XXVII Ca 1022/22 - postanowienie z uzasadnieniem Sąd Okręgowy w Warszawie z 2025-04-25
Sygn. akt XXVII Ca 1022/22
POSTANOWIENIE
Dnia 25 kwietnia 2025 r.
Sąd Okręgowy w Warszawie XXVII Wydział Cywilny Odwoławczy w składzie:
Przewodniczący: Sędzia Maksymilian Wesołowski
Protokolant: Sebastian Sosnowski
po rozpoznaniu 2 kwietnia 2025 r. na rozprawie w Warszawie
sprawy z wniosku K. K.
z udziałem E. P. (1) oraz G. M.
o stwierdzenie nabycia spadku
na skutek apelacji uczestniczek
od postanowienia Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy w Warszawie
z 9 kwietnia 2021 r. , sygn. akt II Ns 140/21
postanawia:
I. apelację oddalić;
II. nakazać pobrać na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Warszawie od:
1. K. K. 1.098,07 (tysiąc dziewięćdziesiąt osiem 07/100) złotych,
2. E. P. (1) 1.098,07 (tysiąc dziewięćdziesiąt osiem 07/100) złotych,
3. G. M. 1.098,07 (tysiąc dziewięćdziesiąt osiem 07/100) złotych.
Sędzia Maksymilian Wesołowski
Sygn. akt XXVII Ca 1022/22
UZASADNIENIE
Strony i żądania:
K. K. wniosła o stwierdzenie nabycia spadku z ustawy po ojcu G. K. zmarłym 1 listopada 2013 r.
Uczestniczki E. P. (1) i G. M. jako spadkobierczynie ich siostry U. J. – wdowy po spadkodawcy wniosły o stwierdzenie nabycia spadku na podstawie testamentu. U. J. zmarła w toku postępowania, wnosząc o stwierdzenie nabycia spadku na podstawie testamentu.
Sąd I instancji:
Postanowieniem z 9 kwietnia 2021 r. Sąd Rejonowy stwierdził, że spadek po G. K. nabyły na podstawie ustawy córka U. K. i córka K. K. po połowie (pkt 1) i orzekł o kosztach postepowania (pkt 2-4).
Stan faktyczny ustalony przez sąd rejonowy:
Śmierć i spadkobiercy ustawowi:
G. K., syn J. i M., zmarł 01.11.2013 r. W dacie śmierci był żonaty z U. K.. W ten związek małżeński wstąpił 19.07.2013 r. Miał córkę K. K. – jedyne dziecko. Żaden ze spadkobierców nie składało oświadczenia o przyjęciu bądź odrzuceniu spadku, nie zrzekał się dziedziczenia ani nie został uznany za niegodnego dziedziczenia.
Testament:
Spadkodawca 18.06.2013 r. sporządził testament w formie aktu notarialny. W treści tego testamentu powołał do całości spadku U. J. oraz wydziedziczył córkę K. K.. Ogłoszenie tego testamentu nastąpiło na posiedzeniu sądu 13.03.2014 r.
Innych testamentów spadkodawca nie sporządził.
Stan zdrowia:
G. K. był od kilkudziesięciu lat uzależniony od alkoholu, ale nie stwierdzono u niego uzależnienia od innych środków psychoaktywnych (narkotyków), choroby psychicznej bądź upośledzenia umysłowego.
G. K. został przyjęty na hospitalizację 01.01.2013 r., po tym jak dzień wcześniej samowolnie opuścił SOR innego szpitala. Był wtedy w stanie po spożyciu alkoholu, w ogólnym stanie średnim, zaniedbany higienicznie, z kontaktem słownym ograniczonym logicznym, bełkotał niezrozumiale. Był pobudzony psychoruchowo, wykazywał agresję słowną i majaczenie alkoholowe do tego stopnia, że musiał zostać unieruchomiony, rozwijał się u niego zespół poabstynencyjny. 9-tego dnia został wypisany w stanie dobrym, był spokojny,
w logicznym kontakcie.
W 2013 r. pobyty spadkodawcy w szpitalu były bardzo częste (szczegółowe daty niżej). Leczenie G. K. nie było prowadzone systematycznie, nie przestrzegał też stosowania diety. Podczas hospitalizacji w lipcu 2013 r. ignorował regulamin szpitala (palił na sali, był niegrzeczny i agresywny w stosunku do personelu) i zalecenia lekarskie, oddawał mocz na podłogę w sali. Nie wiadomo czy to ostatnie robił celowo czy bezwolnie – jako chory na nerki. Przyznał się lekarzom, że od ponad 10 lat wypija codziennie około pół litra wódki. Został wypisany 12.07.2013 r. na żądanie. Powikłaniami uzależnienia od alkoholu były u niego schorzenia somatyczne: wodobrzusze, żółtaczka, żylaki przełyku, marskość wątroby.
G. K. przez wiele lat spożywał alkohol, co doprowadziło do rozwoju marskości wątroby ze wszystkimi jej powikłaniami aż do śpiączki wątrobowej włącznie, która była przyczyną jego śmierci. Marskość wątroby w okresach zaostrzeń, w czasie ciągów alkoholowych oraz w stanach przedśpiączkowych może mieć wpływ na świadomość podejmowanych decyzji. Taka sytuacja jednak nie zachodziła od 25.06.2013 r. do 12.07.2013 r.. Brak przesłanek by stwierdzić, że zachodził taki stan 18.06.2013 r.
Spadkodawca nie był hospitalizowany między 10.01.2013 r. a 24.06.2013 r. Ponownie został przyjęty do szpitala 25.06.2013 r. ale już nie w stanie psychotycznym (jak 01.01.2013 r.), lecz z powodu ostrej niewydolności nerek. Przy przyjęciu był psychicznie zrównoważony. Wyraził świadomą zgodę na hospitalizację i badania endoskopowe, co potwierdzał własnym podpisem. Kolejne hospitalizacje spadkodawcy były: od 24 lipca do 2 sierpnia, od 13 sierpnia do 23 sierpnia, od 8 września do 20 września, od 9 października do 25 października i od 30 października do 1 listopada 2013 r. (data zgonu).
G. K. był przewlekle uzależniony od alkoholu. Miał wiele powikłań
w postaci chorób somatycznych wynikających z wieloletniego alkoholizowania się: marskość wątroby, krwawienie z owrzodzenia w antrum, przewlekła choroba nerek z rozpoczynającym się zespołem wątrobowo-nerkowym i objawami majaczeniem i napadem padaczkowym.
Stan psychiczny G. K. w okresie sporządzania testamentu notarialnego
z 18.06.2013 r. nie wykluczał świadomego i swobodnego powzięcia decyzji i wyrażenia woli. W tym czasie był w zaawansowanej fazie choroby alkoholowej.
Stosunki międzyludzkie, używanie alkoholu:
G. K. zaczął nadużywać alkoholu na początku lat 80-tych. Z tego powodu zwolniono go z pracy. Kolejną pracę sam porzucił. Teściowie (rodzice G. W.) nakłaniali go na leczenie. Odbył kilka wizyt lekarskich, ale nie stosował się do zaleceń lekarza, mieszał przepisane leki z alkoholem. Stan jego psychiki był na tyle słaby, że alkohol całkowicie nim zawładnął, interesował się tylko alkoholem. Nie interesował się rodziną i dzieckiem. Zdarzyło mu się zapomnieć o córce i wrócić do domu bez niej, zostawiając ją na kilka godzin pod sklepem. Z tego powodu rozpadło się jego pierwsze małżeństwo z matką K. K. – G. W..
G. K. później już zawsze spożywał dużo alkoholu. Zawsze miał przy sobie jakiś alkohol, ewentualnie idąc na zakupy kupował sobie 100 albo 250 ml wódki i wypijał przy śmietniku, albo w miejscu, w którym nikt nie widział. Zdarzała mu się niepamięć po spożyciu alkoholu. Pracował jako grabarz do 2009 r.
Mimo tego, ze spożywał duże ilości alkoholu był w stanie pracować, doskonale radził sobie ze swoimi sprawami zawodowymi. Był porywczy, trzeba było wiedzieć jak się zachować, żeby nie wyprowadzić go z równowagi. Był bardzo oporny w stosunku do lekarzy. Wszyscy znajomi i krewni wiedzieli, że G. K. nadużywa alkoholu. Kontakt z rodziną miał znikomy. Nikt nie miał takiego wpływu na niego, żeby przestał pić. Nie miał poczucia winy z tego powodu, że pije alkohol.
W październiku 2010 lub 2011 r. G. K. rozpoczął relację z U. J., z którą w nieustalonym czasie potem zaręczył się.
U. J. wcześniej żyła w konkubinacie z L. Z. (1).
W latach 2011/2012 nie zdradzał objawów złego stanu zdrowia, nie uskarżał się, że coś go boli. Nawet po spożyciu alkoholu wiedział co się dzieje. Wiedział, że dzwonił telefon i musi odebrać, że musi iść do domu, gdzie miał klucze. G. K. miał silną wolę, jak musiał coś załatwić, to umiał przerwać picie, ale później do tego wracał, bo nie był w stanie bez tego funkcjonować. Raczej nie miał poczucia winy z powodu picia, dla niego liczyła się tylko wódka. Nawet nie myślał, o takich rzeczach, aby sporządzić testament. Nie myślał, że tak szybko umrze, nie miał takiej świadomości.
G. K. traktował swoją pasierbicę M. K., córkę drugiej żony, jak drugą córkę. Nie faworyzował żadnej z nich, traktował je na równi.
01.11.2012 r. M. K. odwiedziła go ze swoją córką. Została przyjęta przez ojczyma i rozmawiała z nim. Po pewnym czasie została wyrzucona z mieszkania przez U. J.. G. K. nie był w stanie się przeciwstawić, stał jak otępiały. Między kobietami doszło do konfrontacji słownej, podczas gdy G. K. nie odezwał się ani słowem.
31.12.2012 r. G. K. był na SOR szpitala na (...). Miał kontakt telefoniczny, lecz mimo jej namów samowolnie opuścił szpital. Potem nie odbierał telefonu. M. K. zadzwoniła na Policję i opisała sytuację. W Nowy Rok policjant oddzwonił i powiedział, że znaleziono G. K. w Parku (...) i przewieziono go do szpitala na (...). M. K. przyjechała wtedy z T. do W., do szpitala na (...). Tam dowiedziała się, że przewieziono go do szpitala na (...),
a wszystkie jego rzeczy zutylizowano, bo nie nadawały się do użytku. W szpitalu na (...) G. K. leżał na oddziale nefrologii na sali z nadzorem i był przywiązany za ręce i nogi do łózka, bo był bardzo agresywny. M. K. rozmawiała z nim przy pielęgniarce. Prosił pasierbicę, żeby umówiła notariusza, bo chce ją notarialnie upoważnić, żeby U. J. usunąć z domu. Nie uczyniła tego, bo odwiodła ją od tego pielęgniarka, która stwierdziła że nie warto, bo gdy U. J. była na sali, to G. K. zachowywał się inaczej i mówił co innego.
W 2013 r. relacja G. K. z pasierbicą M. K. była bardzo zła. Gdy do niego dzwoniła, to szybko ją zbywał, albo telefon był mu zabierany. Mieszkał wtedy z U. J..
W tym czasie wyglądał już bardzo źle i był wychudzony. Jedyny, choć już sporadyczny kontakt utrzymywał z M. N., ograniczając inne kontakty ze znajomymi i rodziną.
W 2012 r. i 2013 r. rzadko wychodził z domu, więc musiał mieć alkohol dostarczany przez osoby trzecie.
Latem 2013 r. G. K. powiedział M. N., że nie chce wracać do swojego domu, bo jest podtruwany przez U. J. i pytał się go, czy może się u niego zatrzymać.
W lipcu 2013 r. A. S. zaniepokojona tym, że jakiś czas nie widziała spadkodawcy, udała się do jego domu. W związku z tym, że nikogo tam nie zastała, wezwała policję. Okazało się, że G. K. jest w szpitalu. W międzyczasie przyjechała U. J. i wykrzykiwała do A. S., że nie wpuści jej do domu.
U. J. nie poinformowała rodziny ani znajomych G. K. ani o jego śmierci ani o dacie pogrzebu.
G. K. często mówił, że chce, aby dom przy ul. (...) po jego śmierci otrzymała jego córka K. K.. To samo M. K. usłyszała w maju 2013 r. od U. J., tj. że „dom jest przepisany na K.”.
G. K. kilkukrotnie korzystał z usług notariusza M. G., m.in. gdy chciał sprzedać nieruchomość na (...) (do czego nie doszło), a potem przy sporządzaniu testamentu z 18.06.2013 r. Kontakt z nim był normalny i logiczny. Gdy chciał sprzedać nieruchomość, sam kontaktował się z notariuszem. W kwestii testamentu kontaktowała się U. J., która również dzwoniła do notariusza i pytała o możliwość wydziedziczenie małoletnich dzieci K. K..
Zeznania świadków:
Sąd ustalając stan faktyczny oparł się na zeznaniach świadków – w szczególności w zakresie trybu życia G. K., nadużywania przez niego alkoholu, jego zachowania w stosunku do innych osób. W toku postępowania zeznawały osoby przez wiele lat związane blisko ze spadkodawcą – jego siostrzenica I. R., pasierbica M. K., pierwsza żona G. W., które przez wiele lat mieszkały z G. K. i miały wiedzę na temat istotnych faktów, przede wszystkim przebiegu i objawów choroby alkoholowej spadkodawcy. Zeznawała również A. S., kuzynka spadkodawcy, która mieszkała niedaleko niego. Była ona świadkiem opisanych wyżej sytuacji oraz doszło do konfrontacji pomiędzy nią a U. J.. Za wiarygodne sąd uznał również zeznania sąsiada i kolegi spadkodawcy M. N. w zakresie, w jakim miały one znaczenie dla sprawy. M. N. miał bliski kontakt ze spadkodawcą przez kilka ostatnich lat przed śmiercią, przy czym większość jego zeznań dotyczyła okresu pracy czyli sprzed 2009 roku, bo wtedy spadkodawca przestał pracować jako grabarz.
Sąd nie wziął pod uwagę zeznań funkcjonariuszy Policji: R. S., D. G. i P. L., zeznających na temat interwencji w domu spadkodawcy, ponieważ żaden z nich nie pamiętał istotnych faktów.
Ustalając stan faktyczny sąd nie opisał okoliczności, na które zeznawali świadkowie D. K. i E. P. (2) – lekarki sprawujące opiekę lekarską nad spadkodawca w styczniu 2013 roku. Ich zeznania miały kluczowe znaczenie przede wszystkim dla biegłych sporządzających opinie na potrzeby niniejszej sprawy. Dlatego nie było potrzeby powtarzania ustaleń dokonanych przez biegłych.
Zarówno świadek L. Z. (1) jak i uczestniczka U. J. w swoich zeznaniach i wyjaśnieniach zaprzeczyli alkoholizmowi spadkodawcy. Zaprzeczając oczywistym faktom (które przyznał nawet pełnomocnik uczestniczek przed zamknięciem rozprawy – k. 579) podważyli swoją wiarygodność i uwiarygodnili wersję K. K.. Zarówno świadek L. Z. (1) jak i U. J. twierdzili, że stan zdrowia G. K. nie pogorszył się w ostatnich dwóch latach życia. Jest to sprzeczne z zeznaniami pozostałych świadków, a przede wszystkim z dokumentacją medyczną, zgodnie z którą w ostatnim roku życia spadkodawca był wielokrotnie hospitalizowany z powodu chorób przewlekłych spowodowanych wieloletnim nadużywaniem alkoholu. Oboje przyznali, że spadkodawca w 2013 r. wielokrotnie przebywał w szpitalu. Tym bardziej dziwi fakt, że nie zauważyli pogorszenia jego stanu zdrowia i wyglądu – zazwyczaj z pogorszeniem stanu zdrowia idzie w parze również widoczne pogorszenie wyglądu człowieka. Z tego też względu sąd nie wziął pod uwagę zeznań L. Z., uznając je za niewiarygodne i nie korelujące z pozostałym materiałem dowodowym, w szczególności zeznaniami pozostałych świadków, dokumentacją medyczną i opiniami biegłych.
Rozważania prawne sądu rejonowego:
Art. 1025 k.c. daje każdej osobie zainteresowanej prawo żądania stwierdzenia nabycia spadku przez spadkobiercę i legitymowania się tym orzeczeniem w obrocie prawnym. Art. 924 k.c. stanowi, że spadek otwiera się z chwilą śmierci spadkodawcy, a art. 925 k.c., że spadkobierca nabywa spadek z chwilą otwarcia spadku. Stosownie do art. 926 k.c., powołanie do spadku wynika z ustawy albo z testamentu, przy czym dziedziczenie ustawowe co do całości spadku następuje wtedy, gdy spadkodawca nie powołał spadkobiercy albo gdy żadna z osób, które powołał, nie chce lub nie może być spadkobiercą. Testamentowy tytuł powołania do spadku wyłącza powołanie z ustawy także wówczas, gdy osoby powołane w testamencie należą do kręgu spadkobierców ustawowych.
Zgodnie z art. 670 k.p.c., sąd spadku bada z urzędu, kto jest spadkobiercą, w szczególności bada, czy spadkodawca pozostawił testament. Spadkodawca może w testamencie powołać do całości lub części spadku jedną lub kilka osób (art. 959 k.c.).
Ważność testamentu
Z art. 670 k.p.c. wynika, że sąd spadku z urzędu ocenia również ważność testamentu.
Z jednej strony uniezależnia to aktywność sądu od aktywności uczestników, ale z drugiej strony, nie zwalnia ich z obowiązku udzielania wyjaśnień i przedstawiania dowodów (art. 3 k.p.c.). A zatem, jeżeli sąd ustali, że spadkodawca pozostawił testament, ale nie ma uzasadnionych wątpliwości co do jego ważności lub skuteczności, to nie przeprowadza z urzędu dowodów aby potwierdzić jego ważność. Jednakże jakakolwiek, choćby oparta na domniemaniach, ocena ważności testamentu jest konieczna zawsze, bez względu na to, czy ktokolwiek z uczestników podważa ważność testamentu. Stanowiska uczestników powinny sądowi dawać wskazówki co do istnienia obiektywnych wątpliwości na temat ważności testamentu, a także na temat kierunku dociekań. Z kolei przedstawione przez uczestników dowody sąd musi ocenić. Uczestnik postępowania może więc podnieść zarzut nieważności testamentu.
Forma testamentu
Testament może być sporządzony w formie aktu notarialnego (art. 950 k.c.). Wypis aktu notarialnego z 18.06.2013 r. należało uznać za testament ważny pod względem formy. Ww. wypis – jako dokument urzędowy – stanowi dowód tego, co zostało w nim zaświadczone (art. 244 k.p.c.), tzn. że notariusz M. G. sporządziła akt notarialny – testament G. K., który złożył oświadczenie stanowiące rozrządzenie na wypadek śmierci o treści zobrazowanej w tym wypisie. Nie przesądza to natomiast o ważności testamentu z puntu widzenia innych przesłanek niż sama forma oświadczenia woli.
Wady oświadczenia woli
Zgodnie z art. 945 k.c. testament jest nieważny jeśli został sporządzony:
• w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli;
• pod wpływem błędu uzasadniającego przypuszczenie, że gdyby spadkodawca nie działał pod wpływem błędu, nie sporządziłby testamentu tej treści;
• pod wpływem groźby.
Ad: art. 945 pkt 1. Stan wyłączający świadome i swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli, należy oceniać według wskazówek zawartych w art. 82 k.c., powodem może być choroba psychiczna, niedorozwój umysłowy albo inne chociażby przemijające zaburzenie czynności umysłowych spadkodawcy.
Spełnienie przez testatora wymogów co do formy testamentu nie wyłącza możliwości uznania, że spadkodawca w dacie sporządzenia aktu mógł nie w pełni świadomie złożyć oświadczenie woli stanowiące rozrządzenie spadkiem. Notariusz bowiem, jako osoba nieposiadająca kwalifikacji do oceny stanu zdrowia testatora, nie jest w stanie wydać opinii, zaś jego przekonanie co do stanu poczytalności osoby stawającej do aktu nie jest dla sądu wiążące. Tymczasem zgodnie z art. 945 § 1 pkt 1 k.c. testament jest nieważny jeżeli został sporządzony w stanie wyłączającym świadome albo swobodne podjęcie decyzji i wyrażenie woli.
K. K. twierdziła, że testament z 18.06.2013 r. jest nieważny jako sporządzony w stanie wyłączającym swobodne podjęcie decyzji i wyrażenie woli ze względu na stan zdrowia spadkodawcy w chwili testowania i jego zależność od spadkobierczyni testamentowej – przyszłej żony. U. K. a następnie jej siostry i spadkobierczynie przeczyły by taka zależność istniała.
W przypadku powoływania się na chorobę psychiczną czy neurologiczną i wywołanego nią braku świadomości bądź swobody wyrażenia woli, niezbędne jest wykazanie tego faktu za pomocą opinii biegłego (por. choćby postanowienie SN z 30.04.1976 r., III CRN 25/76).
Z opinii biegłych jednoznacznie wynika, że czynników medycznych zaburzających swobodę i świadomość testatora – nie było. Wobec tego stanowisko wnioskodawczyni zmierzało do wykazania, że istniały inne, niemedyczne czynniki, tj. że U. J., wykorzystując fakt uzależnienia od alkoholu i choroby spadkodawcy wpłynęła na jego zachowanie i ograniczyła jego swobodę, będąc jedynym dostarczycielem alkoholu. Wnioskodawczyni niesłusznie domagała się aby ocena czy wystąpiły owe inne czynniki – znalazła się w opinii biegłego. Ocena ta należy jednak do sądu. Biegli lekarze nie są w stanie ocenić czy w danym przypadku nastąpiło ograniczenie swobody przez np. groźby czy inne zdarzenia, przez które spadkodawca czuł się przymuszony do złożenia określonego oświadczenia woli. Biegła P. potwierdziła, że nie ma swobody testowania u osoby, którą ktoś pozbawia środka odurzającego, to znaczy osoba taka może być pod wpływem gróźb jedynego dostarczyciela tego środka. Biegła opisała też na czym polega zespół abstynencyjny. Z opisu przedstawionego przez biegłą wynika, że zespół abstynencyjny jest bardzo ciężkim doświadczeniem. Pozwala to zrozumieć, że gdyby spadkodawca był pod wpływem groźby – choćby zawoalowanej – niedostarczenia mu alkoholu, to w obawie przed powtórzeniem się tych ostrych objawów byłby skłonny zrobić wiele rzeczy wbrew swej woli. Czy jednak doszło do takich nacisków U. J. na spadkodawcę – to rzecz interpretacji zeznań świadków. Taka interpretacja nie należy do biegłej (jest poza zakresem jej wiedzy specjalistycznej), więc jej opinie na ten temat są nieistotne dla rozstrzygnięcia i zostały pominięte.
Brak swobody testowania byłby także wówczas, gdyby U. J. nawet nie planowała takiego skutku swojego wpływu na partnera. Tak byłoby, gdyby tak się akurat poukładało życie partnerom, że U. J. stała się jedyną dostarczycielką alkoholu,
a jednocześnie nakłaniała G. K. do sporządzenia testamentu o danej treści, albo choćby sugerowała mu to. Wówczas, nawet jeśli ona sama tego nie planowała i nie postrzegała swego działania jako groźby, podstępu, intrygi itd., to przecież jedynie istotne jest jakie miał odczucia testator. On zaś w sytuacji bycia zależnym od partnerki mógł sobie nawet uroić, że jeśli nie sporządzi takiego testamentu jakiego oczekiwałaby partnerka, to nie dostanie wódki albo pieniędzy na wódkę. Nawet gdyby sobie to tylko uroił – oznaczałoby to brak swobody testowania.
Powyższe rozważania mają na celu przedstawienie różnych wariantów wpływu spadkobierczyni testamentowej na swobodę testowania i wytłumaczenie, że najistotniejsze nie jest zachowanie spadkobierczyni testamentowej, lecz stan umysłu testatora. Ważne jest więc nie to czy spadkobierczyni celowo wymusiła na nim testament, lecz to czy on oświadczając swoją ostatnią wolę działał swobodnie.
Fakt, że U. K. nie poinformowała innych członków rodziny
o pogrzebie, że za życia zabierała mu telefon podczas rozmowy z krewnym, że okłamała M. K. na temat spraw majątkowych (k. 155) – to wszystko może pośrednio wskazywać na prawdziwość tezy wnioskodawczyni, że przyszła żona wymogła testament na spadkodawcy groźbą wstrzymania alkoholu. Taką samą poszlaką jest i to że spadkodawca był samotny, że poza swoją późniejszą żoną i jej byłym konkubentem L. Z. (1) nie miał nikogo bliskiego. To jednak dowodzi tylko tyle, że U. J. jakiś wpływ na testament miała. Potwierdza to też zeznanie świadka notariuszki M. G., z którego wynika, że testator przybył do kancelarii z U. J., która była też bardzo zaangażowana w sprawę testamentu, wręcz zaaranżowała spotkanie. Nie jest to jednak bezpośredni dowód na to, że ten wpływ polegał na groźbie, choćby zawoalowanej, wstrzymania alkoholu.
M. K. zeznała, że spadkodawca był uległy w tamtym czasie wobec U. J., wedle jej słów „nie był to ten sam człowiek”. To również jest bardzo silna poszlaka wskazująca na to, że testament i jego treść nie był efektem swobodnej decyzji testatora.
G. K. był osobą skrajnie niedbającą o siebie ani o rodzinę, interesowało go tylko picie. Nawet w szpitalu nie umiał się powstrzymać od palenia papierosów i oddawania moczu na podłogę (choćby bezwolnego, opinia k. 317 nie wyjaśnia czy robił to celowo czy z powodu jakiegoś stanu chorobowego). Prawdą jest, że taka osobowość nie wyklucza świadomości i swobody testowania. Ale jednocześnie mało prawdopodobnym jest, że mężczyzna o takiej osobowości chciałby sporządzić notarialny testament. Powzięcie zamiaru uregulowania swoich spraw majątkowych na wypadek śmierci wymagałoby pewnej dyscypliny, orientacji w stosunkach prawnych i elementarnej troski o tego typu sprawy. G. K. takiej troski nie przejawiał, interesowało go tylko odurzanie się. Tryb jego życia i osobowość uprawdopodabniają więc tezę, że testament był wynikiem wpływu innej osoby, bo sam spadkodawca na taki pomysł by nie wpadł. Sądowi trudno jest uwierzyć, po tym wszystkim co zostało ujawnione w postępowaniu dowodowym, że G. K. nagle poczuł zbliżający się koniec i postanowił uregulować sprawy spadkowe. Uczynił to więc pod wpływem innej osoby. Po drugie: tą inną osobą na pewno była U. J. – to jasno wynika z okoliczności, zwłaszcza z zeznań M. G. (notariuszki) i M. K.. Należy więc odpowiedzieć na pytanie czy ów wpływ U. J. polegał na stworzeniu (choćby mimowolnie tj. bez takiej złej intencji) w G. K. przekonania, że jeśli nie sporządzi takiego testamentu, to nie dostanie wódki. Z zeznań M. N. wynika potwierdzenie, że spadkodawca był izolowany i miał (urojone czy nie – to nieważne) obawy przed U. J.. Ponadto, U. J. w swoich wyjaśnieniach zaprzeczała alkoholizmowi spadkodawcy. Zaprzeczając oczywistym faktom (które przyznał nawet pełnomocnik uczestniczek przed zamknięciem rozprawy – k. 579) podważyła swoją wiarygodność i uwiarygodniła wersję K. K..
Choroba alkoholowa G. K. i towarzyszące jej choroby somatyczne same z siebie nie ograniczyły świadomości ani swobody testowania. Natomiast choroby te
i towarzyszące im okoliczności (osobowość spadkodawcy) sprawiają że niemożliwe jest by sporządził on testament bez wpływu osoby trzeciej. Jest oczywiste że tą osobą była U. J.. To że jej wpływ ograniczył swobodę testowania wynika z zeznań świadków (np. M. N.) i postawy wdowy po spadkodawcy, która w postępowaniu przeczyła oczywistym faktom, a wcześniej wprowadzała M. K. w błąd na temat rozrządzeń (zeznanie M. K. k. 155) oraz zataiła pogrzeb przed rodziną. Wszystko to są poszlaki (dowody pośrednio wskazujące na dany fakt), ale budzą one bardzo silne przekonanie, że testament nie był swobodny. Biorąc pod uwagę całokształt ujawnionych faktów i niewiarygodność wyjaśnień U. J. – jest wręcz nieprawdopodobne, aby testament był zdziałany w warunkach swobody oświadczenia woli. Fakt że G. K. później nie odwołał testamentu, a nawet zawarł małżeństwo wcale nie świadczy o swobodzie testowania. Teoretycznie mógł odwołać testament. Jednak biorąc pod uwagę realia jego sytuacji życiowej, musiałby tego chcieć, tj. musiałby otrzymać jakiś impuls z zewnątrz, od innej osoby, np. od K. K.. Skoro był tak obojętny na inne sprawy prócz picia alkoholu, to było mu wszystko jedno czy ten testament pozostanie w mocy czy nie. Zawarcie związku małżeńskiego także nie musiało być jego inicjatywą, lecz zdziałane pod wpływem innych osób. To że wypisał się ze szpitala na własne żądanie 12.07.2013 r. motywując to ślubem (który odbył się 7 dni później), znaczy tylko tyle że wiedział wcześniej, że ślub będzie i użył tego jako dodatkowej wymówki. Za każdym razem przecież wypisywał się ze szpitala na żądanie.
Reasumując, testament z 18.06.2013 r. co prawda sporządzony został w przewidzianej prawem formie, ale okazał się nieważny z przyczyn określonych w art. 945 pkt 1 k.c. Dlatego należało orzec o dziedziczeniu z ustawy.
Dziedziczenie z ustawy
Prawo polskie zna dwa tytuły powołania do dziedziczenia: ustawę i testament. Jak ustalono, spadkodawca sporządził testament, w którym powołał spadkobiercę, ale był to testament nieważny. Wobec tego stwierdzenie nabycia spadku nastąpiło na podstawie przepisów regulujących dziedziczenie ustawowe, w myśl bowiem art. 926 k.c. dziedziczenie ustawowe co do całości spadku następuje wtedy, gdy spadkodawca nie powołał spadkobiercy albo gdy żadna z osób, które powołał, nie chce lub nie może być spadkobiercą.
Krąg spadkobierców ustawowych i kolejność powoływania ich do dziedziczenia określają art. 931-937 k.c. Zgodnie z art. 931 § 1 k.c., w pierwszej kolejności powołane są
z ustawy do spadku dzieci spadkodawcy oraz jego małżonek; dziedziczą oni w częściach równych, przy czym część przypadająca małżonkowi nie może być mniejsza niż jedna czwarta całości spadku.
Spadkodawca w dacie śmierci był żonaty i miał jedną córkę. Nie ustalono, aby którykolwiek ze spadkobierców zrzekał się dziedziczenia, został uznany za niegodnego dziedziczenia bądź by spadek po zmarłym odrzucił.
Zatem na podstawie art. 931 k.c. spadek nabyli żona i córka w częściach równych. Wad oświadczenia o wstąpieniu w związek małżeński nie można rozpatrywać (art. 18 k.r.o.). Dlatego małżeństwo jest ważne i U. K. współdziedziczy spadek z ustawy.
Tryb odpowiedzialności za długi spadkowe nie został wskazany w treści postanowienia, ponieważ jest to kwestia spoza zakresu kognicji sądu spadku w niniejszym postępowaniu (art. 677 § 1 zd. 2 k.p.c.). Dlatego orzeczono jak w pkt 1 sentencji.
Koszty
Uczestniczki są w równym stopniu zainteresowane i ich interesy nie są sprzeczne. Powinny były zatem ponosić po połowie (dzieląc równo pomiędzy córkę i spadkobierczynie żony spadkodawcy) kosztów badania przez sąd ważności testamentu. Dlatego zgodnie z art. 520 § 1 k.p.c. zasądzono na rzecz wnioskodawczyni zwrot przez pozostałe uczestniczki nadwyżki uiszczonych przez nią zaliczek nad połową sumy tych wydatków. Dlatego orzeczono jak w pkt 2 i 3a postanowienia. Na tej samej zasadzie, na podstawie art. 113 ust. 1 u.k.s.c. w zw. z art. 108 § 1 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. nieuiszczonymi kosztami obciążono uczestniczki, które nie złożyły wystarczającej sumy zaliczek na wydatki. Dlatego orzeczono jak w pkt 3b i 4 postanowienia.
Apelacja uczestniczek:
Apelację od powyższego rozstrzygnięcia wniosły uczestniczki E. P. (1) i G. M., siostry zmarłej małżonki spadkodawcy, zaskarżając postanowienie w całości i zarzuciły:
a) obrazę art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolną i wybiórczą ocenę materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie polegającą na tym, że Sąd Rejonowy wybrał sobie z tego materiału to, co pasowały do hipotezy, naginając, przeinaczając lub wyrywając z kontekstu fakty a nawet tworząc fikcję i zbywając milczeniem dowody, które przeczyły tej hipotezie;
b)
błędne ustalenie stanu faktycznego przyjętego za podstawę orzekania w zakresie uznania, że U. J. wpłynęła na swobodę testowania G. K.
w taki sposób, że jego oświadczenie woli o powołaniu jej do spadku, jest nieważne.
W oparciu o powyższe zarzuty uczestniczki wniosły o zmianę postanowienia poprzez stwierdzenie nabycia spadku na podstawie testamentu na rzecz U. K.
w całości.
Odpowiedź na apelację uczestniczek:
Wnioskodawczyni w odpowiedzi na apelację wnosiła o jej oddalenie.
Stan faktyczny ustalony przez Sąd Okręgowy:
Mając na uwadze zgłoszone w apelacji wątpliwości co do ustalonego przez Sąd Rejonowy stanu faktycznego, postanowieniem z 10 maja 2024 r. Sąd Okręgowy dopuścił dowód z opinii biegłego psychologa celem ustalenia, czy spadkodawca w dacie testowania działał w stanie umożliwiającym swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli.
Sąd na podstawie opinii biegłego poczynił zatem następujące ustalenia faktyczne:
Według stanu na datę testowania pomimo, że z G. K. można było nawiązać logiczny kontakt, to jego wola, oraz odporność na uleganie wpływom innych osób, zwłaszcza od których był zależny, zostały wyłączone. Spadkodawca nie był w pełni krytyczny, a więc odporny na wpływy otoczenia, zwłaszcza kiedy nasilił się jego alkoholizm co nastąpiło równolegle z uzależnieniem od otoczenia. Spadkodawca w dacie testowania nie funkcjonował samodzielnie, koncentrując się jedynie na zdobyciu alkoholu, a nie posiadając żadnych środków pieniężnych na ten cel, był uzależniony od pomocy uzyskanej w tym zakresie od otoczenia, które mogło wykorzystywać swoją przewagę. Był świadomy, ale jego swoboda
w zakresie podjęcia decyzji i wyrażenia woli ze względu na stan psychiczny oraz motywację podjętej decyzji była wyłączona.
Sąd drugiej instancji czyniąc ustalenia w zakresie stanu spadkodawcy oparł się na złożonej do akt opinii biegłej, gdyż jest ona wyczerpująca, logiczna, należycie uzasadniona oraz adekwatna do zleconego biegłemu zadania. Nie nasuwa ona wątpliwości z punktu widzenia zasad doświadczenia życiowego, a uczestnicy postępowania nie podnieśli zasadnych zarzutów mogących osłabić przydatność opinii w niniejszej sprawie.
Sąd II instancji:
Apelacja uczestniczek jako bezzasadna podlegała oddaleniu.
Sąd Rejonowy przeprowadził wnikliwe postępowanie dowodowe i na jego podstawie poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne, które Sąd Okręgowy przyjmuje za własną podstawę rozstrzygnięcia. Sąd Rejonowy powołał właściwe przepisy prawne i przeprowadził ich prawidłową wykładnię. Ostateczną ocenę materiału dowodowego i wnioski Sądu Rejonowego Sąd Okręgowy uznał za trafne.
Sąd pierwszej instancji prawidłowo przeprowadził postępowanie dowodowe, na podstawie którego dokonał istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy ustaleń (art. 227 k.p.c.). Ustalenia te Sąd Okręgowy uznaje za prawidłowe i przyjmuje za własne. Nie dostrzega potrzeby ponowienia dowodów dopuszczonych w postępowaniu pierwszoinstancyjnym oraz podziela ocenę ich wiarygodności wyrażoną przez sąd pierwszej instancji. W tej sytuacji, jak słusznie podkreśla w swoich orzeczeniach Sąd Najwyższy, wystarczająca jest aprobata dla stanowiska przedstawionego w orzeczeniu sądu pierwszej instancji ( tak też SN m.in. w wyroku z dnia 22 sierpnia 2001 r., sygn. V CKN 348/00, publ. LEX nr 52761, w postanowieniu z dnia 22 lipca 2010 r., sygn. I CSK 313/09, publ. LEX nr 686078, w wyroku SN z dnia 16 lutego 2005 r., sygn. IV CK 526/04, publ. LEX nr 177281; w wyroku z dnia 20 maja 2004 r., sygn. II CK 353/03, publ. LEX nr 585756).
Zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. należy uznać za chybiony. W orzecznictwie Sądu Najwyższego słusznie przyjmuje się, że zarzut naruszenia art. 233 k.p.c. może być uznany za usprawiedliwiony tylko wtedy, jeżeli sąd zaprezentuje rozumowanie sprzeczne z regułami logiki, zasadami wiedzy lub z doświadczeniem życiowym. Sprzeczność ta występuje,
w szczególności w sytuacji, gdy z treści dowodu wynika, co innego niż przyjął sąd, gdy pewnego dowodu nie uwzględniono przy ocenie, gdy sąd przyjął pewne fakty za ustalone mimo, że nie zostały one w ogóle lub dostatecznie potwierdzone lub gdy sąd przyjął pewne fakty za nieudowodnione, mimo, że nie było ku temu podstawy. Zarzut obrazy przepisu art. 233 § 1 k.p.c. nie może też polegać jedynie na zaprezentowaniu własnych, korzystnych dla skarżącego ustaleń stanu faktycznego, dokonanych na podstawie własnej, korzystnej dla skarżącego oceny materiału dowodowego (tak też SN w postanowieniu z dnia 10 stycznia 2002 r., sygn. II CKN 572/99, publ. LEX nr 53136 i w wyroku z 27 września 2002 r., sygn. II CKN 817/00, publ. LEX nr 56906).
Wbrew twierdzeniom uczestniczek sąd pierwszej instancji dokonał prawidłowej oceny opinii biegłych, zeznań świadków oraz dokumentacji medycznej spadkodawcy, uznając że nie można twierdzić, aby swobodnie wyrażoną wolą testatora było sporządzenie testamentu,
a w tym wydziedziczenie córki.
Pamiętać należy, że ocena dowodu z opinii biegłego, w odróżnieniu od oceny innych środków dowodowych, nie sprowadza się do ustalenia jej wiarygodności, lecz do kontroli logiczności wywodu opinii, poziomu wiedzy merytorycznej biegłego oraz stopnia stanowczości wniosków ekspertyzy. Ocena słuszności opinii opiera się przede wszystkim na zaufaniu do wiedzy biegłego. Sąd nie jest natomiast uprawniony do konfrontowania z własną wiedzą wniosków opinii, bazujących na wiadomościach specjalnych biegłego ( tak też Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z dnia 15 września 2015 r., sygn. I ACa 340/15, publ. LEX nr 1808657). Opinia biegłego podlega, jak inne dowody, ocenie według art. 233 § 1 k.p.c., lecz co odróżnia ją pod tym względem, to szczególne dla tego dowodu kryteria oceny, które stanowią: poziom wiedzy biegłego, podstawy teoretyczne opinii, sposób motywowania sformułowanego w niej stanowiska oraz stopień stanowczości wyrażonych w niej ocen, a także zgodność z zasadami logiki i wiedzy powszechnej ( tak też SA w Łodzi w wyroku z dnia 20 maja 2015 r., sygn. I ACa 1500/14, publ. LEX nr 1771325). Skarżące nie wskazują tymczasem na żadne uchybienia biegłego w zakresie wiedzy, czy logiczności wniosków opinii.
Sąd Rejonowy szczegółowo wyjaśnił motywy stanowiska przyjętego u podstaw rozstrzygnięcia. W konsekwencji, pisemne uzasadnienie kwestionowanego orzeczenia w pełni realizuje funkcje przypisywane temu dokumentowi, który pełniąc rolę sprawozdawczą przede wszystkim pozwolić ma na zrekonstruowanie rozumowania, jakie wiodło do sformułowania wniosków przyjętych przez orzekający sąd, dla możliwości ich zweryfikowania w toku kontroli instancyjnej. Tak opisanym wymogom odpowiadają pisemne motywy orzeczenia sporządzone przez Sąd Rejonowy.
Oczywistym jest przy tym, że zeznania świadków na temat zachowania, postępowania czy sposobu bycia spadkodawcy miały z natury rzeczy charakter subiektywnych ocen, interpretacji i odczuć. Był to jednak ważny materiał dowodowy, który dopiero po jego uwzględnieniu przez biegłą psycholog pozwalał na uzyskanie pełnego obrazu stanu psychicznego spadkodawcy, swobody podjęcia decyzji w chwili składania oświadczenia woli. Podkreślić jednak należy, że ocena zeznań świadków dokonana przez Sąd ma walor jedynie
w kategoriach prawdy, fałszu, logiki i zgodności z zasadami doświadczenia życiowego. Wnioskowanie zaś z tych zeznań o stanie zdrowia psychicznego jest domeną biegłego.
Wobec powziętych wątpliwości, Sąd Okręgowy na etapie postępowania apelacyjnego dopuścił dowód z opinii biegłego psychologa.
Z opinii wynika jednoznacznie, że w dacie sporządzania testamentu spadkodawca nie miał swobody testowania. Oprócz sytuacji zdrowotnej – wieloletniego uzależnienia od alkoholu, oraz sytuacji życiowo-majątkowej, świadczy o tym również fakt nieuzasadnionego usunięcia córki w kręgu spadkobierców (wydziedziczenia), co było sprzeczne z uprzednimi planami spadkodawcy, o których opowiadał swoim bliskim. Spadkodawca nie żywił do córki pretensji bądź jakichkolwiek negatywnych emocji. W tych okolicznościach nie da się wytłumaczyć próby jej wydziedziczenia jak tylko skutku poddania się woli osoby trzeciej, zainteresowanej by spadkobierczyni ustawowa nie mogła dochodzić zachowku. Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika zatem, że choroba alkoholowa spadkodawcy spowodowała utratę emocjonalnej kontroli nad jego motywacją i decyzjami. Wynika też, że testator stał się uległy i podatny na sugestie osób, od których był zależny
w stopniu wyłączającym swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli, tracąc wewnętrzne poczucie swobody postępowania. Decyzja spadkodawcy, mocą której do całości spadku powołał żonę była podyktowana zewnętrznymi wpływami i podporządkowaniem się im co sprawiło, że testament jest nieważny. Zgodnie z utrwalonym stanowiskiem i wykładnią przepisów dotyczących oświadczeń woli przyjmuje się, że stan wyłączający swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli może bowiem być rozumiany jako stan, w którym możliwość wolnego wyboru jest całkowicie wyłączona. Nie można w takim wypadku uznawać, że postępowanie żony spadkodawcy nie wyłącza swobody powzięcia decyzji, ponieważ była to jedynie sugestia. Oczywiście, rzadko człowiek działa zupełnie swobodnie. Jednak w niniejszej sprawie nie jest mowa jedynie o ograniczonej swobodzie spadkodawcy w powzięciu i wyrażeniu woli. Szczególne właściwości psychiki spadkodawcy, w sposób wyłączający autonomiczne działanie, zaburzenia sfery emocjonalnej i poznawczej wyłączały jego wolne, swobodne działanie, nie pozwalały na podejmowanie autonomicznych decyzji. Podkreślić raz jeszcze należy, spadkodawca od wielu lat był uzależniony od alkoholu, który spowodował znaczną degradację jego zdrowia, a dalej uzależnienie od osób trzecich. Pozostawał
w poprawnych relacjach z córką, która zgodnie z jego wyrażona wolą miała po nim dziedziczyć. Pozostając w stanie wykluczającym zainteresowanie innymi sprawami niż zaspokojenie głodu alkoholowego, nagle podejmuje decyzję, o uposażeniu na wypadek śmierci swojej konkubiny i by zabezpieczyć konkubinę przed roszczeniami jego córki o zachowek, nie mając ku temu powodów, postanawia córkę wydziedziczyć. W tym celu sporządza testament notarialny. Niedługo po tym wchodzi w związek małżeński z konkubiną po czym w krótkim okresie czasu umiera. Ilość zbiegów okoliczności, fakt, że sporządzenie testamentu notarialnego organizowała konkubina, od której był zależny, oraz że w tym czasie nie był w stawnie planować żadnych istotnych dla niego i bliskich spraw, gdyż pozostawały one poza jego zainteresowaniem, wskazuje, iż sporządzenie testamentu nie było przejawem jego swobodnej decyzji i wyrażenia woli, że inicjatywa w tym zakresie leżało po stronie osoby, od której był zależny i wobec której był bezwolny.
Do tej samej konkluzji ostatecznie doszła biegła psychiatra E. S., która po zapoznaniu się z opinią biegłej psycholog poparła wnioski jej opinii sporządzając opinię uzupełniającą ustną na rozprawie przez sądem II instancji. Co ważne wskazała, że okoliczności dotyczące wyłączenia swobody podjęcia decyzji i wyrażenia woli w istocie są domeną psychologii i decydująca w tym zakresie jest opinia psychologa.
Biegła psychiatra B. P., słuchana na rozprawie przed sądem II instancji podtrzymała swoją pierwotną pinię. Tu jednak podkreślić należy, że w swej pisemnej opinii biegła nie koncentrowała się na zagadnieniu swobody testowania, lecz na świadomości, która nie była wyłączona. Cały wywód i analiza koncentrowały się na świadomości testatora a nie na swobodzie podjęcia decyzji i wyrażenia woli. Tak więc wnioski w zakresie swobody testowania nie były poparte wystarczającą analizą. To samo dotyczy pierwotnej opinii biegłej E. S.. Słuchana na rozprawie wskazała, że jej zdaniem swoboda podjęcia decyzji i wyrażenia woli nie były wyłączone, ponieważ kilkumiesięczny okres izolacji testatora był zbyt krótki by mówić o zniesieniu swobody testowania. Nie potrafiła jednak wskazać jaki okres izolacji byłby wystarczający by móc stwierdzić, że swoboda była zniesiona gdyż zawsze ma to charakter indywidualny. Nie mniej wskazać należy, że okoliczności towarzyszące wyłączeniu swobody podjęcia decyzji i wyrażenia woli są domeną psychologii, stąd tym bardziej wątpliwości biegłej B. P. nie mogły podważyć prawidłowości ustaleń Sądu I instancji i ich konkluzji.
W tym stanie rzeczy za niezasadne należało uznać zarzuty apelacyjne.
Mając na uwadze niezasadność zarzutów apelacyjnych oraz jednocześnie brak ujawnienia okoliczności, które podlegają uwzględnieniu w postępowaniu odwoławczym
z urzędu, apelacja jako bezzasadna podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c.
O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd rozstrzygnął na podstawie art. 520 § 1 k.p.c., stosując wyrażoną w nim zasadę, że każdy z uczestników ponosi koszty związane ze swoim udziałem w sprawie. Koszty w sprawie wyniosły 3294,20 zł tytułem wynagrodzenia biegłego za sporządzoną opinię, wobec czego na podstawie art. 113 ust. 1 u.k.s.c. Sąd nakazał pobrać na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Warszawie od wnioskodawczyni i uczestniczek kwoty po 1098,07 zł.
Sędzia Maksymilian Wesołowski
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Warszawie
Osoba, która wytworzyła informację: Sędzia Maksymilian Wesołowski
Data wytworzenia informacji: