżony nie potrafił utrzymać stałej pracy, mieli problemy finansowe. Pokrzywdzona miała do niego o to pretensje, zarzucała mu, że zbyt dużo czasu poświęca na gry na komputerze. Oskarżony miał do niej pretensje, że obarcza go ponad miarę obowiązkami domowymi, opieką nad dziećmi, że wychodzi i nie mówi dokąd, zostawia go bez pieniędzy, co utrudniało mu pracę. W ich mieszkaniu panował nieporządek. Pokrzywdzona hodowała dużo zwierząt (3 psy, 3 koty, szczury, chomiki, myszoskoczki, papugi, pająki, gekona). Rodzina utrzymywała się głównie ze świadczenia 800+, alimentów od byłego męża M. M. (1) na trójkę małoletnich dzieci. Zarówno oskarżony jak i pokrzywdzona podejmowali czasowe prace, głównie w charakterze pracowników sklepowych.

Raz z uwagi na nieporozumienia oskarżony w 2022 r. na kilka dni wyprowadził się z domu. Gdy wrócił postanowili dać sobie kolejną szansę.

W związku ze skargami sąsiadów na krzyki i płacz dzieci dochodzące z mieszkania, problemy ze zwierzętami (głośne szczekanie psów) w styczniu 2021 r. trójka dzieci M. J. (1) i wspólny syn pokrzywdzonej i oskarżonego W. zostały objęte przez Policję tzw. procedurą „Niebieskiej karty” nr (...), która została zakończona 15 grudnia 2022 r. W trakcie nadzoru nad rodziną nie stwierdzono, by wobec dzieci stosowana była przemoc, wnioskowano o wgląd w sytuację opiekuńczo-wychowawczą co do D. J., albowiem stwierdzono problemy z realizowaniu obowiązku szkolnego przez chłopca. Przez ten okres czasu w mieszkaniu odnotowano jedną interwencję Policji w związku z kłótnią pomiędzy partnerami w dniu 20 czerwca 2022 r. (partnerka nie chciała oddać rzeczy oskarżonemu). W czasie każdej wizyty dzielnicowego w mieszkaniu przebywała M. M. (1).

W maju 2024 r. sąd rodzinny podjął decyzję o oddaniu wszystkich dzieci w pieczę zastępczą. M. M. (1) od powyższej decyzji złożyła odwołanie i oczekiwała na rozstrzygnięcie sprawy. Pokrzywdzona otrzymała również sądowy nakaz eksmisji z zajmowanego mieszkania socjalnego z uwagi na zadłużenie w opłatach czynszu. Wraz z dziećmi miała otrzymać nowe mieszkanie socjalne.

Sąd ustalił nadto, że ostatnim okresie przed zdarzeniem zdarzało się, że oskarżony mówił w rozmowach z pokrzywdzoną, że ma myśli samobójcze, że czuje, że ma depresję, że chciałby się leczyć, jednak żadnego leczenia nie podjął.

Latem 2024 r. M. M. (1) zaczęła spotykać się z M. M. (2). Nawiązała się między nimi intymna relacja. Pokrzywdzona postanowiła rozstać się z oskarżonym. Początkowo ukrywała ten związek przed nim, ale w końcu przyznała się oskarżonemu. Nie rozmawiali o tym, jak tę sytuację rozwiążą, jak będą sprawowali opiekę nad wspólnymi dziećmi. Oskarżony mówił jej, że chce opiekować się synami.

Pomiędzy parą w dniu 28 sierpniu 2024 r. doszło do incydentu, w trakcie którego oskarżony po raz pierwszy uderzył M. M. (1). Doszło do tego, gdy pokrzywdzona nad ranem wróciła ze spotkania z przyjacielem. Oskarżony ją wyzywał, nie chciał wpuścić do pokoju, aż w końcu uderzył ją pięścią w skroń. Powiedział, że „to po to, by się w jej głowie naprostowało”. Mówił też, że „miał coś dla niej innego przygotowanego na parapecie”. Później pokrzywdzona zobaczyła tam nóż kuchenny. Oskarżony zabrał jej telefon komórkowy, który później jej oddał, sprawdził jej korespondencję z M. M. (2), uzmysłowił sobie, że jest zdradzany. Nad ranem pokrzywdzona udała się na (...), gdzie przeprowadzono jej badania. Tego incydentu nie zgłosiła na Policję.

Przez kolejny tydzień oskarżony nie wracał do domu, pomieszkiwał u kolegi. Zaczął mieć myśli samobójcze, nie miał gdzie spać, wysłał do pokrzywdzonej pożegnalnego sms-a, co spowodowało, że pokrzywdzona pozwoliła mu wrócić do mieszkania.

Oskarżony po zdarzeniu wysłał jej także sms-a, w którym jej groził, pisał, że go popamięta, że będzie go błagała, by wrócił, że on nie musi nic robić, co nie znaczy, że nie zrobi.

częściowo wyjaśnienia oskarżonego

k. 375-379, 390-391, 1018-1022

zeznania M. M. (1) (poprzednio (...))

k. 244-247, 1041-1045

dokumentacja tzw. (...)

k. 127-194

zeznania dzielnicowych K. K. (2) i M. R.

k. 123-124, 117-118

zeznania sąsiadów M. K. (2), M. K. (3), P. C., N. K.

k. 58-60, k. 72-74, k. 77-79, k. 81-83

Sms

opinia z zakresu informatyki śledczej

k. 470, 474-477

k. 402-414

zeznania W. U.

k. 456-457

W nocy 12 września 2024 r. pokrzywdzona wyszła z domu i udała się do Szpitala (...) na ostry dyżur. Miała półpasiec. Nikomu nie mówiła dokąd wychodzi. Gdy wychodziła z domu w mieszkaniu był oskarżony i dzieci. Oskarżony rozmawiał z M. i D. J., zachowywał się dziwnie, dzieci miały wrażenie jakby się z nimi żegnał. Siedział przy komputerze. W związku z tym, że pokrzywdzona powiedziała mu, że chce żeby się rozstali, postanowił odebrać sobie życie. Dla odwagi kupił sobie piwo, które w nocy zaczął pić. Około 4-5 nad ranem pokrzywdzona wróciła do domu, ponownie powiedziała K. R., że ich związek nie ma sensu i że chce się z nim rozstać. Kazała mu się następnego dnia wyprowadzić. Zobaczyła, że oskarżony pije alkohol, więc, gdy poszedł on do łazienki, wylała mu piwo, schowała kieliszek do szafki. Następnie udała się do pokoju najmłodszych dzieci i zamknęła za sobą drzwi na klucz. Przez drzwi prosiła oskarżonego, żeby wyszedł z domu z psami się przewietrzyć, by ochłonął, prosiła, by pojechał do swojego kuzyna. Oskarżony ją wyzywał od „kurew i szmat”. Zaczął dobijać się do pokoju, szarpał za klamkę tak, że w końcu uszkodził zamek w drzwiach. W pewnym momencie M. M. (1) musiała wyjść z pokoju, chciała skorzystać z toalety, umyć się, była już rozebrana, owinęła się tylko ręcznikiem. Nie mogła otworzyć drzwi. W końcu drzwi te otworzył jej oskarżony. W mieszkaniu było ciemno. Gdy zrobiła krok w kierunku aneksu kuchennego zobaczyła oskarżonego z nożem kuchennym w ręku. Bez słowa oskarżony zadał jej cios nożem w klatkę piersiową, krzyknęła „co ty robisz”. Oskarżony zadawał jej kolejne ciosy w okolice brzucha, klatki piersiowej, kończyny górnej lewej. M. M. (1) próbowała wytrącić oskarżonemu nóż z ręki. Zaczęła uciekać w kierunku łazienki, oskarżony zadawał jej kolejne ciosy w grzbiet (ranił ją po lewej stronie od kręgosłupa oraz pod lewą łopatką), nóż utkwił jej w ciele. Udało jej się zamknąć przed oskarżonym w łazience, wtedy poczuła, że ma nóż w plecach, który wyciągnęła i odrzuciła do umywalki. Krzyczała „dzwońcie na pogotowie, wezwijcie karetkę”. Następnie założyła na siebie czarną koszulkę, okryła się ręcznikiem i wyszła na korytarz. Gdy podeszła do drzwi prowadzących do aneksu kuchennego zobaczyła jak K. R. małym nożem tzw. obierakiem dźga się w klatkę piersiową. Widziała, jak następnie położył się/ upadł na podłogę. Wtedy szybko opuściła mieszkanie, wychodząc na klatkę schodową. Krzyczała, żeby dzieci wyszły z mieszkania. Krzyczącą matkę usłyszał A. J., który obudził się. Gdy wyszedł z pokoju zobaczył jeszcze zakrwawioną matkę, leżącego na podłodze oskarżonego. Przy nim zobaczył mały srebrny nóż, który podniósł z podłogi i odłożył w kuchni.

W międzyczasie krzyki pokrzywdzonej usłyszała sąsiadka M. K. (2), która zadzwoniła pod numer 112. Jej partner, M. K. (3), udał się do mieszkania pokrzywdzonej. Gdy zobaczył M. M. (1) kazał jej usiąść na schodach i czekać na pomoc. Sąsiad P. C. zaopiekował się dziećmi.

Na miejsce zdarzenia przyjechała policja i karetki pogotowia, które zabrały pokrzywdzoną i oskarżonego do szpitala.

W trakcie oględzin miejsca zdarzenia policjanci ujawnili w łazience w umywalce nóż kuchenny z czarną rękojeścią z tworzywa sztucznego ze śladami ciemnoczerwonymi, zaś w aneksie kuchennym w szafce wiszącej nad zlewem na ociekaczu w pojemniku - nóż w kolorze ciemnoszarym z ciemnoczerwonymi śladami. Oba te przedmioty zostały zabezpieczone (zdjęcia k. 236-237, k. 256-259). Z próbek pobranych do badań z brzeszczotu i uchwytu noża z czarną rękojeścią wyizolowano profil DNA o genotypie
[ (...):

(...)
(...)
NOTE: 'ńskim, zgodny z profilem DNA oznaczonym dla po']żeńskim zgodny z profilem DNA oznaczonym dla pokrzywdzonej, zaś z próbek pobranych z brzeszczotu i uchwytu noża w kolorze srebrnym wyizolowano profil DNA o genotypie męskim, zgodny z DNA oznaczonym dla oskarżonego. Na przedmiotowych nożach ujawniono ślady linii papilarnych nie nadające się do identyfikacji z uwagi na brak wystarczającej liczby cech szczególnych.

K. R. zadał sobie 12 ran kłutych klatki piersiowej, które to obrażenia narażały go na bezpośrednie niebezpieczeństwo nastąpienia ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i skutkowały rozstrojem jego zdrowia i naruszeniem funkcji narządu ciała na okres powyżej siedmiu dni.

częściowo wyjaśnienia oskarżonego

k. 375-379, 390-391, 1018-1022

zeznania pokrzywdzonej M. M. (1)

k. 244-247, 1041-1045

zeznania A. J.

k. 230-234

zeznania M. K. (2)

k. 58-60

zeznania M. K. (3)

k. 72-74

zeznania N. K.

k. 81-83

zeznania P. C.

k. 77-79

zeznania M. J. (2)

k. 439-441

zeznania D. J.

k. 442-444

zeznania M. P.

k. 768-769

protokoły pobrania materiału porównawczego

informacja z przeprowadzonych badań z zakresu genetyki sądowej

informacja z badań daktyloskopijnych

opinia z zakresu genetyki sądowej

k. 262-263

k.279

k. 280

k. 779-739

protokoły oględzin

k. 53-55, k. 88-106, k. 209-215, k. 217-223, k. 732-735

materiał fotograficzny

k. 3, k. 4-52, k. 236-237, k. 256-259, k. 287-355

zeznania T. O.

k. 108-109

dokumentacja medyczna

k. 114, k. 363-374

opinia sądowo-lekarska

k. 675-681, k. 1103v-1104

M. M. (1) została przyjęta w trybie bardzo pilnym z (...) na oddział Intensywnego Nadzoru Chirurgicznego Szpitala przy ul. (...) w W. z powodu licznych ran kłutych i ciętych oraz rozwijającego się wstrząsu hipowolemicznego. Zakwalifikowano ją do laparotomii zwiadowczej w trybie na ratunek życia. Na bloku operacyjnym wykonano drenaż lewej jamy opłucnej, a następnie laparotomię zwiadowczą. Śródoperacyjnie stwierdzono uszkodzenie wątroby. W dniu 17 września 2024 r. pokrzywdzona została wypisana ze szpitala w stanie ogólnym dobrym i z zaleceniami: oszczędzający tryb życia, ograniczenie aktywności fizycznej przez miesiąc, zmiana opatrunków, zdjęcie szwów za 14 dni, leczenie przeciwbólowe. Do dnia dzisiejszego pokrzywdzona na ciele ma 7 blizn po przedmiotowych ranach.

Pokrzywdzona doznała następujących obrażeń ciała: rany kłutej brzucha w linii pośrodkowej o szerokości około 4 cm penetrującej do jamy brzusznej ze złamaniem wyrostka mieczykowatego, rany kłutej w okolicy lewego łuku żebrowego penetrującej do mięśni, rany kłutej sutka poniżej mostka o długości około 5 cm, rany grzbietu po lewej stronie od kręgosłupa o długości około 3 cm, rany pod lewą łopatką o długości około 3cm, rany ciętej lewego nadgarstka penetrującej o szerokości 2-3 cm, rany ciętej śródręcza dłoni o długości około 5cm, odmy opłucnowej lewostronnej z krwawieniem, złamania żebra IX lewego na poziomie rany kłutej, rany kłutej wątroby z następowym krwotokiem i wstrząsem hipowolemicznym

Doznane przez pokrzywdzoną obrażenia ciała skutkowały ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej jej życiu i narażały ją na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia.

opinia sądowo-lekarska

k. 667-674, k. 1103v-1104

dokumentacja medyczna

k. 107, k. 633

karta informacyjna z leczenia szpitalnego

k. 284

W dniu przyjęcia do szpitala oskarżony został poddany badaniom na zawartość alkoholu etylowego we krwi – wynik 0,71 promila.

Oskarżony został zatrzymany w dniu 26 września 2024 r. o godz. 12:30 po wypisie z Oddziału Klinicznego Chirurgii Ogólnej, Naczyniowej, Endokrynologicznej i Transplantacyjnej (...) Szpitala (...) w W..

protokół zatrzymania oskarżonego

k. 361

Karta informacyjna z leczenia szpitalnego

k. 363-374

Oskarżony był uprzednio karany m.in. za przestępstwa z art. 284 § 2 k.k. i art. 286 § 3 k.k.

karta karna

k. 227-229, 799-802

Oskarżony ma podstawowe wykształcenie, nie posiada zawodu, nie odbywał służby wojskowej.

W okresie tymczasowego aresztowania oskarżony prezentował postawę regulaminową, nie był nagradzany regulaminowo ani karany dyscyplinarnie, nie uczestniczył w programach resocjalizacyjnych, nie deklarował przynależności do podkultury więziennej.

opinia z AŚ

k. 973-974

Oskarżony w czasie zdarzenia miał w znacznym stopniu ograniczoną zdolność rozpoznania znaczenia czynu oraz zdolność pokierowania swoim postępowaniem. W czasie czynu znajdował się w stanie reakcji dysforycznej (doszło u niego do rozładowania skumulowanych negatywnych emocji w akcie agresji o typie dysforii, której podłożem była przewlekła reakcja konfliktowa u osoby z nieprawidłowymi cechami osobowości). U oskarżonego rozpoznano osobowość o cechach nieprawidłowych (cechuje go niski poziom aktywności, brak pewności siebie, słaba motywacja do wysiłku, brak aspiracji, nieumiejętność skutecznego rozwiazywania problemów, obniżona tolerancja na trudne sytuacje, na które reaguje przygnębieniem i myślami rezygnacyjnymi). Nie stwierdzono u niego objawów choroby psychicznej ani upośledzenia umysłowego.

opinia sądowo-psychiatryczna

k. 623-627, 694-699, k. 1109v-1111v

1.OCena DOWOdów

1.1.  Dowody będące podstawą ustalenia faktów

Lp. faktu z pkt 1.1

Dowód

Zwięźle o powodach uznania dowodu

częściowo wyjaśnienia oskarżonego

Za wiarygodne Sąd uznał te wyjaśnienia, w których oskarżony przyznał się do tego, że kilka dni przed zdarzeniem uderzył pokrzywdzoną, że zaatakował ją nożem w dniu 13.09.2024 r., że zaatakował również samego siebie. W tym bowiem zakresie jego wyjaśnienia korespondowały z zeznaniami samej pokrzywdzonej, z zeznaniami przesłuchanych dzieci M. M. (1). Jego relacja co do samego przebiegu zdarzenia była szczera. Sąd dostrzegł, że oskarżony pewnych fragmentów przedmiotowego zdarzenia nie pamiętał. Z uwagi na wnioski opinii sądowo-psychiatrycznej należało przyjąć, iż ta niepamięć była naturalna dla stanu, w którym oskarżony się wówczas znajdował.

Za wiarygodne należało uznać również i te depozycje oskarżonego, w których przyznawał, że pomiędzy partnerami nie układało się najlepiej, że partnerka zaczęła go zdradzać, albowiem ona sama te fakty przyznawała.

zeznania pokrzywdzonej M. M. (1) (poprzednio (...))

Sąd w całości dał wiarę zeznaniom M. M. (1). Zarówno w śledztwie, jak i przed Sądem obiektywnie, rzeczowo, nie wyolbrzymiając opisywanych wydarzeń, nie kierując się nadmiernie poczuciem krzywdy pokrzywdzona opisała nie tylko przebieg krytycznego zdarzenia, ale również zdarzenia poprzedzające 13 września 2024 r., jej relację z oskarżonym na przestrzeni ostatnich kilku lat, szczerze przyznała się do zdrady, nawiązania relacji z innym mężczyzną. Sąd nie znalazł żadnych powodów, by jej zeznania kwestionować. Były one spójne i logiczne, opisywane wydarzenia pokrzywdzona osadzała w określonym czasie, kontekście, jej relacja była chronologiczna. Przy czym dla Sądu oczywistym było, że zeznając przed Sądem mogła nie wszystko już tak szczegółowo jak w śledztwie pamiętać (wtedy zeznawała zaledwie kilka dni po zdarzeniu), stąd w jej kolejnych zeznaniach pojawiły się pewne, acz nieistotne, w ocenie Sądu, nieścisłości. Kategorycznie podawała, że oskarżony zaatakował ją innym nożem niż ten, którym sam sobie zadawał potem obrażenia ciała, narzędzia te rozpoznała zarówno w śledztwie, jak i na rozprawie. Adekwatnie do sytuacji opisywała stan swojego zdrowia, rozmiar krzywdy, której od oskarżonego doznała, szczerze przyznając, że trudno jest jej wybaczyć oskarżonemu.

zeznania M. K. (2), M. K. (3), P. C. K., M. P.

Sąd zeznania tych wszystkich świadków – sąsiadów pokrzywdzonej i oskarżonego uznał za wiarygodne. W śledztwie świadkowie w sposób rzeczowy i spójny opisywali okoliczności , które skłoniły sąsiadów do składania skarg, co korespondowało z zeznaniami policjantów - dzielnicowych, z zapisami tzw. Niebieskiej karty. Przy czym świadkowie ci nie posiadali jakiejś szczegółowej wiedzy na temat relacji panujących pomiędzy oskarżonym a pokrzywdzoną. Ich relacja w tym zakresie wzajemnie ze sobą korespondowała, uzupełniała się. Co do samego zdarzenia, żaden ze świadków nie widział jego przebiegu, dopiero bowiem krzyki pokrzywdzonej zaalarmowały sąsiadów. Każda z przesłuchanych na tę okoliczność osób rzeczowo i spójnie, bez wyolbrzymiania faktów opisała to, co sama zaobserwowała, ich relacje wzajemnie się uzupełniały, tworząc logiczną i spójną całość. Nie było żadnych powodów, by i w tym zkaresie zeznania tych osób kwestionować.

zeznania T. O.

Sąd zeznania tego świadka – co do opisu obrażeń ciała oskarżonego – uznał w całości za wiarygodne. Świadek był lekarzem dyżurnym, który udzielił oskarżonemu pomocy medycznej. Jego zeznania były rzeczowe, znalazły potwierdzenie w szpitalnej dokumentacji medycznej z leczenia oskarżonego.

zeznania M. R. i K. K. (2)

Sąd zeznania obu tych świadków uznał za wiarygodne. W śledztwie obaj w sposób rzeczowy i spójny opisali okoliczności dotyczące powodów założenia tzw. Niebieskiej karty. Nie wyolbrzymiali opisywanych wydarzeń. Ich relacja korespondowała nadto z treścią zeznań świadków-sąsiadów, pokrzywdzonej oraz w zapisach tzw. Niebieskiej karty.

zeznania A. J.

Świadek, syn pokrzywdzonej, nie widział przebiegu zdarzenia z dnia 13 września 2024 r. Obudziły go dopiero krzyki matki, to wtedy zobaczył leżący przy oskarżonym na podłodze nóż. Szczerze przyznał, że podniósł go i odłożył, przy czym w śledztwie nie był pewien miejsca, w które odłożył ten nóż – podawał, że chyba na blat kuchenny. Jego relacja w tym zakresie była rzeczowa i spójna, korespondowała z relacją pokrzywdzonej. Świadek bardzo szczegółowo w śledztwie opisywał, to co sam zaobserwował i zapamiętał, jak zachowywała się jego matka, jak wynosił rodzeństwo z mieszkania. Kategorycznie rozpoznał na zdjęciu nóż, który wtedy podniósł z podłogi. Wiarygodnie opisał on nadto sytuację panującą pomiędzy oskarżonym a pokrzywdzoną, co znalazło potwierdzenie w ich własnych relacjach, nie stawał wyraźnie po stronie swojej matki. Sąd nie znalazł żadnych powodów, by jego zeznania kwestionować.

zeznania M. J. (2) i D. J.

Sąd również zeznania tych małoletnich uznał za wiarygodne. Zostali oni przesłuchani w trybie art. 185b k.p.k. z udziałem biegłego psychologa. Sąd na rozprawie odtworzył zapisy ich przesłuchania. Z ich szczerej relacji jednoznacznie wynikało, że tego krytycznego wieczoru, oskarżony dziwnie się zachowywał, jakby się z nimi żegnał. M. J. (2) zapamiętała nadto, że gdy mama wróciła, oskarżony się wkurzył. Z ich relacji nie wynikało jednak, by widzieli sam atak oskarżonego na pokrzywdzoną i późniejsze jego agresywne zachowanie wymierzone w niego samego. Adekwatnie do swojego wieku i rozwoju opisywali, jak postrzegali relację panującą pomiędzy oskarżonym a ich matką. Sąd przy ocenie ich zeznań uwzględnił przy tym wnioski płynące z opinii biegłego psychologa biorącego udział w ich przesłuchaniu, a w których wskazano, że dzieci wykazują zdolność do zapamiętywania i odtwarzania spostrzeżeń na poziomie adekwatnym do swojego wieku, że mogą być podatne na sugestię, ale nie przejawiają tendencji do kłamstwa czy fantazjowania. Ich zeznania były dla Sądu o tyle przejmujące, że uwidoczniły wprost, w jaki sposób dwoje dorosłych, niedojrzałych społecznie ludzi wciągnęło dzieci we własne sprawy.

zeznania W. U.

Sąd jego zeznania uznał za wiarygodne. W śledztwie świadek w sposób rzeczowy, spójny opisał zachowanie K. R. przed zdarzeniem, relacje między K. R. a M. M. (1). W swojej relacji nie wyolbrzymiał opisywanych wydarzeń, nie ukrywał przy tym swojej niechęci do pokrzywdzonej. Z jego relacji przy tym wynikało, że wiedzę jaka posiada, ma nie tyle z własnych obserwacji, co z relacji samego oskarżonego, który skarżył mu się na pokrzywdzoną. Nie było żadnych powodów, by jego zeznania kwestionować.

opinia z zakresu medycyny sądowej dot. pokrzywdzonej

Sąd opinię biegłego specjalisty chirurgii ogólnej uznał w całości za wiarygodną. Opinia została wydana na podstawie akt, w tym w oparciu o dokumentację medyczną z leczenia pokrzywdzonej. Opinia jest rzetelna, a wnioski w niej zawarte jasne i rzeczowe. Swoją opinię biegły kategorycznie podtrzymał na rozprawie, dodatkowo wyjaśniając, że oskarżony zadał pokrzywdzonej m.in. nie jedną, a aż trzy rany kłute, z których każda zagrażała jej życiu – ranę kłutą na pograniczu brzucha i klatki piersiowej, penetrująca do jamy otrzewnowej, która spowodowała uszkodzenie wątroby skutkujące krwotokiem wewnętrznym jamy otrzewnowej ze wstrząsem krwotocznym. Wyjaśnił, że rana ta musiała zostać zadana ze średnią siłą do znacznej, albowiem spowodowała także złamanie elementu kostnego. Dwie pozostałe tego rodzaju rany zostały natomiast zadane od strony pleców – po lewej stronie kręgosłupa i pod lewą łopatką – ta spowodowała odmę opłucnową lewostronną z krwiakiem w jamie opłucnowej. Jedna została zadana ze znaczną siłą, albowiem spowodowała złamanie IX żebra. Wyjaśnił nadto, że rany cięte dłoni i nadgarstka lewego to ślady obrażeń obronnych, które mogły powstać w mechanizmie zasłaniania się przed uderzeniami.

opinia z zakresu badań medycyny sądowej dot. oskarżonego

Sąd opinię biegłego A. Z. i w tym zakresie uznał w całości za wiarygodną. Biegły zapoznał się z aktami i udostępnioną mu dokumentacją medyczną z leczenia oskarżonego. Wnioski w niej zawarte są jasne i rzeczowe. Opiniując ustnie dodatkowo biegły wyjaśnił, że w materiale dowodowym nie było szczegółowego opisu poszczególnych ran oskarżonego, ale nie wszystkie były płytkie, co najmniej dwie z nich penetrowały do wnętrza klatki piersiowej, powodując odmę płucną. Podtrzymał również wniosek, że wszystkie rany pozostawały w zasięgu ręki oskarżonego, a zatem mogły powstać w wyniku samouszkodzenia.

opinia z zakresu informatyki śledczej

Sąd przedmiotową opinię uznał za pełnowartościowy dowód. Biegły wykonał zlecone czynności. Opinia nie była kwestionowane przez strony.

sprawozdanie z badań z zakresu genetyki sądowej i daktyloskopii

opinia sądowo-genetyczna

Sąd uznał je za pełnowartościowy dowód w sprawie. Biegli wykonali zlecone im czynności, a wnioski sprawozdań były kategoryczne, nie były kwestionowane przez strony, przy czym wyniki badań daktyloskopijnych nie miały większego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, albowiem ujawnione ślady linii papilarnych nie zawierały wysterczającej ilości cech do ich identyfikacji.

Bez istotniejszego znaczenia dla sprawy pozostawała nadto opinia z przeprowadzonych badań z zakresu genetyki sądowej (k. 779-794), albowiem służyła ona jedynie ustaleniu, czy w zabezpieczonych na miejscu zdarzenia śladach krwawych znajduje się materiał genetyczny pochodzenia ludzkiego i czy można wyizolować z niego DNA. Biegły dokonał przedmiotowych badań, wyizolował z poszczególnych próbek ludzkie DNA, określając genotyp poszczególnych śladów. Nie zostały one jednak w toku śledztwa poddane porównaniom z DNA pokrzywdzonej bądź oskarżonego – przy czym badaniu poddano ślady zabezpieczone na miejscu zdarzenia i oznaczone jako ślady od nr 1 do 19 pobrane z brunatnoczerwonych śladów ujawnionych w mieszkaniu pokrzywdzonej m.in. na ścianach, podłodze, drzwiach wewnętrznych, kabinie prysznicowej.

opinia sądowo-psychiatryczna

Sąd opinię biegłych psychiatrów uznał w całości za wiarygodną. Ostateczna opinia o stanie zdrowia psychicznego oskarżonego została wydana po przeprowadzaniu obserwacji sądowo-psychiatrycznej, dodatkowych badaniach oskarżonego. Biegłe kategorycznie na rozprawie w dniu 7 listopada 2025 r. podtrzymały wnioski swojej pisemnej opinii podkreślając, że oskarżony nie cierpi na chorobę psychiczną, ani upośledzenie umysłowe, że nie stwierdziły u niego żadnych elementów psychopatologicznych, że w czasie zdarzenie nie miał on zniesionej poczytalności. Wyjaśniły w sposób szczegółowy i przekonujący, dlaczego uznały, że w czasie zdarzenia oskarżony znajdował się w stanie dysforii i dlaczego ten stan w znacznym stopniu ograniczał zarówno jego zdolność rozpoznania znaczenia czynu, jak i pokierowania swoim postępowaniem. Wyjaśniły pojęcie dysforii, odniosły elementy tego stanu do konkretnych zachowań oskarżonego. Wszechstronnie odniosły się również do ujawnionej u oskarżonego nieprawidłowej osobowości. Ich wywód i w tym zakresie był logiczny i spójny.

Nie budziło przy tym wątpliwości, iż biegłe posiadały niezbędne kwalifikacje merytoryczne i doświadczenie zawodowe do wydania przedmiotowej opinii.

opinie psychologiczna co do świadków M. J. (2) i D. J. (k. 700-704, 705-710)

Sąd obie opinie biegłej psycholog uznał w całości za wiarygodne. Biegła uczestniczyła w przesłuchaniu małoletnich. Co do M. J. (2) biegła stwierdziła, że małoletnia wykazuje zdolność do zapamiętywania i odtwarzania spostrzeżeń na poziomie adekwatnym do wieku, że może być podatna na sugestię, ale nie przejawia tendencji do kłamstwa czy fantazjowania. Nie odnotowała znaczących nieadekwatności emocjonalnych, które mogłyby zniekształcać podawane przez małoletnią treści. Co do świadka D. J. biegła podała, że świadek wykazywał znaczne obciążenie emocjonalne, co mogło wpływać na sposób relacjonowania przez niego wydarzeń, ale nie przejawia skłonności do kłamstwa czy fantazjowania. Jego zdolność do odtwarzania wspomnień może być w niewielkim stopniu zaburzona przez emocje (wykazuje troskę o bliskich) i ewentualną podatność na sugestie. Wnioski obu opinii były kategoryczne, spójne i rzeczowe.

dokumenty ujawnione w trybie art. 405 § 3 k.p.k.

W pierwszej kolejności wskazać należy, że żadna ze stron nie kwestionowała prawdziwości dokumentów dołączonych w toku śledztwa i postępowania sądowego do akt sprawy. Również Sąd uznał je za wiarygodne. Znaczna część przedmiotowych dokumentów została sporządzona na okoliczność przeprowadzanych w śledztwie czynności procesowych tj. oględzin miejsca, rzeczy itp. Protokoły te zostały sporządzone według reguł określonych w k.p.k.

1.2.  Dowody nieuwzględnione przy ustaleniu faktów
(dowody, które sąd uznał za niewiarygodne oraz niemające znaczenia dla ustalenia faktów)

Lp. faktu z pkt 1.1 albo 1.2

Dowód

Zwięźle o powodach nieuwzględnienia dowodu

częściowo wyjaśnienia oskarżonego

Za niewiarygodne Sąd uznał te wyjaśnienia, w których oskarżony podał, że gdy po raz pierwszy uderzył partnerkę nie groził jej, albowiem było to sprzeczne z jej zeznaniami a także z treścią sms-a, którego do niej wysłał (k. 470), a w którym pisał, że zgotuje jej piekło na ziemi, że teraz go popamięta, „do zobaczenia w piekle”. Za niewiarygodne Sąd uznał również te wyjaśnienia oskarżonego, w których wskazywał, że nie gonił pokrzywdzonej po jej zaatakowaniu, gdy ta uciekała do łazienki, że „dał jej spokój, bo chciał skończyć ze sobą, puścił ją”, albowiem jest to sprzeczne z ujawnionym materiałem dowodowym, a zwłaszcza z zeznaniami pokrzywdzonej. Wprawdzie w śledztwie oskarżony częściowo przebiegu zdarzenia nie pamiętał, ale zwrócić należało uwagę, że ostatnie dwa ciosy oskarżony zadał pokrzywdzonej w plecy, a zatem, gdy ta się do niego odwróciła, chcąc schronić się w łazience.Za sprzeczne z ujawnionym materiałem dowodowym, w tym zeznaniami pokrzywdzonej, sprawozdaniami z badań genetycznych, protokołami oględzin były i te twierdzenia oskarżonego, w których podawał, że tym samym nożem zaatakował pokrzywdzoną i siebie. Dokonując oceny wyjaśnień oskarżonego, zwłaszcza tych złożonych na rozprawie, w których tłumaczył on swoją motywację, zachowanie wobec pokrzywdzonej, stan w jakim się wówczas znajdował, a w których to wyjaśnieniach de facto przerzucał odpowiedzialność na pokrzywdzoną, obarczał ją winą za nieudzielenie mu pomocy, niewspieranie go, obciążanie go obowiązkami domowymi, opieką nad dziećmi, utrudnianiem podjęcia stałej pracy zarobkowej, a zwłaszcza grożeniem mu odebraniem dzieci, czy strachem przez rozłąką z dziećmi – Sąd te wyjaśnienia ocenił krytycznie. Wyjaśnienia te z jednej strony były sprzeczne z relacją pokrzywdzonej, albowiem nie groziła mu ona odebraniem dzieci, szczerze przyznawała bowiem, że sama jeszcze o tym nie myślała, jak to będzie funkcjonować po ich rozstaniu. Zeznała, że na ten temat w zasadzie nie zdążyli porozmawiać. Okoliczności takie nie wynikają również z zeznań świadka U., któremu oskarżony miał się o tym rzekomo zwierzać. W ocenie Sądu wyjaśnienia te były naiwne, ukierunkowane na umniejszanie jego odpowiedzialności. Oskarżony nadawał nadmierne znaczenie opisywanym wydarzeniom np. przytaczając zaledwie dwie sytuacje z kilku lat, w których spóźnienie pokrzywdzonej uniemożliwiło mu pójście do pracy. były nielogiczne, niespójne i nieprzekonujące jak choćby tłumaczenia, że chciał przejąć opiekę nad synami, choć sam podawał, że w zasadzie miało to polegać jedynie na zabieraniu ich na spacery, bo przecież sam nie miałby gdzie mieszkać po rozstaniu, więc synowie musieliby mieszkać z matką. Oskarżony wielokrotnie podawał, że chciał odebrać sobie życie, bo nie mógł znieść rozłąki z synami, ale przecież do takiej rozłąki nie doszło. Oskarżony do 13 września 2024 r. miał niczym nieograniczoną możliwość spędzania czasu ze swoim synami. Dopiero 13.09.2024 r. pokrzywdzona kategorycznie powiedziała mu, że chce by się wyprowadził. Wiedział, że jest w relacji z innym mężczyzną, tego przed nim nie ukrywała. Już 12 września pisał do siostry, że szuka rodziny dla W. i W., że z (...) ich nie zostawi, a sam nie podoła, bo na wynajem mieszkania i zakup go nie stać (k. 474). Nic w swoich wyjaśnieniach nie mówił o tym, że dzieci miały trafić pod pieczę zastępczą- przecież już w maju 2024 r. zapadł wyrok w tym przedmiocie. O instrumentalnym traktowaniu podawanych przez oskarżonego okoliczności świadczyły i te jego wyjaśnienia, w których podawał w śledztwie „jakby ona nie wyszła, to by się to wszystko inaczej potoczyło”.

1.PODSTAWA PRAWNA WYROKU

Punkt rozstrzygnięcia z wyroku

Oskarżony

1.3.  Podstawa prawna skazania albo warunkowego umorzenia postępowania zgodna z zarzutem

pkt 1

K. R.

Zwięźle o powodach przyjętej kwalifikacji prawnej

Orzekając na podstawie swojego przekonania opartego na całokształcie ujawnionego w sprawie materiału dowodowego, przy uwzględnieniu zasad doświadczenia życiowego, wiedzy i zasad płynących z logicznego rozumowania Sąd doszedł do przekonania, że oskarżony K. R. swoim zachowaniem wyczerpał wszystkie znamiona przypisanego mu czynu z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. w zb. art. 156 § 1 pkt 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 31 § 2 k.k.

Dla Sądu bezspornym było, że w dniu 13 września 2024 r. oskarżony umyślnie, działając w bezpośrednim zamiarze pozbawienia życia M. M. (1) zadał jej nożem liczne rany cięte i kłute w okolice klatki piersiowej, grzbietu, brzucha i kończyny górnej lewej powodując u niej obrażenia ciała skutkujące ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającą życiu pokrzywdzonej, przy czym zamierzonego skutku nie osiągnął z uwagi na postawę pokrzywdzonej (jej ucieczkę do łazienki) i udzielenie jej pomocy medycznej. Oskarżony użył noża kuchennego o długości ostrza kilkunastu centymetrów – przy czym musiał po niego sięgnąć, odszukać, nie był to przedmiot, który wcześniej używał, miał pod ręką. Zadał pokrzywdzonej kilka ciosów tym nożem najpierw w klatkę piersiową, a następnie w plecy, a zatem w te części ciała, gdzie znajdowały się podstawowe dla każdego człowieka organy życiowe. To nie były ciosy przypadkowe, czy zadawane na oślep. Nie zaprzestał ataku, to pokrzywdzona przed nim uciekła do łazienki z nożem wbitym w plecy, który tam utkwił i który sama usunęła. Ciosy oskarżony zadawał z siłą średnią do znacznej. Spośród wszystkich ran zadanych pokrzywdzonej, aż trzy (każda nich samodzielnie) bezpośrednio zagrażały jej życiu i wymagały udzielenia niezwłocznej pomocy medycznej ratującej życie. Te okoliczności (użycie szczególnie niebezpiecznego narzędzia, ilość zadanych ciosów, miejsce ich zadania) jednoznacznie dowodzą, że zamiarem oskarżonego było pozbawienie życia pokrzywdzonej. Oskarżony nawet jako osoba z podstawowym wykształceniem, nawet warunkach nagłego działania, musiał wiedzieć, że zadawanie takich ciosów może skutkować śmiercią. Zagrożenie w tych warunkach było tak oczywiste, że niepodobnym przyjąć, by oskarżony nie zdawał sobie z tego sprawy. Dla Sądu jasnym było, że skoro oskarżony nie powstrzymał impulsu, chciał takiego czynu dokonać.

Sąd dokonując oceny zamiaru oskarżonego miał również na uwadze i to, że to oskarżony od dłuższego czasu, sam w sobie, gromadził negatywne emocje w stosunku do pokrzywdzonej. Od kilku tygodni one się w nim kumulowały. Sąd nie neguje, że oskarżony mógł się czuć urażony, że został przez pokrzywdzoną zdradzony. Ale z ujawnionych w sprawie okoliczności nie wynika, by to było motywem jego działania. Stając przed perspektywą rozstania z pokrzywdzoną – oskarżony bał się nie tyle o utratę partnerki, dzieci, co o swoją codzienną przyszłość, utratę stabilizacji, a przede wszystkim mieszkania, o czym sam wyjaśnił. To dlatego wrócił do pokrzywdzonej przed 13 września 2024 r. Choć kilkanaście dni wcześniej uderzył pokrzywdzoną pięścią w głowę, zaczął jej grozić, wyzywał ją słowami wulgarnymi. Nie podjął żadnego wysiłku, jakiejkolwiek próby rozwiązania zaistniałego między nimi problemu. Z relacji pokrzywdzonej wynikało, że gdy wychodziła tego wieczora do szpitala, nie był zainteresowany dokąd idzie. Gdy wróciła do domu to on pierwszy zaczął konfrontację, zachowywał się agresywnie, wyzywał ją. Znamienne były zeznania pokrzywdzonej, że wylała mu piwo „żeby nie miał agresora”. Słyszała zatem w jego głosie agresję, bała się go. Mimo, że się następnie przed oskarżonym zamknęła w pokoju, on nie odpuścił, szarpał za drzwi, uszkodził je. To nie pokrzywdzona eskalowała ten konflikt, wręcz przeciwnie prosiła, by oskarżony wyszedł na spacer, przewietrzył się, uspokoił, przypominała, że dzieci śpią.

Działanie oskarżonego zakończyło się w fazie usiłowania, ale nie dlatego, że oskarżony odstąpił od swojego działania i zamiaru, ale dlatego, że narzędzie, którego używał utkwiło w ciele pokrzywdzonej, że zdołała ona uciec do łazienki a następnie udzielono jej niezbędnej pomocy medycznej ratującej życie.

Oskarżony jest osobą, którą niewątpliwie cechuje niski poziom aktywności, brak pewności siebie, słaba motywacja do wysiłku, brak aspiracji, nieumiejętność skutecznego rozwiązywania problemów, obniżona tolerancja na trudne sytuacje, na które reagował przygnębieniem i myślami rezygnacyjnymi. Ma tylko podstawowe wykształcenie, zrezygnował z nauki w technikum. Nie zdobył zawodu, nie miał stałej pracy. Potrafi jednak rozróżnić co dobre, a co złe. Oskarżony nie miał depresji, nie cierpi na żadną chorobę psychiczną ani upośledzenie umysłowe, nie działał pod wpływem zakłóceń psychicznych. Sąd przyjął – mając na uwadze wnioski opinii sądowo-psychiatrycznej – że w czasie czynu oskarżony znajdował się w stanie reakcji dysforycznej, który to stan w znacznym stopniu ograniczył jego zdolność rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem. U oskarżonego wystąpił nagły wybuch agresji, niekontrolowanej do końca złości (partnerka była czynnikiem wyzwalającym jego agresję, bo to na niej miał skumulowane negatywne uczucia), która zawężała pole jego świadomości tylko do tej agresywnej czynności. Oskarżony nie działał zatem z premedytacją, czy jakimś metodycznym planowaniem.

Przy czym zwrócić należy uwagę, że przyjęta okoliczność z art. 31 § 2 k.k. wpływa na stopień winy, a nie jej rodzaj. Czyn bezprawny i zabroniony pod groźbą kary, popełniony w stanie ograniczonej w znacznym stopniu poczytalności, nadal jest bowiem czynem zawinionym i stanowi przestępstwo.

1.KARY, Środki Karne, PRzepadek, Środki Kompensacyjne i środki związane z poddaniem sprawcy próbie

Oskarżony

Punkt rozstrzygnięcia
z wyroku

Punkt z wyroku odnoszący się
do przypisanego czynu

Przytoczyć okoliczności

K. R.

pkt. 1

pkt.1

Sąd wymierzył oskarżonemu za przypisaną mu zbrodnię usiłowania zabójstwa na podstawie art. 14 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 3 k.k. karę 12 lat pozbawienia wolności, kierując się wszystkimi dyrektywami jej wymiaru określonymi w art. 53 k.k. Przede wszystkim Sąd miał na uwadze bardzo wysoki stopień społecznej szkodliwości czynu oskarżonego, godzącego w podstawowe dobro chronione prawem tj. życie i zdrowie drugiego człowieka. Czyn mu przypisany to przestępstwo o najcięższym ciężarze gatunkowym, zagrożone karą od 10 do 30 lat pozbawienia wolności albo karą dożywotniego pozbawienia wolności. Sąd wziął pod uwagę brutalność, agresywność zachowania oskarżonego, użycie niebezpiecznego narzędzia, dokonanie czynu w mieszkaniu, w nocy, w którym znajdowało się pięcioro małoletnich dzieci, rozmiar obrażeń ciała zadanych pokrzywdzonej, ich skutki w postaci ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu. Sąd uwzględnił nadto uprzednią karalność oskarżonego, choć nie nadawał jej nadmiernie obciążającego oskarżonego znaczenia, albowiem oskarżony nie był uprzednio karany za czyny podobne. Sąd uwzględnił nadto, że jego działanie zakończyło się w fazie usiłowania, że oskarżony generalnie przyznawał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Sąd dostrzegł przy tym, że oskarżony wyrażał skruchę, przepraszał pokrzywdzoną, ale w ocenie Sądu nie była to szczera postawa, a w wypowiedziach oskarżonego brak było jakiejkolwiek głębszej refleksji nad jego zachowaniem, co dodatkowo nie charakteryzuje oskarżonego w sposób pozytywny.

Sąd baczył nadto, by wymierzona oskarżonemu kara nie przekraczała jego stopnia zawinienia. Przypisanego czynu oskarżony dopuścił się bowiem w stanie znacznie ograniczonej poczytalności określonej w art. 31 § 2 k.k. Niewątpliwe okoliczność ta umniejszała stopień zawinienia oskarżonego, albowiem oskarżony nie był w stanie w chwili czynu zapanować nad nagłym wybuchem złości i agresji, znajdował się w stanie dysforii, agresję skierował przeciwko pokrzywdzonej, a następnie na siebie. Dlatego też okoliczność tę Sąd uwzględnił kształtując orzeczoną karę pozbawienia wolności w dolnych granicach jej ustawowego zagrożenia. Przy czym za okoliczność obciążająca oskarżonego w tym zakresie Sąd przyjął, że zaatakował on pokrzywdzoną bez żadnego powodu, on wywołał krytyczną sytuację konfliktową tej nocy. W ocenie Sądu wymierzona kara jest karą współmierną zarówno do ustalonego stopnia społecznej szkodliwości czynu, jak i stopnia zawinienia oskarżonego, ale przede wszystkim karą sprawiedliwą, która spełni swoje cele w zakresie prewencji szczególnej, jak i ogólnej.

K. R.

pkt. 2

pkt. 1

na podstawie art. 63 § 1 k.k. na poczet orzeczonej kary pozbawienia wolności Sąd zaliczył oskarżonemu okres jego tymczasowego aresztowania od dnia 26 września 2024 r. godz. 12:30 do dnia 14 listopada 2025 r.

K. R.

pkt. 3

pkt. 1

Uwzględniając wniosek pokrzywdzonej Sąd na podstawie art. 46 § 1 k.k. nałożył na oskarżonego obowiązek zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, zobowiązując go do zapłaty na rzecz pokrzywdzonej kwoty 150 000 zł.

Istotą zadośćuczynienia jest naprawienie krzywdy wyrażającej się w cierpieniach fizycznych i psychicznych. Chociaż zadośćuczynienie ma charakter kompensacyjny, to nie jest ono uzależnione od sytuacji materialnej poszkodowanego i sprawcy krzywdy. Przesłanką decydującą o wysokości zadośćuczynienia jest jego odpowiedniość rozumiana jako dostosowanie sumy pieniężnej do rozmiaru doznanej krzywdy. Rozmiar ten wyraża się w różnych aspektach, np. stopniu natężenia cierpień, ich intensywności, długotrwałości, wpływie na funkcjonowanie społeczne pokrzywdzonego, nieodwracalności skutków wyrządzonej krzywdy. Z tego względu miarkowanie zadośćuczynienia możliwe jest przede wszystkim na podstawie okoliczności towarzyszących temu naruszeniu, także z uwzględnieniem stopnia winy sprawcy, a więc w oparciu o przesłanki ogólne, za pomocą których sąd określa, jaka suma zadośćuczynienia jest odpowiednia.

Wysokość zadośćuczynienia za doznaną krzywdę generalnie należy do sfery swobodnego uznania sędziowskiego, choć nie dowolnego. W tym zakresie niezbędne bowiem jest sięgnięcie do regulacji zawartych w przepisach prawa cywilnego i art. 445 § 1 k.c., który stanowi, że zadośćuczynienie winno być odpowiednie, a więc być ukształtowane w takiej kwocie, aby z jednej strony spełniało ono funkcję kompensacyjną, a z drugiej strony, aby nie stanowiło źródła nadmiernych korzyści. Zasądzając zatem stosowną kwotę zadośćuczynienia niezbędnym jest uwzględnienie rzeczywistych krzywd fizycznych i psychicznych, jakich doznała pokrzywdzona oraz ich wpływu na jej dalsze życie. Na rozmiar zasądzonego zadośćuczynienia mogą mieć wpływ rozmaite okoliczności, do których - oprócz natężenia doznawanych przez poszkodowanego cierpień - należą m.in.: rodzaj naruszonego dobra osobistego, stopień winy sprawcy, czas trwania cierpień poszkodowanego czy ujemne skutki zdrowotne, jakie będzie on zmuszony znosić w przyszłości.

Sąd w tym zakresie uwzględnił skalę wszystkich cierpień psychicznych i dolegliwości fizycznych, których w wyniku działania oskarżonego doznała pokrzywdzona. Oskarżony zadał pokrzywdzonej zarówno ból fizyczny, jak i cierpienie psychiczne, zważywszy na charakter i ilość zadanych jej ciosów nożem w różne części jej ciała. Pokrzywdzona w wyniku działania oskarżonego doznała ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, obrażenia zagrażały jej życiu. Na jej ciele pozostały trwałe, widoczne blizny. Kilka dni przebywała w szpitalu, potem musiała prowadzić oszczędny tryb życia, unikać wysiłku fizycznego. Przedmiotowe zdarzenie na pewno odcisnęło piętnie na jej życiu, jego wspomnienie będzie jej towarzyszyło jeszcze przez długie lata. W dacie zdarzenia była zdrową osobą, mającą ustabilizowane życie osobiste. Niewątpliwym zatem jest, że skutki w zakresie rozstroju jej zdrowia były bardzo poważne, a stopień cierpień fizycznych i psychicznych znaczny.

W ocenie Sądu zasądzona kwota jest odpowiednim zadośćuczynieniem wszystkich doznanych przez pokrzywdzoną krzywd, która w wymierny finansowy sposób je zrekompensuje.

1.Inne ROZSTRZYGNIĘCIA ZAwarte w WYROKU

Oskarżony

Punkt rozstrzygnięcia
z wyroku

Punkt z wyroku odnoszący się do przypisanego czynu

Przytoczyć okoliczności

K. R.

pkt. 4

pkt. 1

na podstawie art. 44 § 2 k.k. Sąd orzekł przepadek przedmiotu, służącego oskarżonemu do popełnienia przestępstwa

K. R.

pkt. 5

pkt. 1

na podstawie art. 230 § 2 k.p.k. Sąd zwrócił osobom uprawnionym dowody rzeczowe, które stały się zbędne dla postępowania karnego

1.6. inne zagadnienia

W tym miejscu sąd może odnieść się do innych kwestii mających znaczenie dla rozstrzygnięcia, a niewyjaśnionych w innych częściach uzasadnienia, w tym do wyjaśnienia, dlaczego nie zastosował określonej instytucji prawa karnego, zwłaszcza w przypadku wnioskowania orzeczenia takiej instytucji przez stronę

W pierwszej kolejności wyjaśnić należy, że warunkiem przypisania winy sprawcy czynu bezprawnego, karalnego i karygodnego jest zdolność sprawcy do takiego przypisania, która wynika ze stopnia jego dojrzałości i z braku zakłóceń uniemożliwiających rozpoznanie znaczenia czynu lub pokierowania swoim postępowaniem. Zgodnie z treścią art. 31 § 2 k.k. poczytalność ograniczona zachodzi wtedy, gdy w czasie popełnienia przestępstwa zdolność rozpoznania znaczenia czynu lub kierowania postępowaniem była w znacznym stopniu ograniczona. Stwierdzenie znacznego ograniczenia poczytalności daje jednocześnie możliwość sądowi do zastosowania wobec sprawcy nadzwyczajnego złagodzenia kary według zasad określonych w art. 60 k.k. Przepis ten nie wprowadza zatem reguły, albowiem sąd w procesie wymiaru kary choć musi mieć na uwadze powyższą okoliczność, nie może pomijać pozostałych dyrektyw wymiaru kary określonych w art. 53 k.k. oraz innych okoliczności, mających wpływ na jej prawidłowe ukształtowanie.

W przedmiotowej sprawie Sąd ustalił, że oskarżony przypisanego czynu dopuścił się w warunkach art. 31 § 2 k.k. Sąd nie znalazł jednak podstaw do zastosowania wobec oskarżonego nadzwyczajnego zagłodzenia kary pozbawienia wolności tj. wymierzenia jej poniżej dolnej granicy ustawowego zagrożenia nie niższej jednak od jednej trzeciej dolnej granicy ustawowego zagrożenia (art. 60 § 6 pkt. 2 k.k.).

Biegli lekarze psychiatrzy stwierdzili, że oskarżony w chwili czynu znajdował się w stanie dysforii tj. wystąpił u niego nagły wybuch niekontrolowanej złości i agresji, a podłożem wystąpienia u oskarżonego tej dysforii była przewlekła reakcja konfliktowa u osoby z nieprawidłowymi cechami osobowości, albowiem oskarżony miał obniżoną zdolność do racjonalnego, skutecznego rozwiązywania problemów życiowych, nie potrafił w chwili czynu krytycznie ocenić sytuacji mając zawężone pole świadomości do agresywnej czynności. Podały „on się nakręcał i rozładowało się to tej nocy”. Wyjaśniły nadto, że po wyładowaniu tej złości nastąpiło u oskarżonego uspokojenie. Jednoznacznie biegłe stwierdziły, że oskarżony nie jest chory psychicznie, ani upośledzony umysłowo, nie ujawniono u niego depresji ani innych zaburzeń psychopatologicznych.

Z opinii sądowo-psychiatrycznej wynika zatem, że pobudki działania oskarżonego tkwiły w jego emocjach, których w określonej chwili nie potrafił opanować. Jego działanie nie było determinowane zaburzeniami psychopatologicznymi, chorobą psychiczną, czy upośledzeniem umysłowym. Co istotne przy tym, to sam oskarżony kumulował w sobie negatywne, agresywne zachowania wobec pokrzywdzonej, nie wyciągnął żadnych wniosków z incydentu z końca sierpnia 2024 r., kiedy uderzył pokrzywdzoną pięścią w twarz, wysyłał jej sms-a z groźbami, wyzywał ją, a co istotne to on wywołał krytyczny incydent 13 wrzesnia 2024 r. w żaden sposób nie będąc przez pokrzywdzoną sprowokowany. W ocenie Sądu nieprawidłowa osobowość oskarżonego nie może go – w realiach przedmiotowej sprawy - ponad miarę usprawiedliwiać i prowadzić do ustalenia, że jego stopień zawinienia był na tyle nieznaczny, by okoliczność ta mogła mieć zasadniczy wpływ na wysokość wymierzonej mu kary. Z okoliczności ujawnionych w sprawie wynika, że oskarżonego cechuje niski poziom aktywności, brak pewności siebie, słaba motywacja do wysiłku, brak aspiracji, nieumiejętność skutecznego rozwiazywania problemów, obniżona tolerancja na trudne sytuacje, na które reaguje przygnębieniem i myślami rezygnacyjnymi. Są to cechy i zachowania, nad którymi oskarżony mógł i może mieć kontrolę, nie wynikają z żadnej jego choroby, czy upośledzenia oskarżonego. Dlatego należało podzielić argumentację prokuratora, że oskarżony na swoją osobowość w znacznej mierze sobie sam zapracował. W dorosłym życiu nie podejmował żadnego wysiłku, by zadbać finansowo o swoją partnerkę i wspólnie wychowywaną 5-tkę dzieci, w tym dwoje jego własnych. Wygodnie mu żyło się w mieszkaniu socjalnym partnerki, za które nie on odpowiadał, mając świadczenie 800 +. Każdy rozsądnie myślący człowiek wie, jaki trud należy włożyć w wychowanie dziecka, a co mówiąc o pięciorgu, w tym jednym autystycznym, pracując zawodowo, zajmując się domem. Ile trzeba mieć na to siły, ile trzeba poświęcić czasu, z ilu przyjemności trzeba zrezygnować. Tymczasem oskarżony cały czas szukał wymówek, usprawiedliwienia dla swojego postępowania, a de facto dla swojej bierności. Jeszcze zanim poznał pokrzywdzoną w 2018 r. polegał na mamie i babci, potem liczył na pomoc siostry i szwagra, był rozżalony, że jej nie otrzymał. Lata wcześniej nie dążył do zdobycia wyższego niż podstawowe wykształcenie, do zdobycia konkretnego zawodu. W żaden sposób nie szukał konstruktywnych rozwiązań w relacjach z partnerką. Przekonywał, że bał się, że pokrzywdzona odbierze mu dzieci, choć z ujawnionych okoliczności w sprawie wynikało, że już wcześniej, zanim pokrzywdzona nawiązała relację z innym mężczyzną, zapadł wyrok, który oddawał je, w tym dzieci oskarżonego, w pieczę zastępczą. Nie pracował nad związkiem, w jego wyjaśnieniach trudno doszukać się było wypowiedzi, które świadczyłyby, że naprawdę pokrzywdzoną kochał i chciał z nią nadal być. Wręcz przeciwnie, bał się jedynie utarty stabilizacji i mieszkania, co podkreślały w opinii też biegłe. Był i nadal jest bezkrytyczny, roszczeniowy. Nie wyraził szczerej skruchy, a jego wypowiedź w ostatnim słowie, że może pokrzywdzonej zapłacić nawet więcej niż 5 000 zł, bo ma dzieci, w tym urodziła szóste, świadczy najdobitniej o braku jakiegokolwiek krytycyzmu ze strony oskarżonego.

Z tych też względów Sąd uznał, że po stronie oskarżonego okoliczności go obciążające zdecydowanie przeważają nad okolicznościami łagodzącymi, a stopień jego winy, mimo, że umniejszony przez działanie w stanie ograniczonej w znacznym stopniu poczytalności jest tylko jedną z przesłanek mających wpływ na wymiar kary i nie może dyskredytować innych okoliczności kształtujących karę. Orzeczenie wobec oskarżonego kary z nadzwyczajnym złagodzeniem byłoby orzeczeniem kary niewspółmiernej do stopnia zawinienia oskarżonego, bardzo wysokiego stopnia społecznej szkodliwości jego czynu, nie odzwierciedlałoby rozmiaru szkód wyrządzonych pokrzywdzonej i byłaby orzeczeniem kary nieakceptowalnej społecznie. Kara niższa od wymierzonej utwierdziłaby oskarżonego tylko w przekonaniu, że po raz kolejny to nie on musi ponosić odpowiedzialność za swoje decyzje i działania, a zatem byłaby karą niewychowawczą.

7.  KOszty procesu

Punkt rozstrzygnięcia z wyroku

Przytoczyć okoliczności

pkt 6

Sąd zasądził na podstawie obowiązujących w tym zakresie przepisów, w tym Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 14 maja 2024 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu, na rzecz obrońcy oskarżonego kwotę 2520 złotych plus Vat tytułem wynagrodzenia za obronę z urzędu oskarżonego przed sądem okręgowym jako sądem I instancji. Ustalając wysokość wynagrodzenia Sąd nie znalazł powodów, by je ustalić w innej stawce niż minimalna. Przedmiotowa sprawa jest typową sprawą dla sądu okręgowego pierwszej instancji, obejmowała zaledwie 6 tomów akt, opinie biegłych zostały przeprowadzone już w śledztwie, postępowanie sądowe zostało przeprowadzone na zaledwie 4 terminach rozprawy. Nie było zatem ponad przeciętnego nakładu pracy obrońcy.

pkt 7

Mając na uwadze aktualną sytuację życiową oskarżonego (przede wszystkim fakt orzeczenia wieloletniej kary pozbawienia wolności), brak majątku i możliwości zarobkowania Sąd na podstawie art. 624 § 1 k.p.k. zwolnił oskarżonego od opłaty i pozostałych kosztów sądowych, obciążając nimi Skarb Państwa.

1. Podpis

sędzia Anna Wierciszewska-Chojnowska sędzia Marta Pilśnik

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Iwona Lubańska
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Warszawie
Osoba, która wytworzyła informację:  Anna Wierciszewska-Chojnowska,  Marta Pilśnik ,  Anna Tychmańska
Data wytworzenia informacji: